Globalne ocieplenie odwołane? Aktywność Słońca maleje, naukowcy zapowiadają „małą epokę lodową”

Plamy słoneczne na tarczy Słońca fot. screen You Tube @NASA
Plamy słoneczne na tarczy Słońca fot. screen You Tube @NASA

Naukowcy alarmują, że przez 100 dni w tym roku na Słońcu nie zaobserwowano plam słonecznych. Może to oznaczać, że wchodzimy w okres „minimum słonecznego”, które przyniesie katastrofalne skutki.

Od jakiegoś czasu część naukowców twierdzi, że globalne ocieplenie przyniesie Ziemi zagładę. Ustalenia innych naukowców jednak temu przeczą. Wprawdzie wciąż przewidują katastrofę, ale z innych powodów. Zagładę mają przynieść mrozy i trzęsienia ziemi, które będą następstwem niskiej aktywności słońca.

Minimum słoneczne trwa i jest bardzo głębokie, o czym świadczy liczba plam słonecznych. Pole magnetyczne Słońca ewidentnie osłabło – powiedział astronom dr Tony Phillips, cytowany przez „The Sun”.

Powtórka z Minimum Daltona?

Według NASA istnieje poważne ryzyko powtórki z „Minimum Daltona”, które przypadło na lata 1790-1830.

Wówczas średnia temperatura w ciągu 20 lat spadała średnio o 2 stopnie Celsjusza rocznie. Mała aktywność słoneczna doprowadziła do „roku bez lata” w 1816 r. W trakcie astronomicznego lata padał nawet śnieg.

Eksperci uważają, że wkraczamy w najgłębszy okres „recesji” słońca od momentu prowadzenia pomiarów. Systematycznie rośnie liczba dni bez ani jednej plamy na słońcu.

W 2018 roku liczba tych dni wynosiła 61 proc. w skali roku. Rok później Słońce było „puste” prawie przez 8 dni na 10 (dokładnie 77 proc.). Trend się utrzymuje, bo w trwającym roku już ponad 100 dni nie było żadnej plamy na słońcu, co stanowi 76 proc.

Cykle słońca

Słońce ma około 11-letni cykl aktywności, więc teoretycznie od 2021 roku powinno być znów więcej plam słonecznych. Eksperci wskazują jednak, że bieżący cykl, nawet w okresie maksimum aktywności, przypadającym na 2014 rok, był wyjątkowo spokojny.

Według danych dr Davida Hathaway’a z Marshall Space Flight Center, tak niewielkiej ilości plam podczas obecnego, 25. cyklu nie obserwowano od 5. lub 6. cyklu, które miały miejsce w 1805 i 1816 roku.

W szerszym zakresie, uwzględniając średnią wszystkich cykli, Słońce tak spokojne nie było od 200 lat.

Część naukowców sądzi, że trend się utrzyma i wejdziemy w nową, „małą epokę lodową”. Tym samym globalne ocieplenie odejdzie w zapomnienie.

Czy naukowcy twierdzący, że to Słońce, a nie emisja gazów cieplarnianych, ma wpływ na zmiany klimatyczne na Ziemi, mają rację? I czeka nas ochłodzenie, a nie ocieplenie klimatu? Tradycyjnie wszystko zweryfikuje czas.

11 KOMENTARZE

  1. Jeśli to prawda,to znaczyłoby iż wahadło głupoty doszło już do krańca i zaczyna się cofać.
    Znaczyłoby to rzecz straszną,o ile nie okropną.Co najmniej 75% ałtorytetuf światowych albo się ‚nawróci’,albo zostanie zniszczonych omf śmiechem.Kto wie czy nie narodzą się nam nowe religie żądające stosów dla nawiedzonych ekoterrorystów,czemu przyklasną całe narody prześladowane obecnie.Ale nie spodziewajmy się tego już dzisiaj.Naród wybrany musi się dopiero do nowej rzeczywistości przygotowac,jako,że jeszcze nie skonsumował całości dochodów z wiary w globalne ocipienie.Na razie drukarnie FEDu pracują 24/24.W końcu 6 mil sześciennych $ to poważne zamówienie.

  2. To właśnie będzie ciekawe.
    Aktywność Słońca zmaleje a temperatury na Ziemi pozostaną bez zmian albo będą słabo rosły.
    Dwutlenek węgla wyemitowany w nadmiarze przez naszą cywilizację dobrze o to zadba.
    Cóż – Przyroda bywa antywolnościowa – i co jej zrobicie?
    Prawdziwe ocieplenie rozpocznie się natomiast jak aktywność Słońca za kilkanaście bądź kilkadziesiąt lat wróci do normy.
    To będzie oczywiście problem wnuków a nie nasz ale owe wnuki będą robić kupy na naszych grobach.

    • co ty prdlisz? wytnij wszystkie rośliny bo one w nocy wydzielają CO2 zamiast tlenu … cykle ocieplenia i oziębienia nastepuja po sobie i żadne lewackie brednie temu nie sprostaja …

      • Głupi ludzie tacy jak, ty pewnych prawideł przyrody nie zrozumieją.
        To nic, z czasem dostaną po łbie.
        Co do tlenu, to 60% produkuje morski fitoplankton a rośliny również go produkują w nadmiarze tak długo jak ich biomasa rośnie.
        Tak więc w dzień usuną więcej CO2 niż wydzielą w nocy.

        • Wszystkie fafulaste buce, upuszczone w dzieciństwie na łeb przez matkę alkoholiczkę, tak mają, jak „Wiedźmin”.
          A trzeba myśleć głową. Nie protezą jej, ze stołu biesiadnego, w postaci łba świńskiego.

  3. Nie chcę nic mówić, ale „The Sun” to taki trochę średni punkt do powoływania się.

    Niemniej, jak tam zimno lubię :)

  4. Jedynie biomasa pochodząca z roślin lądowych nieco dłużej przechowuje węgiel – step.
    Z reguły, pozostałości po wegetacji roślin stepowych nie gniją do końca, pozostają w glebie tworząc czarnoziem lub torf, kiedyś i one przegniją, trwa to jednak setki tysięcy lat. Cała reszta zielonych roślin lądowych gnije, zwraca do atmosfery swe szczątki w procesach gnilnych lub z dymem pożarów. Jest z niej dla składu gazów atmosfery, taki sam pożytek pod względem tlenu czy dwutlenku jak z węża zjadającego własny ogon.
    Jedynym buforem utrzymującym względnie stały poziom dwutlenku węgla jest więc ocean.
    A jedynym dostarczycielem węgla do atmosfery planety a i w rezultacie tlenu też, jest działalność wulkaniczna planety, gdy ona ustanie, a ustanie na pewno, aktywne procesy geologiczne wyhamowują z wiekiem planet, (tak stało się miliony lat temu na marsie) tlen i węgiel jako lekkie i skrajnie reaktywne chemicznie pierwiastki opuszczą planetę na zawsze. Ziemia jako miejsce do życia przestanie istnieć, nic i nikt nie może tego procesu powstrzymać.

  5. „Wówczas średnia temperatura w ciągu 20 lat spadała średnio o 2 stopnie Celsjusza rocznie. „.
    Czyli średnia temperatura spadła o 40 stopni w ciągu 20 lat.
    Może powinno raczej być „średnia temperatura w ciągu 20 lat spadła o 2 stopnie Celsjusza.

  6. Hmmm, katastrofa to będzie, gdy Słońce zacznie gasnąć – wszystkie gwiazdy gasną – ale to będzie za ileś miliardów lat.

Comments are closed.