Cenzura trwa. Snapchat uderza w Donalda Trumpa i blokuje treści Prezydenta USA

Donald Trump. / foto: Flickr/YouTube

Cenzura w mediach społecznościowych trwa. Tym razem Snapchat poinformował o zablokowaniu możliwości promocji swoich materiałów przez prezydenta Donalda Trumpa. To pokłosie jego ostatnich wpisów na Twitterze.

Do tej pory konto Donalda Trumpa regularnie było wyświetlane użytkownikom w bieżących treściach (Snapchat Discover – red.), gdzie pojawiało się obok treści udostępnianych np. przez celebrytów. Obecnie możliwość ta została zawieszona wobec konta Prezydenta USA.

Nie promujemy obecnie treści Prezydenta na platformie Snapchat Discovery. Nie będziemy wzmacniać głosów, które inicjują przemoc rasową i niesprawiedliwość, poprzez dawanie im darmowej promocji w Snapchat Discovery – ogłosił rzecznik Snapchata Rachel Racusen.

W naszej społeczności nie ma miejsca na przemoc na tle rasowym i niesprawiedliwość. Stajemy „ramię w ramię” ze wszystkimi, którzy cenią pokój, miłość, równość i sprawiedliwość w USA – dodał.

Konto Donalda Trumpa pozostaje na platformie, a Prezydent USA dalej może wysyłać swe snapy. Zablokowanie jego wyświetlania w Snapchat Discover oznacza w praktyce, że treści głowy państwa nie będą trafiały do osób, które go nie obserwują.

Aby trafić na treści Prezydenta USA trzeba będzie dotychczas go obserwować lub specjalnie wejść na profil. To już kolejny przejaw cenzury wobec Donalda Trumpa, po tym jak Twitter ukrył jeden z jego wpisów, a inny oznaczył jako „potencjalny fake-news”.

Trump na wojnie z Twitterem

W odpowiedzi Trump przygotował rozporządzenie, które ma chronić wolność słowa w sieci. – W kraju, w którym od dawna pielęgnuje się wolność wypowiedzi nie możemy pozwolić, by ograniczona liczba platform internetowych wybierała wypowiedzi, do których Amerykanie mają dostęp w internecie – brzmi treść dokumentu.

Zgodnie z rozporządzeniem, do którego wgląd uzyskały amerykańskie media, Federalna Komisja ds. Komunikacji (FCC) miałaby uściślić, czy moderowanie wpisów użytkowników przez sieci społecznościowe powinno łączyć się z utratą ochrony przed odpowiedzialnością prawną.

Gdy duże media społecznościowe cenzurują opinie, z którymi się nie zgadzają, to pokazują niebezpieczną władzę – czytamy w nim. Rozporządzenie wzywa też rząd do rozważenia postulatu nieumieszczania reklam na tych platformach, które mogą „naruszać zasady wolności wypowiedzi”.

4 KOMENTARZE

  1. Firmy prywatne decyduja kogo chca a kogo nie.
    Zalozcie swoje serwisy a nie placzcie.
    Cenzura to kiedy panstwo ogranicza cos co nalezy sie wszystkim.

    • Dokładnie tak. Każdy może sobie utworzyć serwis społecznościowy. Skoro ktoś ma problemy z istniejącymi, zawsze może stworzyć swój własny na własnych zasadach bez narzucania ich wszystkim.

  2. dlatego nie korzystamy z facebooka i świerkacza – są inne platformy bez lewackiej „poprawności” i cenzury – tam mogą nas cmoknąć lewaccy faszyści

  3. Media, w USA również, są w rękach „ludzi syjonu”. To oni są odpowiedzialni za antifę, zielonych, i czerwonych. Chcą za wszelką cenę znowu rządzić !

Comments are closed.