Korwin-Mikke: „Przy życiu trzyma mnie szczera nienawiść do tych najpodlejszych, którzy rządzą tym państwem”

Janusz Korwin-Mikke nie poprze w II turze żadnego z kandydatów. Foto: PAP
Janusz Korwin-Mikke nie poprze w II turze żadnego z kandydatów. Foto: PAP

Janusz Korwin-Mikke napisał niedawno dla tygodnika „Do Rzeczy” bardzo wyrazisty i ostry artykuł. – Byłem przekonany, że zostanę za ten tekst zbluzgany przez „patriotów” kochających III RP, żyjących z III RP lub po prostu uznających zasadę: ‚Right or wrong – our country!’. Tymczasem przeszedł kompletnie bez echa – bo trafił w szczyt afery z terminem wyborów…” – pisze na swojej stronie polityk.

„Powiedzmy jasno: ja kocham Polskę. Kocham mój kraj jęczący pod okupacją – a to ‚sanacji’, a to Generalnej Guberni, a to PRLu, a to III Rzeczypospolitej. Każdy kraj, poza Antarktydą, jest pod okupacją jakiegoś państwa – ale są państwa lepsze i gorsze” – zaczął Korwin-Mikke.

Później przytoczył słowa Winstona Churchilla, który powiedział, że Polacy są „narodem najdzielniejszym z dzielnych, ale rządzonym przez najpodlejszych z podłych”. I z tą opinią Korwin-Mikke zgadza się w całej rozciągłości. Zaznaczył, że tym podłym nie ma zamiaru dawać sam z siebie ani złotówki.

„Przecież natychmiast kupią za to jakiś fotoradar, dadzą na benzynę policyjnemu samochodowi, który będzie śledził kierowców… Gorzej: dadzą jakiejś ‚samotnej matce’, by mogła pieprzyc się z kim popadnie – a ja mam jej potem za to płacić alimenty zwane ‚zasiłkiem’? – pytał.

„Mój śp.Ojciec nienawidził Adolfa Hitlera, któremu musiał płacić podatki i który nakładał na Niego rozmaite ograniczenia. I słusznie: socjalistów trzeba nienawidzić. Tylko obecne państwo nakłada na mnie podatki trzy razy wyższe, niż Hitler nakładał (na początku okupacji…) na mojego Ojca!!” – zauważył pan Janusz. Z tym, że jak zaznaczył, jego ojciec w aptece mógł sobie kupić dowolny lek bez recepty. Dodał, że pod koniec wojny podatki w Generalnej Guberni były prawie na poziomie obecnych danin. I tutaj przewrotnie stwierdził – „ale przynajmniej były wydawane na zbożny cel, jakim była walka ze Związkiem Sowieckim”.

Co zdaniem Korwina ze ściągniętymi od obywateli podatkami robią rządzący? Wydają pieniądze na demoralizację narodu. „Bo dawanie pieniędzy za nic – to demoralizacja” – grzmi antysocjalista. Porównał też działanie władz komunistycznych ze sposobem wpływania na obywateli obecnej władzy. „PRL trzymało ludzi w ryzach terrorem, przynajmniej na początku. III RP nie stosuje terroru, tylko ludzi prze-ku-pu-je. Jest to znacznie bardziej niemoralne. I bardzo kosztowne” – tłumaczy.

Korwin zdradził, że nienawidził PRL-u za to, że zadłużył państwo na 40 mln dol. Teraz 10 razy bardziej nienawidzi III RP, która zadłużyła nas na 400 mld dol. „Przecież tych pieniędzy nie spłacą pp.Kwaśniewski, Wałęsa, Tusk, Morawiecki czy Kaczyński – te pieniądze będą musiały zapłacić NASZE dzieci i wnuki” – zauważył. Dodał, że oni wyjadą na wyspy Fidżi, a kolejne pokolenia będą spłacać dług.

„Ja jestem wybrany przez Polaków, bym kontrolował to państwo. Podobnie Pan Prezydent, W.Dostojni Senatorowie i W.Czcigodni Posłowie. Jednak poza małą garstką wszyscy oni, z Panem Prezydentem na czele, zamiast wziąć ten aparat państwa pod but, zmusić premiera, ministrów, wojewodów i innych urzędników by działali dla Polski – oni działają na rzecz III Rzeczypospolitej, czyli okupanta Polski!” – tłumaczył i dodał, że pozwalają rozkradać to państwo.

Korwin-Mikke stwierdził, że jako poseł powinien to państwo kontrolować, ale nie może. „Polską rządzi horda ludzi, którzy albo są łajdakami – albo, co gorsza, nie rozumieją, czym różni się Polska od okupanta naszej ziemi – i uważają, że jeśli odbiorą Polakom 1000 złotych, 400 zmarnują i wpłacą 600 do Skarbu Państwa – to wzbogacili Polskę!”. Zdaniem Korwina władza obecna i wcześniejsza uważa się za patriotów, tymczasem zamiast wzbogacić kraj to go zubożyli.

Konkluzją przemyśleń Korwin-Mikkego było dobitne wyznanie, w którym zdradził co daje mu motywację do działania. „Mam 78 lat – i przy życiu trzyma mnie szczera nienawiść do tych najpodlejszych z podłych, którzy rządzą tym państwem, niszczącym mój kraj” – napisał. Dalej tłumaczył, że ci podli skazali na emigrację kwiat „naszej młodzieży”, a innych demoralizują zasiłkami.

