
Nie ustają medialne spekulacje na temat stanu zdrowia północnokoreańskiego dyktatora. Według nadawców z Korei Południowej, Japonii i USA Kim Dzong Un ma być w złym stanie. Niektóre media mówiły nawet o śmierci komunistycznego przywódcy. Jednak władze Korei Południowej dementują te doniesienia.
– Kim Dzong Un żyje i ma się dobrze – stwierdził Moon Chung-In, doradca południowokoreańskiego prezydenta Mun Dze Ina.
Władze Republiki Korei, komentując doniesienia o złym stanie zdrowia Kim Dzong Una, zaapelowały o rozwagę. Jak podkreślał południowokoreański minister ds. zjednoczenia, do tej pory w Korei Północnej nie zaobserwowano żadnych „nadzwyczajnych działań”, które uprawdopodobniałyby spekulacje na temat stanu zdrowia komunistycznego przywódcy.
Kim Dzong Un ostatni pokazał się publicznie 11 kwietnia. Nie wziął udziału w przypadających na 15 kwietnia obchodach rocznicy urodzin jego dziadka, Kim Ir Sena, założyciela komunistycznej dynastii. Od tamtej pory media zaczęły spekulować na temat złego stanu zdrowia Kima. z nieoficjalnych doniesień wynikało bowiem, że przywódca Korei Północnej miał ostatnio przejść operację serca. Niektóre media posunęły się nawet do wysunięcia tezy o śmierci dyktatora.
Kim Dzong Un zmienił się w warzywo?
Pojawiły się także spekulacje dotyczące tego, kto przejmie władzę w Korei Północnej. Japońskie media opierały się rzekomo na słowach jednego z 50 Chińskich lekarzy, którzy mieli przybyć do Korei, by ratować dyktatora. Zgodnie z tym przekazem, 12 kwietnia Kim miał doznać ataku serca i trafić na stół operacyjny. Japoński dziennik „Shukan Gendai” donosił, że komunistyczny przywódca zmienił się w „warzywo”.
Brytyjski „Mirror” spekulował, że władzę po dyktatorze przejmie jego siostra, Kim Jo Dzong. Zdaniem prof. Natashy Lindstaedt, brytyjskiej ekspert ds. północnokoreańskich, to ona ma na to największe szanse.
– Wodzowie Korei nie są widziani ani przedstawiani mieszkańcom jako ludzie. Oni są bogami, którzy wszystko zmieniają na lepsze. Jeżeli Kim Jo Dzong obejmie władzę, również stanie się istotą boską i tak będzie pokazywana – mówiła dziennikowi „Mirror”.
Korea Południowa dementuje
Doniesienia mediów dementuje jednak Korea Południowa. Władze republiki twierdzą, że dysponują odpowiednimi środkami do tego, by wykryć nietypową aktywność na terytorium kontrolowanym przez komunistów.
Z kolei media północnokoreańskie nadal nie publikują nowych zdjęć Kim Dzong Una. Jednocześnie poinformowały, że przywódca kraju miał wyrazić wdzięczność robotnikom budującym ośrodek turystyczny w regionie Wonsan. Z analizy zdjęć satelitarnych ma wynikać, że właśnie w tym regionie znajduje się specjalny pociąg, którym podróżuje Kim Dzong Un.
Źródła: gazeta.pl/nczas.com