Witamina D chroni przed koronawirusem? Naukowcy ostrzegają

lek na koronawirusa/Na całym świecie trwają zaawansowane poszukiwania leku na COVID-19. Foto: Pixabay
Na całym świecie trwają zaawansowane poszukiwania leku na COVID-19. Foto: Pixabay

Powszechnie uważa się, że witamina D może mieć dobry wpływ na organizm w przypadku zakażenia koronawirusem. Zażywanie zbyt dużej ilości może jednak doprowadzić do niepożądanych skutków.

Przyjmowanie zbyt dużej ilości witaminy D może prowadzić do toksycznego nagromadzenia wpana we krwi. To z kolei wywołuje dezorientację i problemy z rytmem serca oraz ból kości, uszkodzenie nerek i kamienie nerkowe.

W wyszukiwarkach internetowych coraz częściej wpisywane jest pytanie o spożycie znacznie większych niż zalecane poziomów witaminy D – nawet 60 000 IU tygodniowo. Z tego powodu brytyjska służba zdrowia zaktualizowała informacje na temat koronawirusa, dodając adnotację o witaminie D.

„Pojawiły się doniesienia, że witamina D zmniejsza ryzyko zakażenia koronawirusem. Nie ma jednak dowodów na to, że tak jest” – czytamy.

Z tą opinią zgadza się także grupa naukowców z Europy, w tym Wielkiej Brytanii oraz z USA. Opublikowali oni ostrzeżenie przed wysokimi dawkami witaminy D jako rzekomym remedium na koronawirusa.

„Dalsze rozprzestrzenianie się choroby COVID-19, która jest powodowana przez SARS-CoV-2, doprowadziło do wezwań do powszechnej suplementacji witaminy D w wysokich dawkach” – napisali naukowcy.

„Wezwania te nie są obecnie wspierane stosownymi badaniami na ludziach, lecz raczej oparte na spekulacjach na temat domniemanych mechanizmów” – podkreślili.

Naukowcy w USA i Wielkiej Brytanii zaczęli porównywać przyjmowane poziomy witaminy D w różnych krajach z ich wskaźnikami śmiertelności z powodu koronawirusa. Znaleźli pewne powiązanie. Kraje, w których zgłoszono niższy poziom przyjmowanej witaminy D miały również wyższe wskaźniki śmiertelności z powodu COVID-19.

Nie wiadomo jednak, czy powiązanie to było bezpośrednio spowodowane brakiem witaminy D czy innymi czynnikami w czasie pandemii. Osoby, które są najbardziej narażone na niedobory witaminy D, to także osoby w podwyższonej grupie ryzyka – osoby z przewlekłymi chorobami, w starszym wieku lub z ciemniejszą karnacją.

Ciemna skóra utrudnia bowiem wchłonięcie wystarczającej ilości promieni słonecznych do wytworzenia witaminy D. Organizm staje się także mniej wydajny w wytwarzaniu witaminy D w miarę starzenia się. Ponadto brak wystarczającej ilości witaminy D ściśle wiąże się również z powszechnymi chorobami przewlekłymi – takimi jak choroby sercowo-naczyniowe i cukrzyca.

Źródło: CNN

7 KOMENTARZE

  1. Żyjemy w przełomowym momencie dla całego świata.

    To co się dzieje nie stało się samo z siebie. To źli ludzie (?), ukrywający się za marionetkami z rządów, z mediów i sił bezpieczeństwa gotują nam nowy los. Po miesiącach fałszywej „pandemi” już możemy wyciągnąć wnioski i to nie jest nic dobrego.

    Każdy pewnie zna stary, żydowski szmonces jak rabin poradził wprowadzić kozę bo jeden biedny Mosiek nie mógł wytrzymać z rodziną. Mosiek posłuchał rabina, sprowadził kozę do jedynej izby, którą dzielił z liczną rodziną. Wtedy dopiero zrobiło się piekło i przerażony Mosiek pobiegł do rabina z płaczem. A rabin polecił mu usunąć śmierdzącą kozę. W izbie Mośka zapanowała radość i zagościła zgoda. To, co nam teraz fundują jako żywo przypomina tę historyjkę. Tylko, że to nie jest koza tylko jakiś koronowany świrus, którego nikt na oczy nie widział.

    Zadziwiające jest to, że prawie cały świat dał sobie wpuścić tę kozę do izby i teraz z utęsknieniem czeka aż rabin ją zabierze. Tylko, że rabinowi się nie śpieszy. Wyprowadza kozę tak po trochu i jeszcze straszy, że jak nie będziemy grzeczni to koza zostanie z nami na dłużej. Nasz minister od „zdrowia” twierdzi, że może nawet dwa lata…

    Efekty fenomenu „kozy rabina” już widać, to dziesiątki milionów nowych bezrobotnych na całym świecie, setki tysięcy firm, które padły i już nigdy się nie podniosą. To miliony, które zmarły bo cała uwaga systemów sanitarnych jest skierowana na walkę z „kozą”. Do tego trzeba doliczyć rzesze samobójców i nie wolno oczywiście zapomnieć o naszych dzieciach, którym zabrano szkołę i teraz wakacje. I to wszystko przez jedną kozę rabina…

    Cały świat wpatruje się w takie kreatury jak Fauci w USA czy Szumowski u nas. Oszuści, sługusy ustawiaczy świata, którym wszyscy spijają z ust bo to przecież „fachowcy”. To nie są fachowcy, to zbrodniarze na usługach szatana.

