Brudna prawda o Konstytucji 3 Maja. Demokraci się zapłaczą

"Uchwalenie Konstytucji 3 maja" – obraz Jana Matejki, 1891.

Jaka naprawdę była Konstytucja 3 Maja? Czy świętujący kolejną rocznicę jej wprowadzenia demokraci maja się z czego cieszyć? Prawda jest inna niż dzisiaj się powszechnie sądzi.

Konstytucja 3 Maja była owocem kompromisu świata tradycji i świata postępu. Jej twórcy uznawali potrzebę wprowadzenia zapisów, które miałyby ustabilizować rozchwiany system państwa polskiego. W tym celu musieli oprzeć jego funkcjonowanie na jakimś autorytecie. Musiał być on jednak na tyle trwały, aby mógł skupić wokół siebie możliwie wiele sił występujących w narodzie i wykorzystać je pro publico bono.

Monarchia dziedziczna

Takim autorytetem mogła być osoba króla, jednakże autorom chodziło nie o doraźne rozwiązanie, ale o przepis dający możliwość spokojnego rozwoju na długie lata. Dlatego właśnie zdecydowano się przywrócić Polsce monarchię dziedziczną. Miało to gwarantować zakończenie rozdawnictwa przywilejów, obietnic i majętności na rzecz szlachty w zamian za poparcie podczas wolnej elekcji.

„Stanowimy przeto, iż po życiu, jakiego nam dobroć Boska pozwoli, elektor dzisiejszy Saski w Polsce królować będzie. Dynastja przyszłych królów polskich zacznie się na osobie Fryderyka Augusta, dzisiejszego elektora Saskiego, którego sukcesorom de lumbis z płci męskiej tron Polski przeznaczamy”.

Słowa te, zawarte w trzeciomajowej konstytucji, przywracały w kraju monarchię dziedziczną, wyraźnie wskazując na dynastię Wettinów jako rodzinę panującą. Fakt ten miał niesłychanie istotne znaczenie.

Wettinowie panowali już w Polsce w latach 1697-1763, a zatem starsze pokolenia jeszcze ich pamiętały. Byli oni utożsamiani z tzw. złotą wolnością szlachecką, który to okres kojarzył się nobilitowanym z pełną swobodą działania, bezkarnością i bezpieczeństwem.

Autorzy konstytucji doskonale wiedzieli, że tylko nadzieja na takiego monarchę może skłonić szlachtę do zgody na przywrócenie dziedziczności tronu. Przedsięwzięcie to było niezwykle trudne do zrealizowania wobec sytuacji geopolitycznej, jaka się wtedy wytworzyła w Europie, a także wobec sytuacji wewnętrznej Polski.

Wysuwano wiele kandydatur do tronu, ale ostatecznie zwyciężyli Sasi. Już w 1790 r. prawie wszystkie sejmiki szlacheckie opowiedziały się za elekcją vivente rege Fryderyka Augusta III. Oznaczało to, że książę miał zostać oficjalnie wybrany na następcę panującego Stanisława Augusta jeszcze za życia tego ostatniego. Wolę tę potwierdził zaś cytowany fragment trzeciomajowej konstytucji.

Wolność wyznania

Oprócz ustanowienia dynastii, która mogłaby skupić wokół siebie kwiat narodu, potrzebny był wszakże inny jeszcze zapis, gwarantujący współpracę także innowierców. Pamiętajmy, że Polska była wtedy krajem wielonarodowościowym i wieloreligijnym.

Znaczna liczba szlachty i arystokracji wyznawała wiarę odmienną od katolickiej. Pomimo zatem dobrych tradycji tolerancji wyznaniowej, jakimi kraj nasz szczycił się od wieków, postanowiono potwierdzić wolność wyznania także w konstytucji.

Pierwszy artykuł mówi o tym, że religią panującą jest rzymski katolicyzm, ale „że zaś taż sama Wiara Święta przykazuje nam kochać bliźnich naszych, przeto wszystkim ludziom, jakiegokolwiek bądź wyznania, pokoy w wierze y Opiekę Rządową winniśmy. I dlatego wszelkich Obrządków, y Religij wolność w Kraiach Polskich podług Ustaw Krajowych warujemy“.

Konstytucja nie używała słownictwa typu „mniejszość narodowa“, które raczej dzieli aniżeli łączy. Wszyscy, jakiejkolwiek byliby narodowości, byli równi wobec prawa i byli poddanymi Jego Królewskiej Mości. Ojcowie Konstytucji 3 Maja nie wiedzieli, co to ksenofobia, bo życie we wspólnocie wielonarodowej nauczyło ich nie zwracania uwagi na narodowość.

