W weekend wraca Ekstraklasa. Puste stadiony i rygorystyczne procedury treningowo-medyczne

Ekstraklasa piłkarska - mecze bez publiczności do odwołania. Foto: PAP
Ekstraklasa piłkarska - mecze bez publiczności do odwołania. Foto: PAP

Piłkarze PKO BP Ekstraklasy już po raz drugi wracają w tym roku na boiska. O ile jednak w lutym wznowili sezon po planowanej zimowej przerwie. O tyle następna – spowodowana koronawirusem – trwała aż 80 dni. Kibice w końcu się, w piątek rusza 27. kolejka.

Ostatnie spotkanie przed całym szaleństwem związanym z koronawirusem rozegrany został 9 marca między Koron Kielce a ŁKS-em Łódź. Szybko rozprzestrzeniający się wirus sprawił, że rozgrywki prawie na całym świecie, w tym w Polsce, zostały wstrzymane.

Piłka zatrzymała się na całym świecie

We Francji, Holandii, Belgii, Szkocji czy na Cyprze już ich nie wznowiono. W Polsce krajowa federacja, która już w marcu ogłosiła znaczną pomoc finansową dla klubów, a także prowadząca rozgrywki Ekstraklasa S.A., cały czas podtrzymywały nadzieję na dokończenie sezonu. To wymagało jednak – podobnie jak w innych krajach – zgody rządu i władz medycznych.

Ekstraklasa już 25 kwietnia otrzymała od nich zielone światło na przygotowania do restartu rozgrywek, z zachowaniem wszelkich zasad bezpieczeństwa i na razie bez publiczności.

Zawodnicy przeszli testy

Kolejne etapy planu wznowienia sezonu odbywały się bez przeszkód. Na początku maja piłkarze i członkowie sztabów szkoleniowych klubów ekstraklasy przeszli testy na obecność koronawirusa i od 8 maja mogli rozpocząć treningi w grupach.

„Na 800 przebadanych osób mamy tylko jeden przypadek pozytywny (…). Co ważne, bez konsekwencji dla klubu, gdyż nie jest to zawodnik ani członek sztabu szkoleniowego. Przypadek ten udało się wychwycić wcześnie dzięki przeprowadzaniu i analizie ankiet medycznych. Osoba ta nie miała kontaktu z drużyną. To pokazuje, że wprowadzona przez nas izolacja sportowa oraz codzienne wypełnianie ankiet medycznych ma głęboki sens. Kluby muszą ściśle przestrzegać tej procedury aż do ostatniego meczu sezonu” – powiedział wówczas prof. Krzysztof Pawlaczyk, członek Komisji Medycznej PZPN oraz ekspert medyczny Ekstraklasy.

Drużyny trenowały w kolejnych dniach bez przeszkód, wiele z nich wyjechało na krótkie obozy przygotowawcze. Nie było większych komplikacji, dlatego w piątek będzie można wreszcie wznowić ligowy sezon (dwie niższe klasy rozgrywek ruszą 2-3 czerwca).

Weekend z 27. kolejką Ekstraklasy

Na 29 maja zaplanowano mecze Śląska Wrocław z Rakowem Częstochowa (godz. 18) oraz Pogoni Szczecin z KGHM Zagłębiem Lubin (20.30).

Szlagierem tej kolejki będzie ligowy klasyk – sobotnie spotkanie Lecha Poznań z liderem Legią Warszawa (godz. 20).

Stołeczny zespół ma już za sobą majowy „debiut”. We wtorek wicemistrzowie kraju pokonali na wyjeździe występującą klasę niżej Miedź Legnica 2:1 w jednym z dwóch zaległych ćwierćfinałów Pucharu Polski. Musieli jednak radzić sobie bez kilku kontuzjowanych zawodników, m.in. dwóch najlepszych bramkarzy. Na dodatek od 80. minuty grali w dziesiątkę po czerwonej kartce Igora Lewczuka.

Na środę zaplanowano ostatni zaległy ćwierćfinał – pierwszoligowa Stal Mielec podejmie Lecha.

Formuła rozgrywek bez zmian

Przymusowa przerwa nie spowodowała zmian w formacie rozgrywek ligowych. Po 30. kolejce tabela zostanie podzielona na dwie części i drużyny rozegrają jeszcze po siedem meczów z rywalami ze swojej grupy, z zachowaniem dotychczasowego dorobku.

