
Prezydent Andrzej Duda wziął udział w hip-hopowej akcji hot16challenge2. Tekst, który zarapowała głowa państwa wprowadził niektórych w konsternację. Wersy o „ostrym cieniu mgły” wzięte zostały za najgorszego sortu grafomanię. Okazuje się jednak, że są to fragmenty zaczerpnięte ze świętej księgi Żydów.
Akcję hot16challenge2 wymyślił raper, freestyle’owiec i właściciel wytwórni muzycznej – Karol „Solar” Poziemski. W przedsięwzięciu chodzi o to, by zarapować 16. wersów i wpłacić dowolną kwotę na rzecz walki z koronawirusem.
Udział Andrzeja Dudy w akcji jest kuriozalny z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze, głowa państwa bierze udział w przedsięwzięciu, które powstało dlatego, że państwowa służba zdrowia nie radzi sobie z problemem koronawirusa. No, a przecież polskie władze zapewniają, że radzimy sobie świetnie.
Po drugie – tekst który rapuje Andrzej Duda. Na początku sądzono, że prezydent wyrzuca z siebie jakieś rymujące się słowa bez ładu, składu i sensu. Prawda okazuje się jednak o wiele dziwniejsza.
Jan Hartman tłumaczy na Twitterze, że swój tekst Duda zaczerpnął… z Talmudu. „Uprzejmie informuję (choć każdy powinien to wiedzieć), że słowa prezydenta „Nie pytają Cię o imię, kiedy walczysz z ostrym cieniem mgły” to cytat z Talmudu (Miszny). To nie jest najlepsze tłumaczenie, ale chodzi tam o to, że Szatan nie chce znać Pana (nie pyta i Imię)” – napisał na Twitterze Hartman.
No, więc tak: Polski prezydent rapuje (!) w akcji charytatywnej, ponieważ państwo nie działa tak jak powinno. Co rapuje? Wersety z religijnej księgi Żydów. Można, by jeszcze dodać, że możliwe, iż to wszystko dlatego, że zimą Chińczyk zjadł nietoperza.
Kto mógłby wpaść na coś takiego?