Luzowanie obostrzeń od 30 maja? Nie tak szybko. Mandat 500 zł za brak maseczki np. w samochodzie

Koronawirus, maseczka. Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: pixabay
Koronawirus, maseczka. Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: pixabay

W sobotę 30 maja weszliśmy w kolejny etap luzowania obostrzeń. Nie trzeba już nosić maseczek na świeżym powietrzu. Niektóre zasady się jednak nie zmieniły.

Na świeżym powietrzu nie trzeba już nosić maseczki, o ile zachowujemy dystans 2 metrów do innych ludzi. Obowiązek zakrywania ust i nosa obowiązuje jednak wciąż w takich miejscach jak sklepy, komunikacja miejska, kościoły, urzędy etc.

Mandat 500 zł za brak maseczki w aucie? Odpowiedź MZ powala na kolana

Redakcja Interii wysłała zapytanie do Ministerstwa Zdrowia o to, czy wciąż można dostać mandat 500 zł za brak maseczki w samochodzie. Mowa oczywiście o przypadku, w którym podróżują ze sobą co najmniej dwie niemieszkające ze sobą osoby.

Odpowiedź MZ aż powala na kolana. – Poproszę te pytania skierować do Ministerstwa Infrastruktury – odpowiedziała Agnieszka Pochrzęst-Motyczyńska, szefowa biura komunikacji resortu zdrowia.

W Ministerstwie Zdrowia nie orientują się w temacie rozporządzeń ministra zdrowia? Ciekawe. Interia ponowiła więc pytania dzwoniąc do Komendy Głównej Policji.

– Luzowanie obostrzeń w kwestii noszenia maseczek dotyczy jedynie otwartej przestrzeni, ale przy zachowaniu co najmniej 2 m odstępu. W innym przypadku wciąż obowiązkowa jest ochrona siebie i innych przy użyciu np. maseczki jednorazowej, maseczki bawełnianej, szalika, chusty czy przyłbicy – powiedział komisarz Robert Opas z Biura Ruchu Drogowego.

– Zakrywanie ust i nosa konieczne jest w środkach publicznego transportu zbiorowego oraz w samochodzie osobowym, w którym poruszają się co najmniej dwie osoby niezamieszkujące lub niegospodarujące wspólnie. W komunikacji i taksówce maseczka jest więc obowiązkowa chyba, że kabina kierowcy oddzielona jest od przedziału pasażerskiego – wyjaśnił. – Ewentualny mandat wynosi do 500 zł – przypomniał.

Źródło: Interia.pl

10 KOMENTARZE

    • Jest język literacki i język potoczny.
      Purysta językowy – jak Ty – będzie się czepiał byle czego. Innych będą raziły tylko oczywiste niepoprawności.
      Język się zmienia, naturalnie ewoluuje, pewne zwroty będą uważane za niepoprawne do czasu uznania za poprawne. Gdyby się nie zmieniał, to byśmy mówili językiem Mieszka I.
      Najważniejsza jest logika i wystarczająco precyzyjny przekaz informacji.

  1. Jak coś jest uciążliwe dla społeczeństwa to Szumowski chętnie powołuje się na WHO jeśli jednak idzie o zniesienie maseczek to jakoś dziwnie zapomniał wspomnieć, że WHO na swoich stronach zamieściło film z którego wynika, że ludzie zdrowi nie powinni nosić masek tylko lekarze, personel medyczny i ludzie opiekujący się chorymi

  2. A w ogóle na jakiej podstawie był do niedawna nakaz noszenia wszędzie maseczek (i wciąż jest w budynkach) skoro rozporządzenie MZ jest wydane na podstawie ustawy o epidemii, w której jest napisane, że środki zabezpieczające powinny stosować tylko osoby chore oraz podejrzane o to, że mogą być zainfekowane. Czy minister Szumowski domyślnie przyjął, że wszyscy ludzie w Polsce mogą być zainfekowani? Według mnie ten nakaz noszenia maseczek jest bezprawny, a noszenie maseczek przez zdrowe osoby zagraża zdrowiu (np. przez wdychanie z powrotem wydychanego powietrza zawierającego dużo CO2, co powoduje niedotlenienie).

Comments are closed.