W krajach UE koronawirus może wpłynąć na jedną czwartą miejsc pracy

Przemysł. Fabryka. Produkcja. Zdjęcie ilustracyjne. Foto: pixabay
Przemysł. Fabryka. Produkcja. Zdjęcie ilustracyjne. Foto: pixabay

Według udostępnionych 21 kwietnia wyników badań przeprowadzonych przez firmę McKinsey, prawie 60 milionów europejskich pracowników, czyli ponad jedna czwarta, może odczuć skutki czasów zarazy. Dotyczy to miejsc pracy w większości krajów europejskich.

Eksperci szacują, że można się spodziewać zarówno niższych płac, jak i zwolnień. Pandemia Covid-19 i zastopowanie gospodarek oraz recesja mogą wg tych ekspertów „podwoić europejską stopę bezrobocia w najbliższych miesiącach”.

McKinsey Global Institute (MGI) to amerykańska firma konsultingowa. Według jej opracowania rozwój sytuacji na rynku pracy będzie zależał od ewolucji pandemii. MGI w swoich badaniach brał pod uwagę dwa scenariusze. Pierwszy to uzyskanie kontroli nad koronawirusem już w ciągu dwóch lub trzech miesięcy po „wyłączeniach” ekonomii krajów.  i „czarny scenariusz”, przedłużenia stagnacji gospodarek na lato i dłużej.

W pierwszym przypadku jest mowa o efekcie wzrostu w UE wskaźnika bezrobocie do 7,6% w 2020 r. i powrotu do poziomu sprzed kryzysu (6,3%) pod koniec roku 2021.

„Czarny scenariusz” to wzrost stopy bezrobocia w 28 krajach UE do 11,2% w 2021 r., bez pewności powrotu do poziomu z roku 2019 r. przed 2024 r.

59 milionów zagrożonych miejsc pracy, wg MGI będzie dotyczyło przede wszystkim zatrudnienia w sektorach, w których powrót do normalności będzie najdłuższy.

Warto tu dodać, że szef unijnej dyplomacji Josep Borrell uważa, że po zakończeniu kryzysu wywołanego pandemią koronawirusa wzrośnie w Europie jeszcze mocniej pozycja Niemiec. Jego zdaniem niemiecka gospodarka skorzysta najbardziej na kłopotach innych państw UE i zdominuje europejską ekonomię.

Źródło: Le Figaro Economie/ AFP/ PAP