Były zabójcze maseczki i testy z Chin. Teraz są zabójcze respiratory. Brytyjscy lekarze ostrzegają, że mogą doprowadzić do śmierci

Oddział intensywnej terapii wyposażony w respiratory. Zdjęcie ilustr.: EPA/TAMAS KOVACS HUNGARY OUT Dostawca: PAP/EPA.
Oddział intensywnej terapii wyposażony w respiratory. Zdjęcie ilustr.: EPA/TAMAS KOVACS HUNGARY OUT Dostawca: PAP/EPA.

Brytyjscy lekarze wystosowywali list do szefów Narodowej Służby Zdrowia NHS – odpowiednika polskiego NFZ, w którym ostrzegają przed używaniem chińskich respiratorów, które ostatnio zakupiono. Jak twierdzą, są tak złe, że mogą spowodować śmierć pacjentów.

Ostrzeżenie dotyczy 250 respiratorów z partii 300, które zostały dostarczone Wielkiej Brytanii przez Chiny. Zabójcze respiratory zostały wyprodukowane przez firmę Beijing Aeonmed Co Ltd. Chodzi o model Shangrila 510.

Lekarze z oddziału NHS w Birmingham twierdza, że są one śmiertelnie niebezpieczne. Jak piszą, respiratory dostarczają tlen pacjentom w sposób niestabilny i nie można na nich polegać. Informują, że są też źle zaprojektowane i mogą ewentualnie nadawać się tylko do karetek, a nie na oddziały intensywnej terapii gdzie miały pracować.

Wielkie zastrzeżenia budzi też obudowa i materiały, z których są wykonane. Bardzo trudno w związku z tym utrzymać je w odpowiednim stanie sanitarnym. I to w pomieszczeniach o wielkim zagrożeniu epidemiologicznym jakim są oddziały chorób zakaźnych.

„Uważamy, że jeśli zostaną użyte, to istnieje duże prawdopodobieństwo znacznego uszkodzenia ciała pacjentów, a nawet ich śmierć” – piszą lekarze. „Czekamy na szybką wymianę tych urządzeń, wycofanie ich z użycia i zastąpienie ich respiratorami, które zapewniają lepszą wentylację u pacjentów znajdujących się na oddziałach intensywnej terapii.”

To kolejny taki przypadek kiedy chiński sprzęt nie nadaje się do użytku i jest groźny dla pacjentów. W kwietniu rząd brytyjski przyznał, że Wielka Brytania kupiła miliony chińskich testów na koronawirusa które nie działały. „New York Times” informował później, że rząd brytyjski wydał około 16 milionów funtów na same dwa miliony zestawów domowych testów.

Podobne doświadczenia mają inne kraje. Holandia wycofała 1,3 miliona chińskich maseczek. Podobnie zrobili Finowie. 2,2 miliona maseczek nie spełniało norm. W Hiszpanii wycofano 640 tysięcy testów na obecność koronawirusa. Okazało się, że ich skuteczności wynosiła zaledwie 30%.

3 KOMENTARZE

  1. To nie respiratory,lecz procedury polegajace na wpychaniu coraz wiecej tlenu w pluca chorego: im wiecej, pod wyzszym cisnieniem, tym lepiej, az pecherzyki plucne pekaja.
    Ponoc 80% tych „intubed” (ktorym wpycha sie tlene inwazyjnie przez rurke do przewodu oddechowego) w NY umiera w ten sposob. To jest procedura, lekarze o tym wiedza, a mimo to tak postepuja.

  2. Jeśli ktoś cały czas oddychał w sposób brzuszny, to trudno za pomocą respiratora uruchomić oddychanie w sposób płucny. Z tego powodu lekarze zwiększają ciśnienie tlenu aby uruchomić zastaną klatkę piersiową. To z kolei doprowadza do rozedmy płuc i pękaniu pęcherzyków płucnych. A to z kolei do śmierci pacjenta. Sami idioci są w tej służbie zdrowia.

Comments are closed.