Koronawirus i kryzys gospodarczy w Niemczech. Rynek pracy nie był w takim dołku od 22 lat

rośnie liczba bezrobotnych imigrantów/Kanclerz Niemiec Angela Merkel. Foto: PAP/DPA
Kanclerz Niemiec Angela Merkel. Foto: PAP/DPA

Chcąc uprzedzić kryzys po koronawirusie niemiecki rząd przygotował dopłaty do utrzymania etatów. To rozwiązanie się jednak nie sprawdziło, ponieważ firmy zwalniają pracowników w skali niespotykanej od 22 lat.

Dopłaty do etatów nie spełniły swojego zadania. Każdy kto zna zasady rządzące gospodarką mógł to przewidzieć. W Niemczech nastąpiła największa fala zwolnień od 22 lat.

Odczyty PMI, czyli wskaźniki koniunktury, które bazują na ankiecie wśród menedżerów logistyki przedsiębiorstw, od dawna nie wyglądały tak źle.

Jeszcze w marciu zbiorczy PMI wynosił w Niemczech 35 pkt. Dziś jest to zaledwie 17,1 pkt. Aby zrozumieć jak ogromny jest to spadek warto dodać, że to najniższy wskaźnik w historii pomiarów, czyli od 1998 roku.

Wcześniej najniższy odczyt odnotowano w 2009 roku, za czasów recesji spowodowanej globalnym kryzysem finansowym.

Jeśli odczyt PMI jest niższy niż 50 pkt, to oznacza to, że gospodarka lub dany jej sektor się kurczy w stosunku do poprzedniego miesiąca.

Obecny wskaźnik w Niemczech to nawet nie połowa tej podstawowej wartości. Niemiecka gospodarka nie miała tak niskich wskaźników w najnowszej historii tego kraju.

„Największy wpływ pandemii i działań ją tamujących widać wciąż w sektorze usługowym, gdzie aktywność maleje w tempie najszybszym w historii PMI. Około 75 proc firm zgłosiło spadek aktywności” – napisano w czwartkowym komunikacie firmy IHS Markit, która publikuje serię wskaźników PMI.

Czy sytuacja Niemiec będzie papierkiem lakmusowym Europy? Wiele gospodarek, w tym polska, jest silnie uzależnionych od niemieckiego rynku. Eksperci mają zgodność co do tego, że nadchodzą trudne czasy dla rynku pracy.

Źródło: rp.pl

Comments are closed.