REKLAMA

Dziwne zachowanie policji podczas protestów po śmierci George’a Floyda budzą podejrzenia. Tym razem główną rolę odegrali dwaj dziennikarze CNN.

W wielu amerykańskich miastach, w Minneapolis, Chicago czy Los Angeles od kilku dni trwają protesty. Ich powodem jest śmierć Afroamerykanina George’a Floyda.

46-latek podczas zatrzymania w Minneapolis był duszony. Policjant klęczał na szyi mężczyzny i nie reagował, gdy ten zgłaszał, że ma problemy z oddychaniem.

REKLAMA

Floyd najpierw stracił przytomność, a wkrótce potem zmarł. To wywołało zamieszki.

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem
Prenumerata NCZ! z książką GRATIS!

Teraz sytuację podsyciło zachowanie wobec ekip lewicowej telewizji CNN. Pierwszą kierował czarnoskóry dziennikarz Omar Jimenez, drugą biały Josh Campbell.

Dziennikarze zostali zatrzymani w piątek trakcie relacji z protestów. Omar Jimenez został skuty mimo, że tłumaczył po co przyszedł i że może wraz z ekipą się przesunąć.

Wydarzenie rejestrował na żywo operator, a następnie leżąca na ziemi włączona kamera. Skuta kajdankami pierwsza ekipa CNN została odwieziona na komisariat policji.

Dziennikarzy wypuszczono po godzinie. Za wydarzenie przeprosił ich gubernator stanu.

Druga ekipa, której przewodził Josh Campbell została potraktowana zupełnie inaczej. – Pokazałem im (policjantom) legitymację prasową i policjanci przyznali, że mogę być w okolicy protestów. Zostałem potraktowany zupełnie inaczej niż Jimenez – mówił Campbell.

Campbell relacjonował protesty w innym miejscu niż ekipa Jimenez. Mimo to CNN oskarżyło policję o rasizm.

A to skutkowało nakręcaniu się protestujących.

Źródło: CNN / Gazeta.pl

REKLAMA