    W Polsce ta kozia awantura ma jeszcze inne, nieoczekiwane efekty. Podzielono nas już na dwa polityczne plemiona, które ciągle się naparzają. Teraz doszedł następny podział, na tych co wierzą w świrusa i na tych co mówią, że świrus zawsze był a reszta to ściema. Jedni chodzą w namordnikach a drudzy nie. I tu podziały są ponadpartyjne bo „rabin” dotknął bardzo czułej struny – naturalnego strachu człowieka o własne zdrowie i życie. Dlatego wynajęto do tej roboty „lekarzy” no bo komu ufamy jak nie lekarzowi? No może jeszcze strażakowi. I tu wychodzi cała prostota i perfidia planu, który realizują na naszych oczach. Władza ma rozwiązane ręce. Żadnych zgromadzeń, żadnych manifestacji, „dystans społeczny” i namordniki na mordę.

    Jakoś dziwnym trafem świrus najbardziej szaleje na Śląsku. No ale to chyba zrozumiałe, górnicy to cherlaki i cieniasy ,a świrus najchętniej atakuje cherlakow i cieniasów…

    Jednego jestem pewny, nic już nie będzie takie jak kiedyś.
    I pomyśleć, że jedna koza rabina może przewrócić cały świat…

  2. Półprawda jest kłamstwem. Prawda jest taka, że witamina D3 ma ogromne znaczenie dla zdrowia i prawie każdy ma niedobory (to można zmierzyć) i powinno się suplementować, ale jako cały zestaw z innymi witaminami oraz tłustym jedzeniem.
    Ten zestaw witamin to ADEK do tego warto dodać C i B kompleks. Słuchajcie dr Jaśkowskiego i Czerniaka

  3. Dorosły bez problemu przyjmie 20 000 jednostek D3, ale trzeba brać również wit. K2 MK-7 (około 2 000 jednostek) i nie będzie problemu z wapniem. Jednak przede wszystkim należy zbadać poziom D3 i przyjmować tak, aby doprowadzić do poziomu ponad 80. Jedno cyfrowy wynik to proszenie się o nowotwór.

  4. ▌▌Dla wyjaśnienia ww. info:

    ● Witamina D3 jest bardzo ważna dla budowania odporności organizmu i praktycznie wszyscy w Europie mamy jej niedobór (szczególnie, gdy rząd zabrania ci wychodzić na słońce!).

    ● Odporność jest ogólna i faktycznie — nie ma jeszcze żadnych badań, które by potwierdzały podwyższoną odporność na wirusa chińskiej grypy, ale po pierwsze można się tego domyślać, poza tym pełny zestaw korzyści i tak jest o wiele większy, bez względu czy przy okazji jest odporność na chinkę, czy jej nie ma.

    ● Prawdą jest, że wysokie dawki dzienne wit. D3 są trująco toksyczne — jest słabo wydalana, a więc nadmiar kumuluje się w organizmie. Nie ma nawet specyficznej odtrutki na przypadkowe przedawkowanie.

    ● Najważniejsze, że odbudowa samej odporności to proces skomplikowany i długotrwały (leukocyty od zera tworzone przez szpik kostny, itd.) — zabiera około 8 tygodni, a w praktyce możemy przyjąć, że nie odczujemy ŻADNYCH EFEKTÓW przyjmowania wit. D3 dla naszej odporności przed upływem DWÓCH MIESIĘCY regularnej suplementacji.

    Wysokie dawki w krótkim czasie nie tylko nie pomogą, ale i zaszkodzą. Jeśli ktoś chce mieć maksymalne dawki witaminy D3, to powinien gwizdać na głupie rozporządzenia rządu i każdy dzień spędzać na słońcu (oczywiście godząc się na inne minusy: przyspieszone starzenie i ew. nowotwory skóry).

    .

  5. mam insuficijencie nerek, co kwartal odwiedzam nefrologa i wszystko co robie to,to przeciwnosc jaka zalecaja medycy.Wapn w nadmiarze jest dla mnie zabojczy,dla moich nerek,ale nie przeszkadzalo mi to przejsc na system stosowany przez innych lekarzy. Witamine D3 -800tys j.m. w przeciagu tygodnia, a pozniej tylko utrzymanie 25OH,w moim przypadku jest to 105ng/ml i aby to osiagnac raz na tydzien biore D3-50tys j.m. Parathormon informujacy nas o wybrykach wapnia utrzymuje sie caly czas , no powiedzmy z malymi wachaniami od 45-58. A podstawe jaka stosuje do zwalczania nadmiaru wapnia to tankowanie 3%chlorku magnezu kilka razy dziennie.Nefrolog jest zawsze zdziwiony,ze to co robie funkcjonuje i wyniki sa dobre/stabilne, chociaz powinny byc na dlugosc choroby duzo gorsze, jego zalecenie, robic tak dalej .Soda oczyszczona to nastepny cud przy chorobach nerek,ale to juz inna historia.

  6. Kiedy byłem w tragicznym stanie zaczalem przyjmowac wysokie dawki wit D3, razem z k2mk7 i innymi(adek). Po trzech miesiacach czulem sie jak nowonarodzony, a przez poprzednie lata mialem bardzo duze problemy zdrowotne!
    Teraz jestem zdrowy i nawet wlosy odrosly :D
    W kulminacyjnym momencie bralem ok 60k IU, a zaczynałem od 12k IU.
    Nie wierzcie konowałom, J Zięba, H. Czerniak wiedzą co mówią!!!
    Pozdrawiam

Comments are closed.