Polski raper-feminista naćpany wykorzystywał dziewczynę i zdradzał z nieletnimi. Wcześniej atakował kolegów po fachu za seksizm

Raper-feminista o pseudonimie "Koza" Źródło: Facebook/Koza
Raper-feminista o pseudonimie "Koza" Źródło: Facebook/Koza
REKLAMA

Raper o pseudonimie Koza znany jest w środowisku hip-hopowym ze swojego radykalnego feminizmu. Kilkakrotnie atakował swoich kolegów z branży za seksizm. Jak się okazało sam ma wiele za uszami.

Była dziewczyna Kozy oskarża go o molestowanie

Jeszcze niedawno Koza atakował Białasa, jednego z najpopularniejszych raperów w kraju, za seksizm. – Strasznie mi się nie podoba, że Białas kategoryzuje kobiety. – mówił we wrześniu w wywiadzie.

Tymczasem jego była dziewczyna oskarżyła go właśnie o molestowanie. Raczej nie przystoi to ulubieńcowi polskiej lewicy.

REKLAMA

„Chciałam was tylko poinformować, że wasz ulubiony raper feminista (którego udostępniały dziewuchy i lubi się mądrzyć w wywiadach o feminizmie) wykorzystuje po pijaku, bo „swojej dziewczyny nie trzeba pytać o zgodę”” – napisała na Instagramie była partnerka rapera.

Naćpany obściskuje na koncertach nieletnie dziewczyny

To jednak nie wszystko. Okazuje się, że Koza nie tylko „nie pyta swojej dziewczyny o zgodę”. Obcych dziewczyn nie pyta również o wiek.

„Zdradza i obściskuje naćpany 16-latki na koncertach. Tak jakby ktoś myślał, że to w porządku osoba. Zwłaszcza jego lewicowi fani” – napisała jego „ex”.

Wykorzystywanie fizyczne i psychiczne

„Nigdy nie myślałam, że będę musiała pisać coś takiego, ale krzywda, bezsilność, wykorzystanie fizyczne i psychiczne, które mnie spotkały przez ostatnie 11 miesięcy tej znajomości są dla mnie już nie do uniesienia i nikt mi tego nie odda. Może przynajmniej ktoś zwróci uwagę” – kontynuuje swoje wyznanie była dziewczyna „artysty”.

Raper do wszystkiego się przyznaje. „Moje poglądy się nie zmieniły”

„Jak rozumiem nie chcecie już ode mnie słyszeć, jest to ostatnie moje oświadczenie w tej sprawie. Przyznaję, że to co zrobiłem Nadii było molestowaniem, chociaż nie odbyłem z nią wówczas aktu seksualnego” – napisał na swoim Facebooku raper (pisownia oryginalna).

„Przepraszam szczególnie lewicowych słuchaczy i aktywistów, którzy udzielali mi do tej pory wsparcia – mój pogląd polityczny nie jest rozbieżny od tego, który wygłaszałem do tej pory” – dodaje jednak w udostępnionym tekście.

Raper zapowiedział, że zniknie z mediów społecznościowych. Zamierza jednak dokończyć swoją płytę. Co najciekawsze – jego fani, którzy zazwyczaj agresywnie atakują innych raperów za seksizm, nie potępiają go jakoś szczególnie w komentarzach.

„Bywa, kibicuję dalej” – można m.in. przeczytać pod jego wyznaniem.

Koza lubi kontrowersje, jednak tym razem sytuacja może nieźle mu zaszkodzić. Wcześniej m.in. udawał homoseksualistę. W dość konserwatywnym środowisku hip-hopowym zapewniło mu to rozgłos.

Źródło: Instagram, Facebook

REKLAMA