Z ekstraklasy spadną trzy drużyny, a ich miejsce zajmą trzy zespoły z pierwszej ligi – bezpośredni awans uzyskają dwa najlepsze, a trzeci po barażach z udziałem drużyn z miejsc 3-6. Nowy termin meczów barażowych to 28 lipca (półfinały) i 31 lipca (finał).

Ostatnia kolejka rundy zasadniczej jest planowana na 14 czerwca, zaś sezon zakończy się 18 i 19 lipca, kiedy zostaną rozegrane mecze 37. kolejki – odpowiednio – w grupie spadkowej i mistrzowskiej.

Zespoły pod stałą kontrolą

Do końca rozgrywek piłkarze i sztaby szkoleniowe będą poddawani rygorystycznym procedurom treningowo-medycznym.

„Wydaje mi się, że można być optymistą, ponieważ nasz protokół przewiduje wszystkie rozwiązania. Jesteśmy przygotowani w każdym elemencie. Oczywiście co innego, gdyby nastąpiła druga fala zakażeń koronawirusem, ale to będzie wówczas dotyczyć wszystkich dziedzin życia, nie tylko futbolu” – mówił niedawno prezes PZPN Zbigniew Boniek.

Legia liderem

Po 26 kolejkach liderem jest Legia z dorobkiem 51 punktów, wyprzedzając o osiem broniący tytułu Piast Gliwice. Dziewięć punktów mniej zgromadziły: Cracovia, Śląsk Wrocław i Lech.

Tabelę zamyka ŁKS (20), który ma aż 11 punktów straty do bezpiecznej lokaty. W strefie spadkowej znajdują się również Korona (26) i Arka Gdynia (25).

PZPN już w marcu przyjął uchwałę, zgodnie z którą w przypadku przedwczesnego zakończenia sezonu obowiązująca byłaby tabela po ostatniej w pełni rozegranej kolejce.

Co jeśli liga znów stanie?

Prezes Boniek potwierdził niedawno, że federacja jest przygotowana na wypadek, gdyby nie udało się rozegrać całego sezonu. „Mamy tabelę istniejącą obecnie. Wiadomo wówczas, kto mistrzem, kto spada z ligi, kto wchodzi” – odparł.

Każda federacja otrzymała od FIFA tymczasową możliwość wprowadzenia pięciu zmian w meczu. Niektórzy korzystają z tej nowinki, m.in. Niemcy, ale w Polsce nie zostanie ona wprowadzona – w lidze pozostanie przepis o maksymalnie trzech zmianach.

Kontrakty wygasną przed końcem rozgrywek

Umowy niektórych piłkarzy kończą się 30 czerwca, tymczasem wznowiony sezon ma potrwać dłużej. Z tej sytuacji wybrnął już np. Lech Poznań, który podpisał aneks do umowy z Duńczykiem Christianem Gytkjaerem, liderem klasyfikacji strzelców (15 goli).

Wkrótce kibice przekonają się, czy przymusowa przerwa pomogła np. słabszym zespołom, które miały sporo czasu na wyciągnięcie wniosków z porażek. Właśnie w tych klubach działo się najwięcej w ostatnich tygodniach.

Korona rozstała się z czterema zagranicznymi piłkarzami, natomiast w dwóch ostatnich zespołach zatrudniono nowych szkoleniowców. Arka postawiła na znanego z Jagiellonii Białystok Ireneusza Mamrota (Krzysztof Sobieraj z powodu przerwy nie zdążył nawet zadebiutować w tej roli). Natomiast ŁKS Łódź sięgnął po Wojciecha Stawowego, który zastąpił Kazimierza Moskala.

W Arce w ogóle działo się najwięcej w czasie przymusowej pauzy – oprócz trenera zmienił się również właściciel klubu. Nowym został Michał Kołakowski, który nabył od Dominika Midaka 75 procent akcji klubu.

Już w niedzielę gdyński zespół czeka trudne i ciekawe zadanie – derbowe starcie z Lechią Gdańsk na jej stadionie.

Mecze bez kibiców

Mecze, przynajmniej na razie, będą odbywać się bez kibiców. Sędziowie wciąż mogą korzystać z systemu VAR. Uczestników zawodów będą obowiązywać przepisy dotyczące bezpieczeństwa.

