Rekordowa oglądalność orędzia Emmanuela Macrona i krytyka opozycji

Prezydent Emmanuel Macron wygłaszający orędzie. Foto: PAP
Prezydent Emmanuel Macron wygłaszający orędzie. Foto: PAP
Prenumerata Najwyższego Czasu!

36,7 miliona Francuzów obejrzało wystąpienie prezydenta Emmanuela Macrona w telewizji. Oznacza to frekwencyjny rekord. W poniedziałek o 20:02 przed telewizorami zasiadło 94,4% ich posiadaczy.

Swoją drogą alokucję prezydenta nadawała taka ilość kanałów, że trudno było go pominąć. Wystąpienie zaczęło się dwie minuty po 20, aby dać Francuzom czas na oklaskiwanie z balkonów i okien pracowników służby zdrowia.

To taka nowa świecka „tradycja”, którą wprowadza się na całym świecie, aby odizolowanym ludziom dać poczucie wspólnotowości. Macron przemawiając w czasie ciągle trwającej Wielkanocy, do tych świąt się nie odniósł, tak jak wcześniej nie złożył żadnych życzeń.

Największy udział w przyciągnięciu widzów miał kanał TF1, który zgromadził 14,6 miliona (37,6% udziału). Publiczna stacja France 2 miała 11-milionową widownię, czyli 28,4% wszystkich widzów. Popularną M6 oglądało 4,4 miliona Francuzów, czyli 11,4% widowni.

Zapowiedzi francuskiego prezydenta

Było to już czwarte orędzie prezydenta. Macron zabrał po raz pierwszy głos miesiąc wcześniej, bo 12 marca (wzywał do pójścia na wybory). Wtedy oglądało go 25 milionów widzów. 16 marca ogłosił izolację Francuzów i zgromadził przed telewizorami 35,3 miliona ludzi. 25 marca oglądalność spadła do 24 milionów.

W Wielkanocny Poniedziałek Emmanuel Macron ogłosił przedłużenie izolacji do 11 maja. Przyznał, że rząd spóźnił się z działaniami i mówił o brakach środków ochronnych. Zapowiedział „stopniowe otwieranie żłobków, przedszkoli i szkół podstawowych”. Zamknięte będą nadal kina, restauracje, muzea, teatry, nie odbędą się festiwale muzyczne. Przynajmniej przed drugą połową lipca.

Seniorzy, niepełnosprawni i osoby chore muszą się liczyć z przedłużeniem izolacji także po terminie 11 maja. Francja zgromadziła już odpowiednie zapasy masek, testów i sprzętu. Za miesiąc ma się rozpocząć „systematyczne” testowanie ludzi. Po 11 maja obowiązkowe stanie się też noszenie masek.

Parlament zajmie się przepisami o kontrolowaniu obywateli za pomocą aplikacji na smartfony. Padły też obietnice pomocy dla firm i osób w trudnej sytuacji materialnej. Ze spraw zagranicznych Emmanuel Macron poruszył temat potrzeby anulowania długów krajów Afryki.

Opozycja krytykuje

Opozycja zareagowała na orędzie prezydenta raczej krytycznie. Politycy Zjednoczenia Narodowego (RN) wskazywali, że prezydent przyznał się do popełnienia błędów. Zarówno prawica, jak i lewica zgadzają się, że rząd nie jest przygotowany do kryzysu.

Sébastien Chenu z RN uważa, że prezydent przyjął „strategię obronną”, która „maskuje swoiste amatorstwo”. Wskazywano też, że wprowadzania testów na większą skalę i nałożenie obowiązku noszenia masek po 11 maja, to próba kupienia sobie dodatkowego czasu na zrobienie zapasów, których nadal w odpowiedniej ilości nie ma.

Polityk prawicy Nicolas Dupont-Aignan uważa, że polityka Macrona i braki sprzętu to „zagrożenie dla Francuzów”. Po drugiej stronie, lewicowy polityk Jean-Luc Mélenchon kpił, że Macron ogłosił fazę końcową pandemii, bez środków do wprowadzenia tej fazy.

Centroprawicowi Republikanie byli tu bardziej pobłażliwi. Szef tej partii Christian Jacob stwierdził, że Macron zaangażował się w działania zapewne na podstawie danych od rady naukowej. Widać jednak opóźnienie wprowadzania środków ochronnych, jak maski, testy, czy sprzęt medyczny.

Valérie Boyer; też z Partii Republikanie dodała, że przynajmniej „ton się zmienił”, chociaż wypowiedziana w końcu między wierszami prezydenckie „mea-culpa” było dość ciche.

Źródło: Le Figaro/ VA/ Twitter