Tragedia smoleńska po 10 latach nadal uruchamia przemysł pogardy. „Urban ma liczne grono wyznawców”

rocznica katastrofy smoleńskiej/Wrak polskiego Tu-154M w Smoleńsku. Foto: PAP/EPA
Wrak polskiego Tu-154M w Smoleńsku. Foto: PAP/EPA
REKLAMA

Poważni politycy opozycji raczej wstrzymują się od komentarzy i zajmują się, podobnie jak rządzący, upamiętnianiem ofiar katastrofy. Wątpliwości nie ma tu Krzysztof Bosak, który był 10 kwietnia pod Pałacem Prezydenckim.

„Miejsca pamięci związane z ofiarami katastrofy smoleńskiej. Ja dziś wieniec złożyłem w miejscu, które po 10 kwietnia ujawniło jedność, trwogę i głęboki żal, a później także wzbierający gniew na nieskuteczność i nieuczciwość władz politycznych: przed Pałacem Prezydenckim” – napisał kandydat Konfederacji.

REKLAMA

O składaniu wieńców informowali bez specjalnych komentarzy: Kidawa-Błońska, Biedroń, Schetyna, Budka. Trochę inaczej do tematu podszedł Donald Tusk:

„Dziesięć lat smoleńskiej wojny domowej wystarczy. Wyrzec się złych emocji i zacząć na nowo budować wspólnotę – to byłby najlepszy hołd złożony wszystkim ofiarom katastrofy. Spróbujmy”. Niby ładnie, ale wygląda to na chęć zapomnienia katastrofy, w której były premier nie odegrał zbyt chlubnej roli. Nic dziwnego, że od internautów oberwał dość mocno. Ponad 1000 wpisów i większość to inwektywy i przypominanie knucia z Putinem.

Et consortes

Inni szli jeszcze dalej. Katarzyna Lubnauer zaczęła normalnie – „Mija 10 lat od Smoleńska. Pamiętam o wszystkich 96 ofiarach oraz emocje towarzyszące nam wszystkim w dniu katastrofy i zaraz po niej”. A dalej już sama „poleciała”: „I z tym większą pogardą myślę o wszystkich tych, którzy dla politycznych celów, z narodowej tragedii robili farsę.

Duża część wpisów w ogóle nie zajmowała się rocznicą tragedii, ale obrazkami polityków PiS, którzy przy grobach i pomnikach ustawiali się „zbyt gęsto”. Tomasz Lis: „zwykli ludzie są z cmentarzy przeganiani, nawet jak przyjdą samotnie. Czy tych panów obowiązuje jakaś specjalna dyspensa?”. Dorota Zawadzka, czyli „Super Niania” wzdychała – „a ja nie mogę pojechać do Mamy na cmentarz…”.

Szubartowicz i Katarzyna Markusz kpili już mocniej – „Czekam aż pan Ciarka wytłumaczy nam, prostym ludziom, dlaczego to było legalne i nikt z policjantów nie wręczył uczestnikom mandatów”. Bartosz T. Wieliński: „Za złamanie zakazu organizowania zgromadzeń każdy z uczestników powinien dostać po 500 zł mandatu”. Tygodnik „NIE” zgłosił nawet „nielegalne zgromadzenie, Warszawa, Plac Piłsudskiego”.

Urban ma wierne grono wyznawców i zaraża cynizmem nie gorzej od koronawirusa. Inna sprawa, że duża część opozycyjnego ludu te czerwone wirusy wyjątkowo chętnie łyka.

Tomasz Lis: „10 lat wielkiej tragedii. 10 lat wielkiego kłamstwa, czyli jak z nieodpowiedzialności, niepunktualności, nieudolności i dezynwoltury zrobiono zamach”.

Barbara Nowacka znalazła w 10 rocznicę katastrofy okazję do „rozliczania” Antoniego Macierewicza: „Wierzę, że kiedyś przyzwoity rząd w Polsce rozliczy głupstwa, na które idą szerokim strumieniem pieniądze, by wspierać Antoniego #Macierewicza i jego teorię”. Nie ten czas, nie ta pora, w dodatku jej uwagi natychmiast podała dalej Platforma News.

Laicka obrzędowość Diduszko

Nowy rodzaj żegnania zmarłych przedstawiła Agata Diduszko. Postępowa radna rzecz jasna nie uznaje żadnych tam „RIP”, a nawet świeckie „cześć pamięci” jest chyba zbyt tradycjonalistyczne. Tylko czekać jak klepsydry będą opatrzone hasłem – „szacun”. Diduszko piała: „Wspominam dziś #IzabelaJarugaNowacka lewicową wicepremierkę, nieugiętą obrończynię praw kobiet, biednych, osób #LGBTQ, świeckiego państwa. Szacunek, Pani Izabelo”.

Smutny aspekt tragicznej rocznicy, który przypomina, że wyznawcy Palikota z krzyżami z puszek piwa, sikający na znicze, i inna hołota gotowa atakować wszystkie wartości, przecież nie rozpłynęli się w powietrzu. Z dalszego obserwowania „obchodów” po stronie opozycji zdezerterowałem…

REKLAMA