
Jacek Sierpiński donosi o absurdach cyfrowej administracji publicznej w Polsce. Tarcza antykryzysowa daje możliwość wypełnienia wniosku o pożyczkę dla mikroprzedsiębiorcy przez Internet. Urząd Skarbowy natomiast i tak wymaga, by go wydrukować, podpisać tradycyjnie i wysłać pocztą.
„Wniosek o pożyczkę dla mikroprzedsiębiorców w ramach „tarczy antykryzysowej” można złożyć na portalu praca.gov.pl i podpisać kwalifikowanym podpisem elektronicznym albo profilem zaufanym” – donosi na swoim Facebooku Jace Sierpiński, jeden z czołowych libertarian w Polsce.
Ktoś mógłby pomyśleć: „Super! W końcu do Polski zawitały nowoczesne rozwiązania”. W dobie epidemii koronawirusa możliwość zdalnego załatwienia tego typu potrzeb byłaby wybawieniem.
Ktoś, kto tak właśnie pomyślał zapomniał o jednej rzeczy. To zmiana, pozytywna a jakże, wprowadzona tylko w jednej instytucji. A instytucji w procesie decyzyjnym w drodze do uzyskania takiej pożyczki jest więcej. No, i chyba nie sądziliście, że ktoś pomyślał o tym, żeby jest skoordynować? O tym Jacek Sierpiński pisze w dalszej części.
„Ale do wniosku załącza się jako załącznik w formacie PDF umowę wg przygotowanego wzoru i urząd pracy nie uznaje tej umowy za podpisaną, jeśli użyło się profilu zaufanego. Jeśli nie ma się płatnego kwalifikowanego podpisu elektronicznego, to trzeba ją wydrukować, podpisać ręcznie i wysłać do urzędu pocztą albo zanieść osobiście” – informuje.
„Tak wygląda cyfryzacja administracji publicznej w Polsce :)” – dodaje na koniec i to chyba dobre, ironiczne podsumowanie.
Źródło: Facebook/Jacek Sierpiński