Wiele najznamienitszych rodzin Rzeczypospolitej to Rusini, Litwini, Niemcy, ale nikomu nie przyszło do głowy czynić z tego faktu jakichkolwiek wstrętów czy też wyjątków.

Poszanowanie własności

Warto też wiedzieć, że pierwsza polska konstytucja gwarantowała każdemu mieszczaninowi płacenie równych podatków. Nie było żadnych ulg, zwolnień i machlojek, czyli rzeczywiście wszyscy byli traktowani przez władze tak samo. Ponadto gwarantowano nienaruszalność własności. Nikt, nawet król, nie miał prawa pod żadnym pozorem odebrać człowiekowi jego własności ani w części, ani w całości.

Zauważmy, że rządzącym i wtedy, i dzisiaj chodziło o reformy i nienaruszalność własności, ale dzisiaj władza uzurpuje sobie prawo do odebrania Polakowi jego majątku, posługując się chwytliwym terminem: „dla dobra wspólnego“. Wtedy zaś było to nie do pomyślenia.

Trójpodział władzy

Jeśli chodzi o władzę, to była ona tak zorganizowana, że zapewniała każdemu poddanemu pełną wolność. Najważniejsze były sądy, które miały prawo ostatecznego rozstrzygania sporów pomiędzy ludźmi różnych stanów. Nikt nie miał prawa kwestionować ich wyroków, nawet król. Parlament miał być dwuizbowy, z tym, że Senat miały obsadzić osoby mianowane. Natomiast władzę wykonawczą dzielili między sobą król, straż (rząd) i magistratury (urzędy).

Co ciekawe, nikt wtedy nie domagał się istnienia ministerstwa kultury i sztuki (a kultura i sztuka kwitły), nikt nie domagał się istnienia ministerstwa rolnictwa (a rolnictwo się rozwijało) itd.

Samych ministerstw było tylko pięć (słownie: pięć), a zajmowały się: organizacją policji, sprawami wewnętrznymi, wojskiem, finansami państwa i polityką zagraniczną. Ani król, ani straż, ani też magistratury nie miały prawa nakładania ani interpretacji podatków, ceł „pod jakiemkolwiek imieniem“; nie miały też możliwości zaciągania długów publicznych ani zmiany w żadnym zakresie uchwalonego budżetu; nie było też czegoś takiego, jak Rada Ministrów podejmująca decyzje większością głosów; wszystkie decyzje podejmowane miały być przez odpowiedzialnego ministra i kontrasygnowane przez króla.

I wreszcie ministrowie mieli być rozliczani za swoje decyzje; za popełnione błędy mieli zaś „odpowiadać z osób i majątków swoich“. Był porządek.

Te treści są powszechnie znane, a mimo to przyjęło się uważać Konstytucję 3 Maja za akt prawny wprowadzający w Polsce demokrację. Twierdzenie to funkcjonuje trochę na zasadzie dogmatu podobnego do tego, w którym III Rzeszę Niemiecką uważa się za państwo rządzone przez kapitalistów, a dzisiejsze partie narodowo-socjalistyczne i różne bandy przyznające się do hitlerowskiego dziedzictwa – za skrajnie prawicowe. To funkcjonuje i trudno z tym walczyć.

Dlatego należy jak najczęściej uświadamiać otumanionym przez dziennikarzy i polityków ludziom fakty i cytować konkretne zapisy, by to święto, które obchodzimy corocznie z wielką pompą, nabrało takiego znaczenia, jakie Konstytucja rzeczywiście z sobą niosła.

11 KOMENTARZE

  1. Wypadałoby jeszcze dodać, że Konstytucja została uchwalona niedemokratycznie. Tego już chyba nie było w ściągawce.

  2. a gdzie info,ze konstytucja odbierala prawo glosu szlachcie golocie?

    czy narod najpodlejszy z podlych rowniez podlegal prawu?

  3. Widać, że po podstawówce.
    Została uchwalona niedemokratycznie, bo obalała w dużym stopniu powszechną (of korz wśród szlachty) demokrację.

    • O, mędrzec się odezwał. Widocznie nie ukończył podstawówki, bo pisze „głupiś, bo stwierdziłeś fakt”. Albo, co gorsza, ukończył sześcioklasową.

