„Maseczki ratują życie”. „Maseczki nie chronią”. Piłkarz Wisły Płock wziął sobie do serca obie tezy Szumowskiego naraz [FOTO]

Grzegorz Kuświk Źródło: Twitter/ Krzysztof Marciniak @Marciniak_k

Co do maseczek, to minister Łukasz Szumowski wydawał w ich kwestii sprzeczne komunikaty. Raz mówił, że ratują życie, a raz, że w ogóle nie chronią przed koronawirusem. Piłkarz Grzegorz Kuświk najwyraźniej wziął sobie obie tezy do serca, bo owszem nosi maseczkę, ale taką z otworem na usta i nos.

Gdy twój minister zdrowia jednocześnie zaleca noszenie maseczki i odradza, to ty powinieneś jednocześnie maseczkę nosić i nie nosić. Do takiego wniosku musiał dojść piłkarz Grzegorz Kuświk z Wisły Płock.

Na Twitterze pojawiło się zdjęcie, na którym widzimy sportowca właśnie w takiej sytuacji. Niby ma na twarzy maseczkę, ALE nie musi jej zdejmować, by pić, jeść etc.

Wszystko dzięki otworowi na usta i nos, który sobie w maseczce wyciął.

Czy wciąż trzeba nosić maseczki?

Przypomnijmy, że od soboty 30 maja nie obowiązuje już nakaz noszenia maseczki na świeżym powietrzu. Maseczki nie znikną jednak ze wszystkich dziedzin życia. Wciąż będziemy musieli zasłaniać usta i nos w urzędach i sklepach. Także w miejscach kulturowych jak kina czy teatry wciąż będzie trzeba nosić maseczki.

Zalecane są również dla osób, które poruszają się blisko siebie.

Nakaz maseczek panował od 16 kwietnia i był nałożony aż do odwołania. Na początku minister Łukasz Szumowski straszył nawet, że „maseczki będziemy nosić nawet dwa lata”. Jak widać nie ostały się na szczęście nawet dwa miesiące.

1 KOMENTARZ

  1. Bardzo dobry pomysł.
    Mmaseczki. Nie tylko że nie chronią zdrowych przed wirusem, ale powodują hypercapnie (zwiększony dwutlenek węgla) oraz hypoxie (obniżony tlen) więc to cię osłabia i możesz się zatruć.
    Maseczki nawet najlepsze po 15 minutach stają się siedliskiem i miejscem chodowli wszelkiego paskudztwa i powinny być zmienione.
    Maseczki również utrudniają przekazywanie uodpornienia z osoby na osobę. Oczywiste jest, że nie tylko przekazujemy sobie „wirusa”, ale też materiał pomagający uodpornić się.
    Kilka razy się „zaraziłem” w maseczce p95 po krótkim kontakcie. Efekt 3 razy ból gardła – migdałki miały robotę. Co ciekawe ból przeszedł po tym, gdy byłem między ludźmi na zakupach bez maseczki (w Czechach można).
    Nakaz noszenia masek i społeczny dystans może tylko wam utrudnić odpornienie.
    Nakaz noszenia masek jest tak samo idiotyczny i szkodliwy jak pomysł szczepień przymusowych – ja będąc zdrowy nie muszę zakładać szmaty na usta (i się w tym dusić), bo przecież jestem odporny i zdrowy i nie boję się zarażenia, każda inna osoba jesli jest wystraszona i wrażliwa i chce to ma swoją maskę ochronną (i na własne życzenie się dusi swoim CO2).

Comments are closed.