
W czasie zamrożenia gospodarki fryzjerzy musieli zejść do podziemia. W związku z decyzją rządu od marca nie mogą pracować i nie wiedzą, kiedy znów będą mogli wrócić do legalnej pracy.
Rząd przygotował konspekt odmrażania gospodarki, jednak ciągle nie poznaliśmy żadnych dat, kiedy kolejne gałęzie gospodarki zostaną odmrożone. W stanie niepewności są ciągle między innymi fryzjerzy.
Fryzjerzy zeszli do podziemia
Fakt, że fryzjerzy zeszli do podziemia jest tajemnicą poliszynela. We Włoszech na schludnie ostrzyżonych mężczyzn i kobiety z zadbanymi włosami poluje nawet straż miejska. W Polsce policja na szczęście aż tak daleko się nie posunęła, choć niewiele brakuje.
– W chwili kiedy zakłady zostały zamknięte dobrowolnie mieliśmy nadzieję, że potrwa to dwa tygodnie i wszystko wróci do normy. Jednak sytuacja przedłużyła, rząd zakazał nam wykonywania usług – opowiada jeden z fryzjerów, który musiał zejść do podziemia. Inaczej groziłoby mu zakończenie działalności.
Jak wyjaśnia rozmówca tabloidu, klienci i klientki proszą fryzjerów, aby przyjechali do nich do domu. Fryzjerzy zgadzają się tylko na propozycje od osób, które znają. Z jednej strony muszą za coś żyć, z drugiej strony nie mogą sobie pozwolić na wpadkę, ze względu na drakońskie kary.
„Niedługo zabraknie mi na jedzenie”
Teraz „Super Express” przygotował materiał rozmów z kilkoma osobami działającymi w branży, które nie zeszły do podziemia. Najważniejszym problemem jest niepewność. Wiadomo, że zakłady fryzjerskie zostaną odmrożone w ostatnim czwartym etapie, kiedy to dokładnie będzie nie wiadomo.
– Nie wiem, co będzie dalej, jeżeli rząd nie zniesie nałożonych restrykcji. Szkoda mi tych lat, kiedy budowałam swoja markę – żali się Agnieszka, właścicielka salonu fryzjerskiego z Siedlec. – Jeżeli nie otrzymam należytej pomocy, to pozostanie mi zamknąć interes.
Z kolei Izabela, właścicielka salonu kosmetycznego z Łodzi, domaga się jak najszybszego działania od rządu. – Mój salon od wielu dni jest zamknięty, a ja nie mam możliwości zarabiania na życie. Skoro normalnie mogą już działać galerie handlowe, to nam też powinno się pozwolić wrócić do pracy – dodaje.
Urszula z salonu fryzjerskiego z Białegostoku mówi o tym, że składała wnioski o pomoc, jednak do tej pory nie zobaczyła ani złotówki. – Muszę zapłacić za mieszkanie i za salon. A za co mam więc kupić jedzenie? – pyta retorycznie.




![Horror w Brierfield. Dziewczyna zaatakowana nożem w biały dzień. Władze i media milczą o pochodzeniu sprawcy [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/06/briefield-atak-100x70.jpg)



![Sceny jak z gangsterskiego filmu we Wrocławiu. Imigranci uwięzili i torturowali w piwnicy dwóch 20-latków [VIDEO] Policja. Zdjęcie ilustracyjne. / Foto: Pixabay](https://nczas.com/wp-content/uploads/2024/08/policja-kogut-100x70.jpg)