Polityk Konfederacji UJAWNIA. Parówki z Lidla są niebezpieczne dla zdrowia!

Parówki, laboratorium Źródło: Facebook/Paweł Wyrzykowski, Pixabay, collage

Wiele osób obawia się 5G, choć eksperci twierdzą, że sieć nie jest niebezpieczna. Tymczasem popularne parówki okazuje się potencjalnie niebezpieczne dla zdrowia – udowadnia to Paweł Wyrzykowski z Konfederacji.

„W organizmie człowieka azotany przekształcają się w azotyny, które mogą się przyczyniać do powstawania nowotworów, zaburzeń układu nerwowego, zaburzeń funkcjonowania układu pokarmowego, nadciśnienia, choroby Alzheimera i innych schorzeń” – pisze na swoim Facebooku Warzykowski.

„Ponadto, tak wysoka (przykłady poniżej), przekraczająca kilkukrotnie normę ilość azotanów może świadczyć o przenawożeniu produktów, stosowaniu pestycydów i innych substancji wspomagających uprawy. Mówiąc krótko, pakuje się w Polaków chemię na niespotykaną wcześniej skalę” – twierdzi Konfederata.

Młody polityk przytacza w swoim wpisie wypowiedź Marcina Bustowskiego Przewodniczącego Związku Zawodowego Rolników Rzeczpospolitej „Solidarni”.

„Mamy do czynienia z największą umieralnością Polaków. Dziecięcy szpital we Wrocławiu zajmujący się onkologią pęka w szwach. Polacy nagminnie umierają w szpitalach na raka, a leki mamy powycofywane. Opinie, które są tworzone w naszych instytutach, nie są w ogóle miarodajne. W naszych instytutach można sobie zamówić taką opinię, jaką się chce, i ja to państwu udowodnię, zamawiając opinie dotyczące naszej żywności w innych instytutach, poza granicami naszego kraju – zapowiadał na ostatnim posiedzeniu Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi Bustowski, który próbuje zainteresować tematem opinię publiczną i media. Jak na razie, z marnym skutkiem”.

„Podobnie jest na stacjach benzynowych” – twierdzi Wyrzykowski. „Cieszące się dużą popularnością hot-dogi wypychane są parówkami przepełnionymi azotanami. Na jednej stacji benzynowej parówka, z założenia 83% mięsa, zawiera w sobie 1124 mg/kg azotanów. Na drugiej – 908 mg/kg. Parówki, jedne z najpopularniejsze na rynku, mają w sobie 1158 mg/kg. Na innej próbie – 1320. Przypomnijmy, że dopuszczalna norma dla dorosłego człowieka to 200 mg/kg. Dla dzieci do lat 10 – 50 mg/kg” – pisze dalej.

Jako dowód Konfederata umieszcza na swoim profilu zdjęcie pomiaru, który sam wykonał na parówkach z indyka zakupionych z Lidla.

Niektórzy komentujący wpis wątpią w miarodajność takich testów. „Masz świadomość, że równie dobrze mógłbyś tam wbić linijkę i pomiar miałby taka samą wartość? :) Te urządzenia to ściema, może nie aż tak jak gadżety zięby, ale „pomiary” wciąż są bezwartościowe :)” – pisze jeden z Internautów.

7 KOMENTARZE

  1. na opakowaniu powinna być informacja o wielkości azotanów i glifosatu ….tylko ta banda neokomuchów ma gdzieś klienta
    kiedy socjaliści pobozni i bezbożni pójdą pod sąd i do więzienia za niszczenie gospodarki, waluty i depopulację PL ?!

  2. Kto Konfederatu zapłacił za dołowanie niemieckiego sklepu? Nie w tym rzecz jaki szyld.
    Wyjaśniam. Za tzw. komuny „władza” jaka by nie była dbała o ZDROWIE Narodu. Dotyczy to okresu Gomułki i pierwszej połowy Gierka, gdzie Polacy byli większością w rządzie. Przepisy sanitarne w kwestiach żywności były rygorystyczne. Obowiązywały normy państwowe na produkcję żywności. Np. kazeinian sodu był zabroniony w produkcji wędlin (taki proszek którego 1 kg wiąże 5 litrów wody, czyli za kopiejki mamy 6 kg kiełbasy dodatkowo). Jeden z dyrektorów zakładów mięsnych plemienia wiadomego został nawet powieszony za oszustwa i złodziejstwo (był to tatuś dosyć znanego aktora P.W.). Po żydowskiej pierestrojce przełomu lat 80/90-tych normy państwowe poszły do kosza. Od tej pory KIEROWNICTWO zakładu samo ustala sobie normy… Ja i moja rodzina jadamy mięso i jego przetwory tylko te zakupione u zaprzyjaźnionych rolników kaszubskich.

    • „Krzysztof” ! THEbilu! Naucz się pisać po polsku! Już pierwsze słowo, w swoim tekście, z b a b o l a ł e ś !

    • Akurat… gdybym nie żył, to bym uwierzył.
      Może Ty kupowałeś mleko od rolników, ja miałem mleczko od mojej babci, ale miasto kupowało go w sklepach z… proszkiem IXI.
      Normy to były, ale tak nauczono się wszystko olewać, że głowa mała. Pewnie w latach 50-60-tych było lepiej.

  3. TAKIE LIDLE PROFILAKTYCZNIE TO BY TRZEBA ZAMKNĄĆ ALBO SPALIĆ BO TO JEDNA WIELKA TRUJNIA EUROPEJSKA …

Comments are closed.