Nowa normalność. Rząd Nowej Zelandii przygotował aplikację śledzącą. „Musimy się wszędzie meldować”

Covid Tracker. / foto: YouTube

Rząd Nowej Zelandii wprowadził aplikację na smartfon „ze względów bezpieczeństwa”, za pomocą której obywatele potwierdzają swą lokalizację. Jak relacjonuje Polka zza oceanu obywatele „muszą obecnie się wszędzie meldować”, jednak „jak na razie” aplikacja jest dobrowolna.

Nowa Zelandia to jeden z krajów, które już pokonały pandemię koronawirusa. Udało się to dzięki temu, że kraj na krótki czas wprowadziły bardzo silne obostrzenia. W tym czasie przełamano wzrost zakażeń i obecnie nie ma tam ani jednego nowego przypadku.

Nowa Zelandia przełamała pandemię

Dr. Ashley Bloomfiel, najważniejszy urzędnik ds. zdrowia w Nowej Zelandii, przekazał podczas konferencji prasowej, że „nie ma ani jednej osoby w szpitalu zakażonej koronawirusem”. Nastąpiło to po kilku dniach z rzędu bez nowego zakażenia.

– Nigdy nie była to duża liczba (zakażonych – red.), ale myślę, że po raz pierwszy od kilku miesięcy nie mamy nikogo zakażonego w szpitalu. To kolejna dobra informacja – przekazał dr Bloomfiel. Dodatkowo w Nowej Zelandii środa jest piątym dniem bez żadnego nowego zakażenia.

W Nowej Zelandii, która liczy blisko 5 milionów mieszkańców, odnotowano w sumie zaledwie 1,5 tysiąca przypadków zakażeń, a 21 pacjentów zanotowano jako zmarłych z powodu koronawirusa.

„Musimy się wszędzie meldować”

Rząd Nowej Zelandii przygotował aplikację, za pomocą której – jak relacjonuje Polska mieszkająca w tym kraju – obywatele muszą się wszędzie meldować. Zgodnie z informacjami na rządowej stronie aplikacja póki co jest jednak dobrowolna.

Wszystko jest otwarte, sklepy, restauracje, galerie i tak dalej, ale wciąż musimy się wszędzie „meldować”. Przed wejściem trzeba zeskanować kod QR, a po wyjściu należy się „odmeldować” – opowiada jedna z mieszkających w Nowej Zelandii Polek.

NZ COVID Tracer pomaga chronić siebie, znajomych i społeczność, umożliwiając szybsze śledzenie kontaktów – czytamy na rządowej stronie.

I dalej: NZ COVID Tracer to aplikacja Ministerstwa Zdrowia, która wspiera szybkie i skuteczne śledzenie kontaktów, tworząc cyfrową listę odwiedzanych miejsc.

Mieszkańcy są zatem zobowiązani do podawania informacji dotyczących ich numeru telefonu, imienia i nazwiska, a także adresu. Celem oczywiście jest rzekome zapewnienie bezpieczeństwa, na stronie health.govt.nz rząd przekonuje, iż aplikacja jest niezbędna do zapobiegania powrotowi wirusa.

Rząd Nowej Zelandii przygotował też specjalny film instruktażowy, na którym możemy zobaczyć, jak w praktyce działa aplikacja.

1 KOMENTARZ

  1. Jak zaszczepią wszystkich RFID i wdrożą 5G to aplikacja nie będzie potrzebna. Każdego będą mogli namierzyć a bawet wyeliminować w każdej chwili.

Comments are closed.