Czy Stanisław Żółtek poprosiłby Donalda Trumpa o poratowanie szlugiem? [VIDEO]

Stanisław Żółtek Źródło: prt sc YouTube/Karol Wilkosz

Stanisław Żółtek startuje na prezydenta RP. Od czasu rokoszu przeciw Januszowi Korwinowi-Mikkemu prezes KNP nie jest specjalnie poważnie traktowany w kręgach wolnościowej prawicy. Pokazują to również pytania na które przychodzi mu odpowiadać podczas tej kampanii wyborczej.

Gdy inni kandydaci są pytani o koronawirusa, suszę czy nadchodzący kryzys gospodarczy, to Stanisław Żółtek odpowiada, czy… „poprosiłby Donalda Trumpa o poratowanie szlugiem”.

Pytanie, które Żółtek dostał od Internauty, nawiązuje do popularnego mema. Swego czasu Stanisław Żółtek był europosłem, jednak z powodu niechęci do wypełniania swoich obowiązków i latania do Brukseli, oraz dość nieparlamentarnej aparycji, stał się bohaterem zabawnych internetowych grafik.

Stanisław Żółtek na popularnym memie
Źródło: Facebook/Sokzraka 9.0

Jeśli jakimś cudem Żółtkowi udałoby się zostać prezydentem, to zapewne miałby okazję poznać Donalda Trumpa. Internauci chcieli się dowiedzieć, czy prezes KNP mógłby poprosić prezydenta USA o poczęstowanie papierosem.

Okazuje się, że Żółtek nie miałby żadnych oporów przed poproszeniem Trumpa o „poratowanie szlugiem”.

– Jakby był koło mnie i siedział. Jakbyśmy razem siedzieli gdzieś na progu i akurat on miał szlugi, a ja bym nie miał, a ciężko by nam było…. No, to może bym go poprosił – powiedział kandydat KNP na prezydenta.

Zabawne nagranie na swoim profilu na YouTubie udostępnił Karol Wilkosz:

2 KOMENTARZE

  1. Szkoda, że wtedy – w 2014 roku – megalomania p. Janusza znowu wzięła górę (a może to było co innego?) i podjął te dywersyjne działania (w komitywie z p. Wiplerem), które w końcu doprowadziły do tego, że gdy praktycznie nikt ze „starej gwardii” nie stanął po jego stronie to on wystąpił z KNP i stworzył nową partię. Na rok przez wyborami i w sytuacji gdy KNP była na fali wznoszącej! Gdyby nie te wydarzenia z przełomu 2014/2015 to w 2015 r. KNP dostałaby pewnie z 7% i weszła do Sejmu zamiast K’15. Dzisiaj byłoby to już kilkanaście procent. Ale wolnościowy elektorat popukał się w głowę i w większości nie zagłosował ani na KNP ani na KORWiN. Na szczęście udało się stworzyć Konfederację. Ciągle trzymam kciuki aby p. Janusz nie wywinął znowu jakiejś przedwyborczej „makabreski”.

    • wybory na kandydata na prezydenta wewnątrz Konfederacji pokazały, że partia Korwin nawet w Konfederacji nie potrafi ugrać swoich racji i Konfederacja dryfuje w stronę narodowców, którym często nie po drodze z liberałami gospodarczymi, ale narodowcy są zwarci, jednogłośni i lojalni. A korwinowcy kombinują, każdy na swoją stronę.

Comments are closed.