Na przykład – jak ustalono kilka tygodni temu – wszystkie osoby pracujące na stadionie, z wyjątkiem piłkarzy i sędziów oraz trenerów przekazujących wskazówki zawodnikom, zostaną zobowiązane do zasłaniania ust i nosa.

Podczas meczów nie będzie chłopców do podawania piłek. Wcześniej zostaną przygotowane 24 piłki, aby nie powodować opóźnienia gry. Jakikolwiek catering jest zabroniony. Nie będzie również dziecięcej eskorty i klubowych maskotek.

Wszystkie zapisy w regulaminie mają być jednak na bieżąco korygowane zgodnie z kolejnymi rządowymi rekomendacjami .

Nie stracą aż tak wiele?

Dokończenie sezonu oznacza być może uratowanie klubów będących w najtrudniejszej sytuacji, ponieważ to m.in. kwestia otrzymania ostatniej transzy z tytułu praw telewizyjnych.

„Jeżeli obecna sytuacja nie nauczy klubów niczego, to będzie to bardzo smutne. Natomiast, prawdę mówiąc, niektórzy na tym koronawirusie wcale tak dużo nie stracili. Przecież obniżyli pensje piłkarzom, zmniejszyli wydatki, dostaną pomoc z tarczy PZPN-owskiej oraz państwowej. A tak naprawdę niewiele klubów w Polsce zarabia na dniu meczowym” – przyznał prezes Boniek.

Transmisyjny sukces Ekstraklasy

Ekstraklasa S.A. poinformowała 22 maja o prowadzeniu sprzedaży praw do międzynarodowych transmisji meczów wznawianej po pandemii ligi. Umowy zostały już sfinalizowane z podmiotami z Wielkiej Brytanii i Irlandii, Danii, Szwecji, Norwegii oraz Izraela. Poszerzono też współpracę o transmisje kolejnych meczów na terenie Niemiec, Austrii i Szwajcarii. W toku są dalsze negocjacje z partnerami z Europy.

„Chcemy wykorzystać zainteresowanie naszą ligą, która ruszy jako jedna z pierwszych w Europie po epidemii (…) Na tym etapie, według już podpisanych umów, mecze PKO Bank Polski Ekstraklasy będą pokazywane w tym sezonie w co najmniej 16 krajach. Spodziewamy się, że kolejne umowy zostaną podpisane jeszcze w maju lub na początku czerwca” – oświadczył wówczas prezes zarządu Ekstraklasy S.A. Marcin Animucki.

Polska jest jednym z pierwszych krajów w Europie, gdzie wznowiono piłkarski sezon.

Od 16 maja gra niemiecka Bundesliga. W ogóle nie przerwano sezonu na Białorusi, natomiast na początku tego miesiąca zaczęto grać na Wyspach Owczych. 19 maja wznowiono rywalizację w Estonii, a w miniony weekend – w Czechach, na Węgrzech i w Armenii.

Terminarz 27. kolejki:

piątek, 29 maja
Śląsk Wrocław – Raków Częstochowa (godz. 18.00)
Pogoń Szczecin – KGHM Zagłębie Lubin (20.30)

sobota, 30 maja
ŁKS Łódź – Górnik Zabrze (15.00)
Piast Gliwice – Wisła Kraków (17.30)
Lech Poznań – Legia Warszawa (20.00)

niedziela, 31 maja
Wisła Płock – Korona Kielce (12.30)
Cracovia – Jagiellonia Białystok (15.00)
Lechia Gdańsk – Arka Gdynia (17.30)

Puchar Polski

W czwartek (28. maja) w siedzibie PZPN rozlosowano pary półfinałów Pucharu Polski. Obrońcy tytułu – Lechia Gdańsk zmierzą się z Lechem Poznań, a lider Ekstraklasy Legia Warszawa zagra z Cracovią. Mecze zaplanowano na 7 i 8 lipca. Finał rozegrany zostanie 24 lipca. Nie jest jednak znana jeszcze lokalizacja. Wiadomo jedynie, że nie będzie to Stadion Narodowy.

Źródło: PAP, NCzas.com

1 KOMENTARZ

  1. Ekstraklasa … a poziom gry jak w lidze powiatowej. Nie wiem jak można oglądać coś tak żałosnego jak polska liga piłki nożnej, ale jeśli ktoś lubi marnować swój prywatny czas to volenti non fit iniuria.

Comments are closed.