Zapewnił, że jest lojalnym obywatelem tego państwa i obowiązki jego względem wykonuje. Zaznaczył przy tym, że zakazu wychodzenia do lasu i „innych kretynizmów” nie przestrzega. „Co trzeba płacę, na ile mogę kontroluję i donoszę obywatelom, co te łajdaki z ich pieniędzmi robią” – stwierdził.

9 KOMENTARZE

  1. No cóż Janusz – szumowiny wcześniej czy później wypłyną na powierzchnię i będą do zebrania i wyrzucenia…

  2. „Byłem przekonany, że zostanę za ten tekst zbluzgany przez „patriotów” (…) Tymczasem przeszedł kompletnie bez echa(…)”

    Bo nikt rozsadny nie zwraca juz, blaznie, uwagi na twoje miazmaty.

    Później przytoczył słowa Winstona Churchilla, który powiedział, że Polacy są „narodem najdzielniejszym z dzielnych, ale rządzonym przez najpodlejszych z podłych”. I z tą opinią Korwin-Mikke zgadza się w całej rozciągłości.

    Taaak?
    A gdyby szanowny pan wybrany zostal na prezydenta Polski, to czy slowa Churchill’a dalej by obowiazywaly?

    „Ja jestem wybrany przez Polaków, bym kontrolował to państwo.”

    PRLowska zulia miala takie powiedzenie: zbastuj frajerze, nie lubie jak pchla beka.

      • Gratuluje.
        Taka wlasnie sentencja padla w komiksie Szweda i Szyszko pt. „Konus”.
        Tylko ze jest to fraza zaslyszana wlasnie z ulicy.

        • Chyba od literatów usiłujących naśladować gwarę ulicy. Z ulicą (ściślej: z ulycą) miałem w tamtych czasach kontakt i nikt tak nie mówił. Owszem, „zabastuj frajerze” można było jeszcze usłyszeć ale reszta to wymysł autora komiksu (który przestałem czytać chyba właśnie po tym zdaniu).

  3. Kraj jest zrujnowany FINANSOWO i MORALNIE !
    Ale nie jakimś tam wirusem (to tylko baaardzo wygodny dla rządzącej antypolskiej holoty) lecz czterema latami rozszalałego rodawnictwa, obiecanek, afer, złodziejstwa rządzącej kliki, serwilizmu wobez zagranicznych ośrodków i rozlicznych, bezkarnych afer.
    Ot, taka bananowa (a raczej kartoflana) republika, gdzieś w Europie.
    Problem w tym, że lumpenelektoratowi kupionemu za 500zł ( przeliczając na wartośc pieniędzy z kwietnia 2016r to ówczesne 210 – 220zł ) to się po prostu podoba ,a zresztą oni mają to w 4 literach Polskę, przyszłość Kraju i przyszłość ich dzieci…byleby tylko to „pińcet” było co miesiąc!.
    Dlatego dla wszystkich sił patriotycznych jest ostatni dzwonek, aby rozpocząc POWAŻNĄ dyskusję o O G R A N I C Z E N I U praw wyborczych< zarówno czynnego, jak i biernego, gdyż system, w którym żyjemy to nie żadna demokracja, tylko partyjniacka OCHLO- i KLEPTOKRACJA.
    Jest niepojęte, że głos ciężko pracującego podatnika ma identyczną wartośc, jak wiecznego klienta MOPSu czy GOPSu, wieloletniego wyro kowca czy innych tego typu osób! Nie istnieje oczywiście calkowicie sprawiedliwy system wyborczy ,ale powinno to wyglądać mniejwiecej tak:
    CZYNNE prawo wyborcze przysługiwałoby osobom pełnoletnim, które w okresie między wyborami płaciły podatki minimum 2 lata (oczywiscie, można byłoby łączyc kŕótsze okresy). Dlatego listy wyborcze byłyby generowane przez Urzędy Skarbowe. Rzecz jasna, interesy osób trwale niezdolnych do pracy (oraz ich opiekunów) z powodu np. inwalidztwa powiny zostac zabezpieczone.
    BIERNE prawo wyborcze powinno przyslugiwac osobom, które ukończyły co najmniej 30 rok życia, przepracowały POZA sferą budżetową min. 5 lat. Obowiązywaľby dwukadencyjność a później co najmniej kadencja przerwy. Skończyloby sie kilkudziesięcioletnie dolce vita na koszt podatników (ci wieczni (p)osłowie ,calkowicie oderwani od rzeczywistosci). Rozwiązałby się automatycznie problem posiadaczy polskich paszportów, mieszkających często dziesiątki lat zagranicą i nadal mających wpływ na wyniki wyborów , a takze mianowania na wysokie urzędy dziwnych osób, jak kobiecina nosząca nazwisko pewnego generała, obecnie ambasadorka w Rzymie, posiadaczka 3 paszportów, z trudem wysławiająca sie po polsku, za to kosztująca polskiego podatnika krocie.
    Rzecz jasna, moja propozycja to tylko zarys i należałoby ją dopracowac w szczegółach ale utrzymywanie obecnej ordynacji pcha Polske w prze paść, co widzi każdy PATRIOTA!

  4. JKM!
    Tak, np. przed wojną nie było specjalnego rozróżnienia między socyalista czy komunistą – to były synonimy. Zresztą demokrata jako podobnie destruktor, nihilista, nierob, złodziej, cwaniak, robol sytuowal się blisko nich!
    Takie to były czasy!
    =-O ;-) :-) :-! :-$ :O :-D O:-)

Comments are closed.