Francja i Unia chcą zatrudnić „wielkiego brata”. Pandemia pretekstem do inwigilowania obywateli

Google na tle z kadru z filmu
Google na tle z kadru z filmu "1984"

Francja wezwała firmy technologiczne do zniesienia ograniczeń chroniących prywatność obywateli. Rząd Macrona i Bruksela chcą, by inwigilacja objęła wszystkich obywateli Unii.

Rząd francuski chce po 11 maja, kiedy to ma zniesiona być część ograniczeń związanych z pandemią, wprowadzić aplikacje pozwalającą na śledzenie ruchu obywateli. Paryż twierdzi, że to rozwiązanie uzgodnione z Unią. Dane o przemieszczaniu się obywateli i ich kontaktach miałyby być przechowywane na państwowych serwerach i udostępniane służbom sanitarnym.

Na razie na przeszkodzie stoją ograniczenia wprowadzone przez Google i Apple, które nie pozwalają naruszać prywatności użytkowników sieci i telefonów komórkowych, czyli w praktyce wszystkich. Dlatego Francja zwróciła się do Apple, by znieść te zabezpieczenia.

– Zwróciliśmy się do Apple aby zniosło przeszkody techniczne tak, byśmy mogli stworzyć niezależne, europejskie rozwiązanie dla problemów zdrowotnych. Będzie ono związane z naszymi systemami opieki medycznej – powiedział w rozmowie z agencją Bloomberg francuski minister cyfryzacji Cedric O.

System opracowywany przez Google i Apple, który ma zostać udostępniony na całym świecie w przyszłym miesiącu, ma pozwolić na śledzenie obywateli. Dane jednak mają być przechowywane indywidualnie na urządzeniach użytkowników. Francja z poparciem Brukseli chce, aby trafiały one na serwery państwowych służb.

Unia Europejska utrzymuje, że aplikacje do śledzenia ruchu i kontaktów powinny być dobrowolne, chronić prywatność osób i zostać usunięte po zniesieniu ograniczeń związanych z pandemią.

Jednak grupa prawie 300 ekspertów ds. prywatności ostrzega, że ​​aplikacji można użyć do wprowadzenia stałego nadzoru nad obywatelami. We wspólnym liście piszą oni, iż proponowane przez Unię rozwiązanie może doprowadzić do powstania systemów, „które umożliwiłyby bezprecedensowy nadzór nad całym społeczeństwem”.

„Wzywamy wszystkie kraje, aby polegały wyłącznie na systemach, które podlegają kontroli publicznej, i które od samego początku chronią prywatność (zamiast oczekiwać, że będzie nimi zarządzać wiarygodna partia), aby zapewnić obywatelom prawa do ochrony danych” – piszą eksperci.

Francuski parlament ma zając się sprawa jeszcze w tym miesiącu, zaś a europejski komisarz ds. rynku wewnętrznego i usług Thierry Breton, zapowiada rozmowy w tej sprawie z szefem Apple Timem Cookiem.

5 KOMENTARZE

  1. Pewnych trendów nie da się zatrzymać. Systemy śledzące istnieją od dawna, teraz tylko toczy się walka o to kto będzie sprawował kontrolę nad nimi. Rozwiązanie pis zostało odrzucone jako łamiące demokrację, wolność, a rozwiązania eu zostanie wprowadzone odgórnie, pocichu i znowu będziemy „musieli zrobić to co unia każe”. W ten sposób dane Polaków z sieci komórkowych trafią odrazu do eu i nie będziemy mieli nad nimi żadnej kontroli, być może nawet dostępu. I po to jest tworzony ten cały opór w kraju, ludzie walczą o „wolność’, ale przegrywają ją w 120%, na tym anty pis można można załatwić wiele spraw, ludzie sami sobie założą kajdanki i będą szczęśliwi, że są wolni.

    • Suplement, sieć 5g jest wprowadzana pomimo oporów, ale jest jeszcze jeden wątek wogóle pomijany. Stara sieć 3g, w której można używać starych telefonów mających stare nierozwiajane systemy operacyjne i brak możliwości instalowania aplikacji (brak kamer, czytnikow lini papilarnych, rozpoznawania twarzy, gps) jest powoli wyłączana. Od dawna wyznaczone są już daty jej dezaktywacji, co będzie miało miejsce w najbliższych latach.

  2. EUROKOŁCHOZU CIĄG DALSZY. Daj bolszewikowi palec……Ciekawe było by referendum w sprawie poparcia dla członkostwa unii.

Comments are closed.