
Nowa normalność w dobie koronawirusa. Chilijski rząd zapowiedział już wdrożenie w życie kontrowersyjnego programu wydawania certyfikatów dla osób, które przeszły już koronawirusa.
Pandemia koronawirusa sprzyja wdrażaniu kolejnych technologii w służbie rządów, które przyczyniają się do ograniczania wolności. Informowaliśmy już o tym, że Liechtenstein chce wprowadzić program obowiązkowych bransoletek biometrycznych dla obywateli.
W Polsce z kolei pomysłem na otworzenie galerii handlowych jest wdrożenie kamer termowizyjnych, które będą monitorować temperaturę klientów. To jednak pomysł jeszcze nieoficjalnie wdrażanych. W Chile natomiast rząd już zapowiedział kontrowersyjny program.
Certyfikaty „wolny od koronawirusa”
Certyfikaty o nazwie „wolny od koronawirusa” mają być wydawane osobom, które przeszły już koronawirusa. Osoby które otrzymają stosowany dokument będą mogły wrócić do pracy i życia społecznego.
– Jedną z rzeczy, które wiemy, jest to, że osoba która przeszła koronawirusa ma mniejsze prawdopodobieństwo ponownego zachorowania – mówi Paula Daza, podsekretarz w Ministerstwie Zdrowia.
Podkreśliła że certyfikat nie będzie równoznaczny z tym, że dana osoba będzie odporna na koronawirusa. Ma oznaczać jedynie, że obywatel przeszedł chorobę i odbył kwarantannę.
Ozdrowieńcy to mit? Ponowne zakażenie możliwe
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) bada doniesienia o „ozdrowieńcach”, którzy ponownie zachorowali na koronawirusa. – Wiemy o osobach, które najpierw miały negatywny wynik na koronawirusa, a następnie po kilku dniach ponownie wykazały wynik dodatni – mówił dla Reutersa rzecznik WHO.
Informacje te świadczą najprawdopodobniej o tym, że odporność „ozdrowieńców” może być tylko mitem.
Inną opcją jest „reaktywacja” wirusa u pozornie wyleczonych. Ta możliwość jest równie niepokojąca, ponieważ oznaczałoby to, że wirusa dużo trudniej zwalczyć niż sądzono do tej pory.