
Wenezuelskie służby aresztowały kilka osób mających szykować zamach stanu. Wśród nich jest dwóch Amerykanów. Jednego z nich – Luke’a Denmanna – pokazano w telewizji.
Wenezuelska telewizja pokazała program o domniemanym szykowaniu przewrotu w Wenezuelki, w którym zaprezentowano jednego z amerykańskich najemników. Jest nim były żołnierz wojsk specjalnych 34-letni Luke Denman. W czasie programu powiedział, że jego zadaniem było szkolenie Wenezuelczyków, którzy mieli przeprowadzić atak i zabezpieczenie lotniska, tak by można było przewieźć do Stanów Zjednoczonych obalonego dyktatora.
Denman twierdzi, że do operacji wynajęła go amerykańska firma Silvercorp, której szefuje były żołnierz zielonych beretów Jordan Goudreau. Razem z Denmanem służył w kilu turach w Afganistanie i tam się poznali.
Denmam powiedział w wenezuelskiej telewizji, że za wszystkim stał Departament Stanu, a obalenie dyktatora zlecił prezydent Trump. Sekretarz Stanu Mike Pompeo zaprzeczył jakiejkolwiek odpowiedzialności departamentu za próbę zamachu i stwierdził, że gdyby się nim zajmował, to wszystko przebiegło by inaczej. Prezydent Trump pytany o to stwierdził, że władze amerykańskie nic o tym nie wiedzą, a sprawa jest badana. Zasugerował, że była to jakaś „prywatna inicjatywa”.
Firme Silvercorp miał wynająć lider opozycji wenezuelskiej Juan Guaidó, uznawany przez 60 krajów za prawowitego prezydenta kraju. Wyniki wyborów miały zostać sfałszowane na korzyść Maduro.
Sam Maduro jest ścigany przez Stany Zjednoczone za przestępstwa narkotykowe. Za schwytanie go, lub przekazanie prowadzących do tego informacji, USA zaoferowały nagrodę w wysokości 15 milionów dolarów.
Wiadomo, że firma Silvercorp współpracowała z Departamentem Stanu i przyznaje się do współpracy z wenezuelska opozycją. Zapewniała też dodatkową ochronę na wiecach Trumpa.
Wiadomo jednak również, że administracja amerykańska zerwała z nią kontrakty, a w sprawie jej szefa – byłego żołnierza zielonych beretów – Jordana Gudreau prowadzone jest dochodzenie dotyczące przemytu broni i handlu nią, a także prowadzenie nielegalnych operacji. Guderau miał prowadzić w Kolumbii obozy szkoleniowe w tym dla Wenezuelczyków. Za każdym razem taka działalność amerykańskiej firmy w innym kraju i z cudzoziemcami wymaga zgody Departamentu Stanu. Władze amerykańskie twierdzą, że jej nie miał.
Denmann mówi, że miał szkolić Wenezuelczyków w Kolumbii. Wenezuelski reżim podaje, że szkolonych miało być około 300 osób. Amerykanin twierdzi, że wie o co najwyżej 60 osobach i nie wie nic na temat pozostałych obozów szkoleniowych.
Reżimowa telewizja przedstawiła również dokumenty podpisane przez szefa Silvercorp, lidera wenezuelskiej opozycji i amerykańskich najemników. Miał to być kontrakt na wykonanie zadania. Sam Dunmann miał opanować lotnisko o doprowadzić do przewiezienia dyktatora do Stanów Zjednoczonych. Tam czekało 15 milionów dolarów nagrody.
Maduro porównuje wszystko do inwazji w Zatoce Świń, w 1961 roku, kiedy to Kubańczycy ze wsparciem Amerykanów próbowali obalić Castro. Zapowiedział zwrócenie się do ONZ i międzynarodowych instytucji w prawie przeprowadzenia dochodzenia i osądzenia sprawców próby zamachu.