Prorządowy portal UJAWNIA. Kurski wraca do TVP, bo bez niego Duda traci w sondażach

Andrzej Duda, sondaż, Jacek Kurski Źródło: YouTube, Pixabay, collage

Prorządowy portal „wPolityce” próbuje wytłumaczyć jakoś wyborcom PiS, dlaczego Jacek Kurski wraca do TVP na przekór Dudzie. Przy okazji „ujawniania kulisów” niechcący przyznali, że chodzi o jedno – o podniesienie sondaży obecnego prezydenta.

Jacek Kurski był prezesem Telewizji Polskiej w okresie od stycznia 2016 do początku marca 2020 roku, kiedy to Prezydent Andrzej Duda miał domagać się jego dymisji. Był to warunek dla podpisania ustawy o wypłaceniu w sumie dodatkowych 10 miliardów złotych dla TVP.

Teraz jednak Kurski wraca, a sytuacja tak razi po oczach tym, że PiS ma prezydenta za nic, że nawet pisowscy wyborcy to zauważają. Dlatego też prorządowe media gimnastykują się jak mogą, by jakoś wytłumaczyć to zwolennikom partii rządzącej.

Do „prawdy” dotarł, a jakżeby inaczej, portal „wPolityce”. „TYLKO U NAS. Kulisy powrotu Jacka Kurskiego do zarządu TVP” – piszą. Być może niechcący naprawdę wyjawili prawdziwy powód powrotu godnego następcy Jerzego Urbana. Trzeba jednak czytać między wierszami.

„Odchodzę w momencie, gdy Andrzej Duda wygrywa wybory w pierwszej turze”

„W tej sytuacji, jak mówią mi osoby znające sprawę, by nie wygrali manipulatorzy, konieczne jest aktywne równoważenie na rynku mediów, przeciwstawianie się fake newsom i kłamliwej propagandzie” – pisze niepodpisany autor artykułu.

No, a co mówią te osoby „znające sprawę”? Wprost, bezczelnie przyznają, że chodzi o podwyższenie słupków prezydenta.

– Kiedy Jacek Kurski odchodził, w ostatnim wywiadzie dla „Wiadomości” jako prezes TVP powiedział, że odchodzi w momencie, gdy Andrzej Duda wygrywa wybory w pierwszej turze. To zostało zapamiętane, a dzisiaj jest doceniane i zdecydowało o jego powrocie – mówi rozmówca „wPolityce” „z kręgów decyzyjnych w sprawie”.

Pozostawienie tego cytatu samemu sobie byłoby jednak niebezpieczne. Nawet zagorzały wyborca PiS wyczuje, że śmierdzi to najgorszego rodzaju propagandą.

Dlatego też „wPolityce” pisze od razu: „Czy chodzi zatem – jak twierdzą niektórzy publicyści III RP – o przywrócenie go do roli szefa „ministerstwa propagandy”?”.

No i tajemniczy rozmówca od razu odpowiada. Uwaga, bo będzie to naprawdę niezła gimnastyka intelektualna i robienie z logiki kobiety, która uprzyjemnia czas wolny kierowcom pojazdów ciężarowych:

– Nie, chodzi o aktywne pilnowanie wolności, pluralizmu, przestrzeni w której narracje III RP nie rządzą, gdzie jest miejsce także na to, co dobrego się dzieje, a nie wyłącznie strumienie antypisowskiego hejtu wylewające się z największych mediów. W takich warunkach Zjednoczona Prawica może i umie wygrywać – gdy rodzi się medialny monopol, nie ma szans – mówi „wPolityce” tajemniczy rozmówca.

Aż przypomina się filozofia „xD” Sławomira Mentzena. Więc pokrótce: Kurski wraca, żeby Andrzej Duda miał szansę wygrać. Aleee, to wcale nie chodzi o robienie propagandy! Tylko o wolność mediów i pluralizm!

No, bo jak kandydat PiS nie wygrywa, to musi to świadczyć o braku wolności, prawda? Byłoby śmieszne, gdyby nie było takie tragiczne i za nasze pieniądze.

Źródło: wPolityce.pl

2 KOMENTARZE

  1. partyjny aparatczyk Kura i tak Maliniakowi już nie pomoże. Maliniak okazał sie pajacem i klownem i sługusem Kaczego Konusa, który jest zupełnie bez znaczenia, ma tylko przyklepywać co mu partia podsuwa. Maliniak to jedna wielka porażka.

  2. Jeden w GW, drugi w TVPiS … obydwoje po jednej matce, obydwoje piorą mózgi ciemnych mas jako przedstawiciele dwóch udających walkę obozów politycznych. Generał Kiszczak musiał być dumny z tego co stworzył w Magdalence, trzon polskiej sceny medialnej jest bezustannie zagospodarowywany przez jego pomazańców.

Comments are closed.