Gruzińska mafia we Francji ma swoją specjalizację

Galeria Lafayette w Paryżu. Miejsce pracy złodziei z Gruzji. Fot. Wikipedia
Galeria Lafayette w Paryżu. Miejsce pracy złodziei z Gruzji. Fot. Wikipedia

Francja jest ofiarą „wielokulturowości”. Widać ją nawet w specjalizacjach narodowościowych organizacji przestępczych. Mafie z Maghrebu wykosiły Korsykanów i przejęły biznesy narkotykowe. Bułgarzy stali się cenionymi „najemnikami” w wojnach gangów. Cyganie z Rumunii kradną na prowincji złom, bydło i owce. Specjalizują się też w kradzieżach w paryskim metrze. Była Jugosławia to detaliczny handel bronią, ale też gra w trzy karty, czy napady na jubilerów. Teraz pojawili się Gruzini…

Ich specjalnością stały się kradzieże w centrach handlowych. W regionie paryskim takie kradzieże przypisywane są klanom mafijnym z Gruzji. Dowodzą nimi kryminaliści, którzy jeszcze pamiętają więzienia sowieckie i są wysoko postawieni w hierarchii postsowieckiej grypsery.

Ich „żołnierze” działają w centrach handlowych w regionie paryskim, takich jak Parly 2, Galeria Lafayette, Val d’Europe, czy Carré Sénart. Od kilku lat liczba kradzieży galeriach rośnie, ale policja podejrzewa, że za pozornie drobnymi złodziejami stoją już przestępcze struktury.

Kradną m.in. sprzęt elektroniczny, wyroby skórzane, kosmetyki. Prokuratura paryska po 2,5 rocznym śledztwie skierowała właśnie do sądu akta jednej z tego typu spraw. W kręgu podejrzanych jest 35 osób, które mają być częścią większej „struktury przestępczej”.

Pierwszych podejrzanych obywateli Gruzji zatrzymano jeszcze w listopadzie 2017 r. Była to wspólna operacja Centralnego Biura ds. Zwalczania Przestępczości Zorganizowanej (OCLCO) oraz Brygady Przestępstw Finansowych (Brif) z Paryża.

Mafii przewodzić mają „wory w zakonie” z Gruzji, czyli przestępcza elita. Policja francuska nauczyła się już nawet identyfikowania ich po tatuażach. Zwykli złodzieje w zamian za ochronę i pomoc w przypadku aresztowania przez policję, płacą po prostu haracz.

Postsowieckie struktury przestępcze implantowały się w całej Europie. Do tej pory mówiono jednak głównie o Berlinie i Madrycie. Osobny rozdział to Nowy Jork. Podobne mafie jak obecnie w regionie paryskim działają też w Portugalii i Italii.

Mafia gruzińska to trochę osobny rozdział. Poza Rosją, w tej republice hierarchiczne struktury przestępczości z czasów sowieckich przetrwały w dobrym stanie. W 2005 roku prezydent Micheil Saakaszwili zajął się walką ze „wspólnotami złodziei”, a za samo uczestnictwo w takiej grupie groziło do 8 lat więzienia. Z jego odejściem wola walki z tą grupą osłabła. Teraz gruzińskie mafie złodziei mają już nawet swoje filie na zachodzie Europy.

Źródło: Le Parisien/ VA