Rosja rozmieszcza myśliwce w Libii. „Moskwa próbuje przechylić szalę na swoją korzyść”

Rosyjski myśliwiec Su-27. Foto: PAP/ITAR-TASS/Denis Tyrin
Rosyjski myśliwiec Su-27. Foto: PAP/ITAR-TASS/Denis Tyrin

Według wywiadu USA Rosja rozmieszcza myśliwce w Libii. Moskwa wspiera marszałka Haftara w wojnie domowej. Moskwa „wyraźnie próbuje przechylić szalę na swoją korzyść w Libii”, skomentował to dowodzący siłami amerykańskimi w Afryce gen. Stephen Townsend, który rezyduje w kwaterze bazy USA w Stuttgarcie w Niemczech.

Rosja najwyraźniej rozszerza swoją obecność wojskową. Po Syrii przychodzi czas na rosyjskie bazy w Libii. Ta nowa inicjatywa Moskwy narusza wytyczne ONZ o zakazie dostaw broni do rozdartego konfliktem kraju. ONZ wspiera zresztą tymczasowy rząd GNA (Sojuszu Narodowego) urzędujący w Trypolisie, który Haftar chce odbić.

Rosyjskie myśliwce czwartej generacji „przybyły do ​​Libii przez rosyjską bazę lotniczą w Syrii. Zostały tam przemalowane, by ukryć ich tożsamość. Amerykanie twierdzą, że od początku obserwowali wszystkie etapy rozmieszczania rosyjskich myśliwców w Libii.

Obecność wojskowa Rosji w Libii została też potwierdzona przez ONZ. Na początku maja raport ekspercki ONZ potwierdził obecność w Libii najemników z rosyjskiej grupy Wagnera. Teraz lotnictwo miałoby zapewnić im wsparcie.

Sytuacja w Libii jest odbiciem aliansów regionalnych. Siły Haftara wspierają obecnie Zjednoczone Emiraty Arabskie i Rosja. Tymczasowy rząd GNA wspiera Turcja, która też wysłała tam swoich najemników. Wosika GNA odniosły ostatnio kilka sukcesów, m.in. dzięki swojej przewadze w powietrzu. To by dodatkowo tłumaczyło przybycie samolotów rosyjskich.

Źródło: AFP/ France Info

1 KOMENTARZ

  1. Brawo Rosjanie! Przypomnę – Kadafi z polską i ruską pomocą wybudował gigantyczną sieć wodociągów w Libii. Ciągnął słodką wodę z ogromnego rezerwuaru pod pustynią i bezpłatnie dostarczał swoim rodakom. Dzisiaj całe to bogactwo słodkiej wody zagarnął Izrael i zablokował dostawy dla Libijczyków… Niech tam goje zdychają.

Comments are closed.