  4. Nazizm to skrajna prawica i zadne zaklinanie rzeczywistosci tego nie zmieni. Jak przyszlo co do czego to nazistow wsparli wielcy przemyslowcy. Wielu arystokratow robilo w III Rzeszy blyskotliwe wojskowe kariery, a ich majatkow nikt nie konfiskowal w rzekomo ‚socjalistycznym’ kraju, bo ‚narodowy socjalizm’ mial tyle wspolnego z lewicowym socjalizmem co ‚demokracja ludowa’ z zachodnia demokracja. W III Rzeszy zachowano prywatna własnosc wielkich firm i podstawowe elementy gospodarki kapitalistycznej, a prywatne firmy swietnie zyly z podbojów Hitlera. Z kim Hitler stworzyl pierwszy rzad? Z narodowo-konserwatywna partia DNVP kierowana przez bogatego biznesmena Alfreda Hugenberga. Zaraz po dojsciu do wladzy zdelegalizowal komunistow, a pozniej parlament przyznal mu specjalne uprawnienia (ustawy o pełnomocnictwach) co utorowalo droge do dyktatury. Socjaldemokraci jako jedyni glosowali przeciw. Centroprawicowa, katolicka Partia Centrum glosowala za po zapewnieniach, ze prawa katolikow nie zostana naruszone. Kto w Polsce reagowal pozytywnie na wydarzenia w Niemczech? Oczywiscie skrajna prawica- „Cieszymy sie, ze znalazl sie w Europie wielki kraj, który wymierzyl zydowstwu cios tak potezny!” (pismo ONR „Sztafeta”- 7 czerwca 1934r.) Kogo wspierali Hitler i Mussolini w czasie wojny domowej w Hiszpanii? Oczywiscie Franco- wodza prawicy, nacjonalistow, monarchistow etc. W czasie IIWS kolaborowali z nimi ludzie tacy jak ksiadz Tiso na Slowacji, Pavelic w Chorwacji (jego rezim zmuszal prawoslawnych Serbow do nawrocenia sie na katolicyzm) czy Petain we Francji, ktory haslo ‚wolnosc, rownosc, braterstwo’ zmienil na ‚praca, rodzina, ojczyzna’. Hitlerowi w dojsciu do wladzy pomagala prawica, jego glownymi wrogami byli komunisci, socjaldemokraci i oczywiscie zydzi, a w czasie wojny domowej w Hiszpanii jego wsparcie militarne dla Franco prawdopodobnie przesadzilo o porazce lewicy. Istota nazizmu byl szowinizm i przekonanie, ze Niemcy to rasa panow, ktorej nalezy sie przestrzen zyciowa. Inni mieli im sluzyc albo w ogole nie mieli prawa zyc. To jest swiatopoglad skrajnie elitarny, skrajnie wykluczajacy, skrajnie prawicowy. Rasizm, niechec czy wrecz nienawisc do zydow, imigrantow, obcych i roznych mniejszosci to cecha charakterystyczna skrajnej prawicy- wystarczy popatrzec na takie organizacje jak Ku Klux Klan czy ONR. Oczywiscie w przypadku nazistow bylo to posuniete do granic- oni odmowili zydom nawet prawa do zycia. Jezeli ktos dostrzega jakies pozytywy w III Rzeszy czy probuje usprawiedliwac Hitlera, to sa to w przytlaczajacej wiekszosci ludzie prawicy. Przyklady mozna mnozyc. Pod koniec lat 30. na francuskiej prawicy pojawialy sie glosy nie tylko w stylu ‚lepszy Hitler niz Stalin’, ale tez ‚lepszy Hitler niz Leon Blum’. Jean Marie Le Pen, byly lider skrajnie prawicowego Frontu Narodowego, komory gazowe nazywal ‚detalem historii’ i chwalil Petaina, ktory kolaborowal z III Rzesza. Korwin-Mikke stwierdzil w 2008r., ze ‚chyba woli Hitlera niz obecnie rzadzacych’ (pokazcie mi lewicowego polityka, ktory by powiedzial cos takiego). Znany amerykanski konserwatysta, Patrick Buchanan, wydal ponad 10 lat temu ksiazke, ktorej teza jest mniej wiecej taka: Hitler wprawdzie byl zly, ale wcale nie chcial wojny swiatowej i pewnie by do niej nie doszlo gdyby Wielka Brytania nie udzielila Polsce gwarancji. No i gdyby Polska oddala Gdansk Niemcom, ktore przeciez zostaly tak ‚strasznie skrzywdzone’ przez Traktat Wersalski. A w ogole to swiat bylby lepszy gdyby Niemcy pokonaly ZSSR. Alianckie naloty dywanowe na niemieckie miasta nazywa ‚barbarzynstwem’, a powojenne wysiedlenia Niemcow z Polski i Czechoslowacji ‚zbrodnia przeciwko ludzkosci’. W kierownictwie Zwiazku Wypedzonych (na ktorego czele stala ultrakonserwatystka Erika Steinbach) nie brakowalo bylych nazistow. 2 lata temu jeden z liderow skrajnie prawicowej, antyimigranckiej AfD powiedzial, ze Niemcy moga byc ‚dumni z osiagniec Wehrmachtu’. To skrajna prawica wznosi okrzyki ‚Sieg Heil’. W USA biali suprematysci skandowali ‚Heil Trump!’.po jego zwyciestwie w wyborach etc., etc., etc.

