Koledzy i koleżanki znęcają się nad Kidawą-Błońską

Małgorzata Kidawa-Błońska. Zdjęcie: PAP/Leszek Szymański
Małgorzata Kidawa-Błońska. Zdjęcie: PAP/Leszek Szymański
REKLAMA

W opozycji zaroiło się od twitterowych „ułanów”, co to jak kolega z konia spadnie, „go nie żałują”, a nawet „końmi tratują”. Trudno bowiem niektórych wpisów nie potraktować jako naigrawania się z niedawnej kandydatki na prezydenta

Monika Rosa o Kidawie-Błońskiej, której udało się roztrwonić poparcie sondażowe do poziomu błędu statystycznego, pisze: „Dziękuję za walkę i determinację”. Rzeczywiście bez „walki i determinacji” to by się nie udało, ale żeby zaraz za to dziękować? Wpis Rossy „lubi” Michał Szczerba.

REKLAMA

Krzysztof Brejza lubi za to wpis Beaty-Ka: „„Nie chce żeby moje obciążenia przechodziły na moją partię. Podsumowując: wielka klasa i odpowiedzialność”. To do cholery, dlaczego z niej rezygnują ?!

Pozytywów dopatrzyła się też Katarzyna Lubnauer: „dziękuję za trud kilku kolejnych kampanii. Podjęcie rękawicy, kiedy to było najtrudniejsze, z marszu w wyborach parlamentarnych, jako kandydat KO na Premiera, potem na Prezydenta. Twoja odwaga w sprawie wyborów majowych zatrzymała bezprawie. Szacunek!”

Podjęła rękawicę, kiedy to było najtrudniejsze”. W rzeczywistości kandydatura Kidawy-Błońskiej pojawiła się w grudniu, kiedy koronawirus był jeszcze chińską ciekawostką medialną. Nazwanie „ambiwalencji” kandydatki w sprawie kandydowania, która niczym Geremek wchodziła na schody i z nich jednocześnie schodziła -„odwagą”, to już wyjątkowa hipokryzja.

Kinga Gajewska podkreśliła za to „bezinteresowność” swojej kandydatki: „Dziękujemy Pani Marszałek za walkę! Jako jedyna miała na tyle dużo odwagi, by kierować się zdrowiem i dobrem Polaków, a nie własnym interesem. Dziękujemy za tę siłę!”. Wychodzi, że startowała dla naszego „zdrowia”. Gajewskiej chodzi o to, żę „śmiech to zdrowie”?

Całość podsumował Arkadiusz Myrcha: „Pani Marszałek, dziękujemy za wszystko!!!”. Jednak to widok samotnej Małgorzaty Kidawy-Błońskiej na jej ostatniej konferencji kampanii wyborczej, najlepiej te „podziękowania” ilustruje.

Komentarze na zewnątrz PO

Decyzja PO nie spodobała się lewicy. Z powodów… feministycznych. Mieli kandydatkę, będą mieli kandydata. Dziemianowicz-Bąk pisze: „Patriarchat to nie lek na kryzys, to placebo”, a wpis „lubi” Robert Biedroń.

Zdaje się przy tym, że Biedroń może mieć problemy z identyfikacją płciową. Zaczyna „filozoficznie” cytatem z Kapuścińskiego: „Im wyższy postawisz sobie cel, tym bardziej będziesz samotny”. Później elegancko dziękuje „za eleganckie spory i debaty o Polskę w kampanii” i „danie siły wielu kobietom, że warto próbować zbić ten szklany sufit. Walczymy!” Wpis sugerowałby, że Biedroń jej walkę przejmuje?

Cały absurd z zamianą kandydatki na kandydata celnie podsumowuje Rafał Ziemkiewicz:

REKLAMA