Michalkiewicz ocenzurowany na YouTube. Powodem krytyka pedofilii w Kościele [VIDEO]

Stanisław Michalkiewicz. / foto: YouTube
Stanisław Michalkiewicz. / foto: YouTube

Felieton Stanisława Michalkiewicza został usunięty z platformy YouTube. W materiale pojawiła się krytyka pedofilii w Kościele.

Stanisław Michalkiewicz padł ofiarą cenzury na portalu YouTube. Co dziwne, tym razem za swój komentarz nt. pedofilii w Kościele.

Publicysta wskazywał na zagrożenia płynące z pobłażliwości dla dewiacji w Kościele. To właśnie ona ma być źródłem kolejnych skandali – w tym związanych z pedofilią wśród duchownych.

Sytuacja jest tym bardziej zaskakująca, że YouTube nie usunęło drugiej części nagrania, na którym publicysta… atakuje „Gazetę Wyborczą”. Można domniemywać, że piętnowanie pedofilii w Kościele jest „OK”, póki nie wskazuje się i nie doszukuje jej źródeł.

Źródło YouTube

11 KOMENTARZE

  1. Jakież to siły piekielne stoją za biskupami, skoro YouTube usunęło wypowiedź redaktora i obserwatora życia politycznego p. Stanisława Michalkiewicza. Widocznie siły te są pierwszorzędne, skoro za Gazetą Wyborczą stoją diabły „drugiego sortu’ i takiej mocy nie mają. 1 Wówczas przemówił Jezus do tłumów i do swych uczniów tymi słowami: „6 Lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. 27 Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo podobni jesteście do grobów pobielanych, które z zewnątrz wyglądają pięknie, lecz wewnątrz pełne są kości trupich i wszelkiego plugastwa. 28 Tak i wy z zewnątrz wydajecie się ludziom sprawiedliwi, lecz wewnątrz pełni jesteście obłudy i nieprawości. ” Ew. św. Mateusza 23. Tak więc problem z biskupami faryzeuszami, obłudnikami i uczonymi w Piśmie Świętym miał już Pan Jezus 2 tysiące lat temu.

  2. Podejrzewam, że Pan Stanisław mówił o ścisłym związku pedofilii z pederastią (a niestety odsetek pederastów wśród księży jest wysoki). Mimo że badania naukowe wskazują, iż odsetek pedofilów wśród pederastów wielokrotnie przewyższa średnią dla całego społeczeństwa, to w masowych mediach jest to temat zakazany. Na razie może jeszcze funkcjonować w niszowych pismach naukowych, które mało kto potrafi przeczytać.

Comments are closed.