Dlaczego oportuniści z PiS nie ścigają tej bandy?! Niemcy z Greenpeace stawiają żądania polityczne

Zdjęcie ilustracyjne/Akcja niemieckiej firmy lobbingowej przed kancelaria premiera. Zdjęcie: Greenpeace Polska
REKLAMA

Polski oddział niemieckiej firmy lobbingowej Greenpeace nie przestaje prowokować nawet w czasach pandemii. Tym razem ekofaszyści wystąpili przed kancelarią premiera. Przedstawili również swoje żądania polityczne prowadzące m.in do uzależnienia Polski od niemieckiej energii i żywności.

Niemieccy lobbiści, którzy dążą do zniszczenia polskiej energetyki wykorzystali Dzień Ziemi do przeprowadzenia swej kolejnej akcji propagandowej. Tym razem w Warszawie w Alejach Ujazdowskich przed kancelarią premiera. Ekofaszyści wywiesili przed budynkiem wielki piętnastometrowy transparent z hasłem „Powrót do normalności = kryzys”.

W rozmowie z „Gazetą Wyborczą” rzeczniczka niemieckich lobbystów pochwaliła sie, że jej firma ma program polityczny dla Polski.

REKLAMA

– Mamy taką sytuację, że świat jest w kryzysie klimatycznym, teraz po wybuchu epidemii koronawirusa również w gospodarczym. Dlatego dzisiaj aktywistki i aktywiści Greenpeace zaapelowali przed kancelarią premiera o nową wizję dla Polski. O zielone państwo dobrobytu –  powiedziała.

Na czym ma owo zielone państwo niemieckiego Greenpeace ma polegać ekolobbiści przedstawili na swej stronie internetowej. Twierdzą, że przez najbliższe 3 tygodnie chcą prowadzić konsultacje społeczne.

„..wychodzenie z kryzysu wywołanego pandemią nie może oznaczać „powrotu do normalności” rozumianej jako niszczenie klimatu i przyrody oraz pogłębianie nierówności społecznych i ekonomicznych. Aby zabezpieczyć się przed kolejnymi kryzysami, musimy radykalnie zmienić podejście do gospodarki, społeczeństwa i środowiska. Dlatego przedstawiamy wizję zielonego państwa dobrobytu, które daje nam szanse na bezpieczną i lepszą przyszłość dla ludzi i środowiska” – piszą niemieccy lobbiści.

Nie bardzo wiadomo dlaczego niemiecka firma miałaby budować w Polsce swoje państwo dobrobytu. Te buńczuczne deklaracje obnażają jednak nędze państwa polskiego, które ściga spacerowiczów w lasach, a pozwala bezkarnie działać niemieckim prowokatorom. Ziobro straszy pracowników medycznych prokuraturą, ale tchórzy gdy trzeba podjąć interwencje przy okazji aktów sabotażu, czy wandalizmu przeprowadzanych przez ekofaszystów.

Niemieccy lobbiści domagają się osiągnięcia przez Polskę „neutralności klimatycznej najpóźniej do 2040 r” .W największym skrócie chodzi o to, by Polska pozamykała swe kopalnie i elektrownie i uzależniła się od dostaw energii z Niemiec. Także o to , by zmuszona była kupować rosyjski gaz, którym po budowie Nord Stream 2 mają handlować Niemcy.

Dale ekofaszyści przedstawiają stricte polityczne żądania. Domagają się m.in wprowadzenia „gwarantowanego dochodu podstawowego lub alternatywnego systemu transferów socjalnych” i całkowitego odejścia od węgla do 2030 roku.

Ekofaszyści chcą nam narzucić model funkcjonowania miast. „W miastach oznacza to preferencje dla transportu zbiorowego, ruchu pieszego i rowerowego” – piszą.

Chcą też gigantycznego ograniczenia dostępnej publicznie przestrzeni. „Do 2030 roku 30% powierzchni Polski objętych zostanie różnego rodzaju formami ochrony w tym 10% ochroną ścisłą” – piszą tak, jakby całkowicie pewni byli spełnienia swych gróźb. Ten pomysł oznacza, że w praktyce dla przeciętnego obywatela Polska skurczy się o 100 tysięcy kilometrów kwadratowych, czyli o 1/3.

Niemieccy lobbiści chcą też zniszczyć polskie rolnictwo i do 2030 roku zakazać przemysłowej hodowli zwierząt. W praktyce oznacza to, nie tylko uzależnienie od energii z Niemiec, ale także od niemieckiej żywności.

Niemieccy lobbiści stali się już tak aroganccy i pewni siebie, że wprost formułują żądania polityczne. Lichy i oportunistyczny PiS tylko się temu bezradnie przygląda.

REKLAMA