
W piątek 10 kwietnia Bruksela poinformowała o 325 nowych zgonach. W ten sposób liczba ofiar koronawirusa przekroczyła już w Belgii 3 tysiące (3019). 57% przypadków śmierci dotyczy domów opieki.
W kraju zezwalającym na eutanazję, wysoka liczba zgonów w domach starców specjalnie nie dziwi. Personel medyczny jest niejako „znieczulony” na leczenie osób starszych i nie przywiązuje zbytniej troski do walki o ich życie. To uboczny skutek braku pewnej wrażliwości na wartość życia w krajach zezwalających na eutanazję.
Jak na kraj liczący 11,5 miliona ludzi, 3019 zgonów to „europejska czołówka”. W rzeczywistości koronawirus pochłonął życie jeszcze większej liczby ludzi. Na jego konto przypisuje się tylko tych, których zdiagnozowano pozytywnie. Osoby umierające poza szpitalami, które nie miały testów, nie koniecznie idą na konto koronawirusa.
W ostatniej dobie 462 osoby przyjęto do szpitali, a 404 z nich wypisanoh. Obecnie 5 610 osób jest hospitalizowanych z powodu Covid-19, z czego 1278 przebywa na intensywnej terapii. Obłożenie łóżek wynosi tu 58% możliwości.
Liczba nowych zachorowań wyniosła 1684. W sumie daje to 26 667 przypadków, z czego 58% we Flandrii, 30% w Walonii i 11% w Brukseli. Testowane są tylko osoby z objawami choroby.
Coronavirus : pourquoi tant de morts en Belgique ? Ce vendredi, la Belgique a dépass… https://t.co/oJ5iBBLvGd pic.twitter.com/XN6ANTaqv1
— Veille infopol (@PolBegov) April 10, 2020
Źródło: Le Soir.be