
Tomasz Lis skomentował na Twitterze rezygnację senatora Sandersa z ubiegania się o nominację Demokratów na wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych. Lewica oskarża teraz naczelnego „Newsweeka” o antysemityzm.
„Sanders out. Przynajmniej w Ameryce jednej zarazy nie zastąpi inna” – napisał na Twitterze Tomasz Lis komentując zakończenie kampanii przez senatora Bernie Sandersa.
„XXI wiek.
„Liberalny dziennikarz i ulubieniec salonu nazywa polityka polsko-żydowskiego pochodzenia „zarazą” – odpowiedziała na to Lewica Razem.
Te dwa wpisy oddają najlepiej kłamstwa, obłudę i insynuacje jakimi posługują się lewica, ale też jaśnie oświeceni, tolerancyjni i otwarci prawdziwi Europejczycy jak Lis.
Lewica Razem insynuuje Lisowi antysemityzm i wprost imputuje, że użył słowa „zaraza”, bo Sanders jest Żydem.Inaczej mówiąc, według lewaków z Lewica Razem, Lis uważa Żydów za zarazę.
Lis zdecydowanie jednak odnosi się do socjalistycznych, skrajnie lewackich poglądów Sandersa, a nie do jego pochodzenia etnicznego. Lewica posługuje się więc kłamstwami i insynuacjami w stosunku do Lisa.
Zaś sam redaktor naczelny „Newsweeka” pokazuje obłudę swego własnego środowiska tolerancyjnych wykształconych, liberalnych Europejczyków. Kiedy arcybiskup Jędraszewski mówił o „tęczowej zarazie” nawiązując do totalitarnej ideologii LGBT środowisko Lisa odsądzało go od czci i wiary.
XXI wiek.
Liberalny dziennikarz i ulubieniec salonu nazywa polityka polsko-żydowskiego pochodzenia "zarazą". pic.twitter.com/qVUPgVlABH— Razem (@partiarazem) April 10, 2020