Francuzi demolują Paryż. To „protest” przeciwko brutalności policji w USA [VIDEO]

Paryż znów staje w ogniu. To
Paryż znów staje w ogniu. To "protesty" przeciwko brutalności policji amerykańskiej i francuskiej. Zdjęcie: Julien Benjamin Guillaume Mattia / Anadolu Agency/ABACAPRESS.COM Dostawca: PAP/Abaca

Bandy chuliganów demolują Paryż. Ma to być protest przeciw brutalności policji we Francji i w USA, w reakcji na śmierć George’a Floyda oraz Adamy Traore, zmarłego we francuskim areszcie w 2016 roku Według mediów na ulice wyszło ponad 20 tys. osób.

Bandy w XVII-ej dzielnicy Paryża budowały barykady na ulicach, podpalały motocykle, kontenery na śmieci i hulajnogi. Rzucano w policjantów kostką brukową. Policja użyła gazu łzawiącego, ale funkcjonariusze starali się nie interweniować osobiście, mimo oficjalnego zakazu organizowania demonstracji wydanego przez prefekta paryskiej policji.

Jak poinformowała w środę policja, zatrzymano 18 osób.

Podczas protestu tłum skandował: „Sprawiedliwość dla Adamy!”, „Nie ma pokoju bez sprawiedliwości!”. Wandale nawiązywali również do śmierci George’a Floyda, murzyna uduszonego przez policjanta podczas zatrzymania pod koniec maja, oraz wynikłych z tego rozruchów w USA. Kilka osób spaliło podczas demonstracji amerykańską flagę. Klęcząc na ulicy, demonstranci domagali się wymierzenia sprawiedliwości sprawcom śmierci Floyda i Traore.

– To była demonstracja przeciwko przemocy policji. Manifestanci zwoływali się na nią w mediach społecznościowych. Apelowali o brutalną odpowiedź wobec działań policji. To była delikatna (sytuacja)  – skomentował w środę powściągliwość policji podczas demonstracji sekretarz generalny związku zawodowego policji (SCPN-UNSA) David Le Bars w telewizji BFM TV.

– W demokracji nie ma miejsca na przemoc. Nic nie usprawiedliwia ekscesów, które miały miejsce dzisiejszego wieczoru w Paryżu, gdy publiczne wiece są zabronione z uwagi na ochronę zdrowia wszystkich. Gratuluję siłom bezpieczeństwa i ratownictwa ich dyscypliny i opanowania – mówił we wtorek wieczorem szef MSW Christophe Castaner na Twitterze.

Siostra zmarłego w areszcie czarnoskórego Adamy Traore, Assa, oskarża francuski wymiar sprawiedliwości o chronienie żandarmów, którzy – według niej – zabili jej brata. – Widać ewidentne podobieństwo między zabójstwem mojego brata Adamy a śmiercią George’a Floyda – podkreśliła w środę w BFM TV.

Demonstracje w obronie pamięci Traore zorganizowano we wtorek również na ulicach Lyonu oraz Marsylii, a także w Lille, gdzie demonstrowało ponad 2,5 tys. osób.

24-letni Adama Traore zmarł w areszcie 19 lipca 2016 r., dwie godziny po zatrzymaniu w mieście Beaumont-sur-Oise w regionie stołecznym Ile-de-France.

Assa Traore, rzeczniczka komitetu Prawda dla Adamy, uważa, że policjanci zabili jej brata z pobudek rasistowskich.

W sprawie śmierci Traore toczy się bitwa na ekspertyzy prawne i medyczne. Najnowsza, czwarta już ekspertyza zlecona przez rodzinę zmarłego, potwierdza – jak podaje dziennik „Le Parisien” – tezę o uduszeniu podczas unieruchomienia młodego człowieka przez policję.

Tymczasem opublikowane w ubiegłym tygodniu nowe ekspertyzy sądowe uwolniły żandarmów od odpowiedzialności za jego śmierć.

Autentyczności zleconych przez siebie ekspertyz bronili w środę cytowani w mediach: adwokat żandarmów oskarżonych o zabójstwo Traore, Rodolphe Bosselut, oraz prawnik rodziny zmarłego Yassine Bouzrou.

PAP/nczas

7 KOMENTARZE

  1. i znowu słowo Wandale dzięki żydowskiemu spiskowi ma wydźwięk negatywny i tyczy się motłoch który bezmyślnie wszystko niszczy – a słowo Wandale wywodzi się od słowa Wandalom czyli Wisły i ludzi tam żyjących od tysięcy lat anie od tysiąca istnienia V KOLUMNY anty słowiańskiej

  2. Nigdy w historii tej planety nie było tylu zamieszek w przeciągu 10 lat!!!! Po prostu NWO i multikulti się sypie i oby tak dalej :)

Comments are closed.