Trzaskowski tłumaczy się z przyznania 2 mln zł byłej agentce bezpieki, promującej m.in. LGBT

Rafał Trzaskowski. Foto: YouTube/podpisy
Rafał Trzaskowski. Foto: YouTube

Prezydent Warszawy a zarazem kandydat na prezydenta RP Rafał Trzaskowski tłumaczył się przed dziennikarką TVP Info z przyznania prawie 2 mln zł fundacji Jolanty Lange (Gontarczyk). Kobieta była współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa i inwigilowała ks. Franciszka Blachnickiego chwilę przed jego śmiercią.

Media ujawniły, że Jolanta Lange, a wcześniej Gontarczyk, dostała od miasta st. Warszawy w ramach dofinansowania prawie 2 mln zł na swoja fundację. Organizacja przez nią zarządzana zajmuje się m.in. promocją LGBT. Natomiast sama Gontarczyk była kiedyś kluczowym współpracownikiem bezpieki. Co więcej w latach 80. znajdowała się nawet na celowniku kontrwywiadu RFN.

Gontarczyk miała za zadanie inwigilować twórcę Ruchu Światło Życie, Sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego. Według medialnych doniesień miała być jedną z ostatnich osób, które widziały duchownego przed jego tajemniczą śmiercią. IPN wznowił śledztwo w tej sprawie.

Stołeczny ratusz dał jej prawie 2 mln zł

Dlaczego stołeczny ratusz przekazał pieniądze podatników fundacji wspierającej LGBT, fundacji zawiadywanej przez agentkę komunistycznej bezpieki? O to i o ewentualną znajomość z Gontarczyk, zapytała Trzaskowskiego dziennikarka TVP Info.

– Dlaczego postanowił pan przyznać prawie 2 mln zł dofinansowania fundacji prowadzonej przez Jolantę Lange, a w zasadzie Gontarczyk, TW „Panna”, która współpracowała SB i inwigilowała Blachnickiego? Co osoba, która współpracowała z SB, wie o szerzeniu swobód obywatelskich? – rzuciła do prezydenta Warszawy.

– Ja nie jestem cenzorem, nie prześwietlam przeszłości wszystkich, którzy otrzymują wsparcie ratusza, zwłaszcza w procedurach konkursowych, na różne cele dotyczące działalności obywatelskiej. Jeśli ludzie przez rząd PiS będą pozbawiani praw obywatelskich, to może pani zadawać tego typu pytania – stwierdził.

Trzaskowski zna Gontarczyk osobiście?

A co odpowiedział na pytanie czy osobiście zna Gontarczyk? – Setki fundacji, przeróżnego rodzaju inicjatywy są wspierane przez Warszawę i bardzo dobrze, bo rząd wycofuje wsparcie dla wielu organizacji pozarządowych. Moim zadaniem nie jest prześwietlanie różnego rodzaju wydarzeń – odpowiedział Trzaskowski.

– Nie zna pan Gontarczyk i jej przeszłości? – dopytywała dziennikarka TVP Info. – Gdybym chciał znać przeszłość wszystkich ludzi, którzy współpracują z miastem Warszawą, to niczym innym nie musiałbym się zajmować. Zajmuję się zarządzaniem miasta i nie aspiruję, jak PiS, do budowania inkwizycji. Jeżeli ktoś złamał prawo, powinien zostać osądzony. Jeżeli macie dowody, że dana osoba złamała prawo i powinna ponieść odpowiedzialność, to zupełnie inna kwestia. To dziwne, że telewizja publiczna zajmuje się prześwietlaniem życiorysów różnych ludzi – bronił się.

Dalej tłumaczył się, że jego zadaniem nie jest przyznawanie dotacji przez ratusz. – Decyzje zapadają w procedurach konkursowych i podejmują je specjaliści – stwierdził.

 

Comments are closed.