    • mam zapisy rozmow Becka z Ribbentropem, nie chodzilo o Gdansk, ani o jakies autostrady, chodzilo o „nienaturalny zwiazek” Polski z Anglia, i podzeganie przez Anglie do wojny z Niemcami, pozniej doszla glupota Becka i Smiglego, w dodatku zdarzaly sie akty przemocy wobec mniejszosci niemieckiej na Pomorzu Gdanskim juz na poczatku 1939 roku.

    • Nazizm prawicą dobre sobie i jeszcze ten kapitalizm. Co by się stało z fabrykami Porsche gdyby ten odmówił Hitlerowi obowiązku wyprodukowania samochodu dla ludu jakim był Volkswagen? Odpowiedź podważa to co po wypisywałeś o nazizmie i prawach własności w hitlerowskich Niemcach.

      • do ashnu: Kapitalizm to system gospodarczy oparty na prywatnej wlasnosci srodkow produkcji. Zakres interwencji panstwa w ramach tego systemu moze byc bardzo rozny. Tak sie sklada, ze w USA w czasie wojny rzad tez mocno ingerowal w prywatny biznes i nakazywal mu rozne rzeczy, ale to nie znaczy, ze w latach 1941-1945 USA przestaly byc panstwem kapitalistycznym.

    • Nazizm to skrót od narodowy socjalizm. To nie pomówienie to fakt. W komentarzu pewien kogel-mogel. Sporo prawdziwych informacji z błędnymi lub niedorzecznymi wnioskami. Można podobnie argumentować – według marksizmu-leninizmu dojdzie do rewolucji i zwycięstwa klasy robotniczej a kapitaliści, posiadacze ziemscy, sklepikarze, kułacy itp. zostaną pokonani i wytępieni. W trakcje rewolucji bolszewickiej wcielano to w życie nie na papierze ale na serio. A więc mamy tu szowinistyczną prawicową ideologię grupy panów a reszcie odbiera się wszelkie prawa i bezwzględnie eksterminuje. No a z kim zawiera ZSRR sojusz w 1939 roku? Z nazistowskimi Niemcami!!! Wszystko jasne – bolszewizm to skrajna prawica. To przecież oni zdelegalizowali Partię Socjalistów-Rewolucjonistów i inne lewicowe partie. Stalin to przywódca światowej (skrajnej)Prawicy i żadne zaklinanie rzeczywistości tego nie zmieni! ;-)

      • A NRD to skrot od ‚Niemiecka Republika DEMOKRATYCZNA’. I co z tego skoro to panstwo nie miala nic wspolnego z demokracja. Sama nazwa jeszcze nic nie znaczy. W Chinach rzadzi PARTIA KOMUNISTYCZNA co nie przeszkadzalo Mikkemu zachwycac sie tym krajem no bo rzekomo tam jest ‚kapitalizm’, nie to co w ‚socjalistycznej’ UE.

      • Zapomniales dodac, ze potem toczyli ze soba wojne na smierc i zycie, najstraszniejsza w historii ludzkosci. Taki maly szczegol. Ich pakt o nieagresji nie przetrwal nawet 2 lat, bo przeciez jeden dyktator myslal, ze wykolowal drugiego. Celem Hitlera byla od poczatku agresja na ZSSR (tam byla ‚przestrzen zyciowa’ dla narodu niemieckiego), ale na drodze lezala Polska, a wojna z Polska oznaczala wojne z Zachodem. Musial sobie najpierw poradzic z Francja i dopiero potem mogl rzucic wszystkie sily na Wschod. Dlatego zawarl pakt o nieagresji z ZSSR. Do konca zreszta mial nadzieje, ze Wielka Brytania i Francja jednak nie wypowiedza mu wojny. Stalin zajal duze terytorium praktycznie bez wystrzalu i liczyl, ze Zachod i Niemcy wykrwawia sie w tej wojnie, a ZSSR na tym tylko skorzysta. Przeliczyl sie- Niemcy pokonaly Francje szybko, a rok pozniej uderzyly na ZSSR.

        Antykomunista Churchill byl w sojuszu z ZSSR w czasie IIWS, ale przeciez nie dlatego, ze byl lewicowcem. Po prostu chwilowo polaczyl ich wspolny wrog. Niedlugo po upadku III Rzeszy zaczal sie konflikt Zachodu z ZSSR. W czasie wojny domowej w Rosji Churchill jako konserwatysta byl oczywiscie po stronie bialych.

        Nienawisc z jednej strony do komunizmu, a z drugiej do liberalnej demokracji to bylo cos co laczylo skrajna prawice w Europie (nazistow, faszystow, generala Franco, ONR etc.). Zwykle dochodzil jeszcze do tego antysemityzm.

Comments are closed.