Niemcy krainą cudów. Setki tysięcy imigrantów mają urodziny tego samego dnia

Zdjęcie ilustracyjne. Muzułmanie uczestniczą w modłach w meczecie. Foto: PAP
Zdjęcie ilustracyjne. Muzułmanie uczestniczą w modłach w meczecie. Foto: PAP

Ponad 400 tysięcy imigrantów w Niemczech ma w dokumentach wpisaną datę urodzin 1 stycznia. Dane pochodzą zz Centralnego Rejestru Cudzoziemców. (BAMF).

Informacje na temat imigrantów ujawniono na żądanie posła René Springera z antyimigranckiej Alternatywy dla Niemiec. I tak z danych Centralnego Rejestru Cudzoziemców wynika jakoby ponad 400 tysięcy imigrantów pochodzących głównie z Iraku, Syrii i Afganistanu urodziło się 1 stycznia. Tak przynajmniej wynika z wydanych im dokumentów.

Ponad 100 tysięcy „urodzonych” 1 stycznia przedostało się do Niemiec w 2015 roku. Pozostali wcześniej i po 2015 roku. Ostatni przypadek to 47 nielegalnych imigrantów, którzy przybyli z Grecji, i których przyjęto już po zamknięciu granic z powodu pandemii koronawirusa. 13 z nich także dokumentach ma wpisaną datę urodzin na 1 stycznia.

Oczywiście nie chodzi o to, że 400 tysięcy nielegalnych imigrantów urodziło się 1 styczna. Chodzi o to, że nielegalni imigranci nie mieli przy sobie żadnych dokumentów i Niemcy nie mają bladego pojęcia kim są.

Niemcy wydają swoje własne dokumenty tym, którzy ubiegają się o azyl. I tak cześć imigrantów twierdzi, że nie wie kiedy się urodziła, a część podmawia podania daty. Dlatego tez Niemcy wpisują im jak leci jako datę urodzin 1 stycznia.

Chodzi także o to, że wielu imigrantów udaje małoletnich, bo tak łatwiej uzyskać zgodę na pobyt i zasiłki. Nie można zweryfikować ich wieku, bo własnie nie mają dokumentów. Cała sprawa pokazuje wielką naiwność i głupotę Niemców w polityce imigracyjnej.

4 KOMENTARZE

  1. Archeolodzy po szczatkach rozpoznaja nie tylko wiek, ale i przebyte choroby, a Niemcy nie potrafią ocenić wieku u żywych. Ciekawe, jak rozpoznają płeć? – Strzelam, że po burce.

  2. Właściwie to nie wiadomo jak to nazwać – „naiwność” ? Milchalkiewicz nieodmiennie zalicza Niemcy do państw „poważnych” („państwa – jak wiadomo – dzielą się na poważne i pozostałe..”. Ale ja sądzę, że one jednak zidiociały od tego dobrobytu. Pani Merkel nie przejawiła żadnej dalekowzroczności – wręcz odwrotnie założyła miny które kiedyś ekspolodują w nie tak odległej przyszłości. Ogromne środki tracone na nierobów spoza Unii, gdy właśnie mamy ogromny kryzys w samej UE z potężnym bezrobociem – i jeśli ta UE jest do czegokolwiek potrzebna – to włąsnie aby wesprzeć obywateli państw członkowskich.

Comments are closed.