Marzenia lewicowego radykała: „Obowiązkowy weganizm i zakaz posiadania samochodu”

Jaś Kapela, zielona pięść Źródło: Twitter/Jaś Kapela, Pixabay, collage

„Już czas na obowiązkowy weganizm, mniejsze mieszkania i zakaz latania” – pisze „Jaś” Kapela. Dodatkowo lewicowemu radykałowi marzy się zakaz posiadania samochodu, ale zadowoli go też ‚ban’ na jeżdżenie w pojedynkę.

„Jaś” Kapela popełnił artykuł, w którym proponuje totalitarne rozwiązania dla państwa. Autor, który sam siebie chyba nie traktuje poważnie zdrabniając swoje imię, twierdzi, że żyjemy u „schyłku kapitalizmu”.

Choć mimowolnie przyznaje, że zdejmowanie obostrzeń ma swoje plusy, to boi się powrotu do „normalności”. Normalność według niego pcha nas bowiem „prosto do piekła katastrofy klimatycznej”.

Na szczęście istnieją takie mądre głowy jak ta, która ciąży Jasiowi na karku. Jaś myślał, myślał i wymyślił. Żarówka nad jasiową głową rozbłysła rażącą po oczach czerwienią.

Po pierwsze – trzeba zamknąć kopalnie. „Niestety tylko niewielu z nas jest właścicielami kopalni, pól roponośnych czy elektrowni węglowych, więc nasze możliwości działania w tym zakresie są mocno ograniczone” – wypłakał na klawiaturę Kapela.

Na to jednak też da się coś zaradzić. „Osobiście zachęcałbym wszystkich do aktów obywatelskiego nieposłuszeństwa i blokowania tych machin zniszczenia własnymi ciałami” – napisał. Ciałem naszego Jasieńka nie da się nawet szczelnie zastawić drzwi do wygódki, więc jeśli jego „tawarisze” są podobnej postury, to może być ciężko.

Jasiu wyróżnia również te elementy dnia powszedniego, które odpowiadają za „blisko trzy czwarte naszych prywatnych emisji„. Są to „dieta, mieszkanie i mobilność”.

Najłatwiej według Kapeli wprowadzić obowiązkowy weganizm. Nie, nie wegetarianizm, tylko weganizm. A to też nie wszystko, bo Jaś by chciał, byśmy ograniczyli również spożywanie słodyczy, czy alkoholu.

Powinniśmy też przeprowadzić się do mniejszych mieszkań i ogrzewać je jedynie odnawialnymi źródłami energii.

No, ale wiadomo, że najgorszym wrogiem atmosfery jest własny samochód.

Hybryda zakupiona przez złego, bogatego kapitalistę zasmradza atmosferę zapewne bardziej niż ledwo zipiący autobus miejski.

Jasio wykazuje się w tej kwestii ogromnym miłosierdziem. „Jeśli propozycja zniesienia prywatnej własności samochodów wydaje się na razie zbyt radykalna, to może przynajmniej zakażemy jeżdżenia samochodem, w których nie ma przynajmniej dwóch osób” – napisał.

Zdaje się, że te wszystkie kawały o Jasiach, powstają jednak z jakiegoś powodu. Na szczęście takie teksty nie działają na korzyść tego typu ruchów. Choć napisane są w sposób dziecinnie naiwny, to z tła zbyt mocno przebija się totalitarny smród. To powinno skutecznie odstraszać Polaków od tego typu postulatów.

Artykuł Jasia wywołał również dyskusję na Twitterze:

Źródło: krytykapolityczna.pl

12 KOMENTARZE

  1. Wysłać (pieszo) do Korei Północnej!
    Wszystkie marzenia spełnią się w jednej chwili.
    Nareszcie będzie szczęśliwy!

  2. Kolejny uchodźca, co to nawet nie tylko uchodzi za debila.

    Eko Jasiowi proponuję taki deal -> niech w ramach przykładu przerobi się z własnej woli na kompost. Odciąży planetę, użyźni glebę czy co tam sobie zechce.
    A jeśli taka propozycja wyda się Jasiowi zbyt radykalna, niech się przerpowadzi do lasu, żyje w ziemiance, bez prądu, ogrzewania (nawet odnawialne niszczy planetę !!!, a ognisko to już tragedia), niech wcina wegańskie korzonki i korę. :D :D :D

  3. Mogę jeszcze zrozumieć , ze w poważnym czasopiśmie zamieszcza się artykuł o cierpieniach ludzi niepełnosprawnych psychicznie, czy nawet chorych. Ale pisanie o jednym niepełnosprawnym intelektualnie to już szkoda papieru i prądu. Niech sobie żyje człowieczek, ale nie zawracajcie mi du.., przepraszam – odwłoka jego intelektualną niepełnosprawnością – od tego są psychiatrzy !!!

  4. Nie ma się co irytować. Widocznie idioci są też w przyrodzie do czegoś potrzebni, w przeciwnym razie dobór naturalny dawno by ich już wyeliminował.

  5. Ludzie, przeciez to podpucha glupiego obszczymurka. Debilek bawi sie jak szczun, ktory naciska dzwonek i zza rogu przyglada sie jak ktos otwiera drzwi i sie rozglada. Jezeli przy tym zaklnie to szczun ma radoche, bo choc raz ktos zauwazyl jego istnienie. Olac go, a przy okazji kopnac w zadek.

Comments are closed.