Prezes Centralnego Portu Komunikacyjnego o swoich gigantycznych zarobkach. „Zarabiam tak bardzo mniej niż Aleksander Grad” [VIDEO]

Mikołaj Wild, prezes CPK. / foto: YouTube: RMF FM

Gościem Roberta Mazurka w rozmowie RMF FM był prezes Centralnego Portu Komunikacyjnego. Mikołaj Wild był pytany między innymi o swe gigantyczne zarobki.

Centralny Port Komunikacyjny to miś na miarę naszych czasów. Prezydent Andrzej Duda upiera się, że projekt musi powstać, a przy tym inwestycją publiczną napędzimy gospodarkę.

Niestety Prezydent RP to ekonomiczny analfabeta, jak całe zaplecze polityczne PiS-u. Publiczne inwestycje nie napędzają gospodarki, a także wbrew słowom Andrzeja Dudy, budowa CPK nie przyczyni się do powstania nowych miejsc pracy. Państwo nie może tworzyć miejsc pracy, a jedynie przenosi je z bardziej efektywnego sektora prywatnego do publicznego.

Pierwszy samolot w 2027

Mikołaj Wild mówił w rozmowie RMF FM między innymi o tym, że prawdopodobnie nie będzie prezesem do końca budowy CPK. – Jestem realistą. To jest sztafeta – mówi. Przy okazji, jak na neosanacje przystało powołuje się na Gdynię i Eugeniusza Kwiatkowskiego.

Przyznaję, prace budowlane rozpoczną się w 2023, ale dzięki dobremu przygotowaniu będą mogły potrwać krócej. Pierwszy samolot w 2027 – zapowiedział Wild. Dodał także, że jest za zamknięciem największego obecnie lotniska w Polsce.

Osobiście jestem za zamknięciem Lotniska Chopina – mówi. – Mamy prowincjonalny port lotniczy, który zbliża się do kresu swoich możliwości – tłumaczy. I dodaje, że dojazd do CPK z Warszawy ma rzekomo zajmować jedynie 20 minut.

Zarobki prezesa CPK

Skoro prezesi mają zmieniać się jak w sztafecie, oznacza to także, że każdy z nich oprócz solidnego uposażenia będzie mógł liczyć na odprawę. Odnosząc się do pensji wynoszącej 49 tysięcy złotych miesięcznie Mikołaj Wild…zaczął mówić o Aleksandrze Gradzie.

Mogę przeprosić wszystkich, że zarabiam tak bardzo mniej niż Aleksander Grad, który budował elektrownię jądrową – powiedział Wild. Warto się zastanowić czy to jeszcze Mikołaj, czy już „typowy Janusz”, który na pytanie o afery PiS odpowiada, a za „PO to…”.

Oderwijmy się ode mnie i zastanówmy się, czy osoba budująca CPK powinna tyle zarabiać? Uważam, że powinna – dodawał prezes CPK. Oderwijmy się od prezesa CPK i zastanówmy się, czy państwo powinno budować lotniska? No nie powinno.

10 KOMENTARZE

  1. ▌▌„Prezydent Andrzej Duda upiera się, że inwestycją publiczną napędzimy gospodarkę.”

    Właśnie!

    Dokładnie tak samo, jak Elektrownią Jądrową w Żarnowcu!

    .

    Chwała I. Prezesowi Partii i prorokom jego! Chwała!

    .

    • ▌▌„Pierwsze samoloty przylecą i odlecą cztery lata później. – To jest tempo na rekord świata. — zapowiedział Horała.”

      A co PiS zbudował w tempie na „rekord świata”? Most w Mszanie? Milion niezwykle tanich Mieszkań+?

      W sumie co to dla nich? Bułka z masłem i kolejnym prywatnym grantem na 500 milionów prosto z kieszeni podatników… W końcu geniusze zarządzania PiS potrzebują nowych wyzwań!

      — Urrra! PABIEDA! Koryto plus!

    • Moze dlatego, ze zawsze lubi sie jakies panstwo wtracac w biznes.

      Albo jest to sprawa oplacalna, i niech sie tym zajmie przewoznik, lub grupa przewoznikow, albo jest to sprawa wylacznie mocarstwowo-symboliczna, ale wtedy to tym gorzej jesli chodzi o ocene moralnosci tych ludzi.

      Tak swoja droga to mamy w Polsce panstwowe kopalnie, panstwowa poczte, panstwowe stacje benzynowe, panstwowe dzieci, panstwowe swinie, panstwowa kolej, panstwowe…

      No bo np. kto moglby dostarczac listy, jak nie panstwowa firma. Nie mozna przeciez zostawic tego „prywaciarzowi”, czyz nie?

    • Skoro już Pan wywołał temat „eskimosów”, to wieść gminna niesie, że bardzo oni pargną mieć przyczółek dla swoich służb przy CPK.

      Mówię tu o „eskimosach”, określanych inaczej góralami….

      ze wzgórz Golan.

    • Tłuku, a spółce akcyjnej nie słyszałeś?
      Żenada…
      Wszystko w Państwie, nic poza Państwem, nic przeciw Państwu.>/b> (B. Mussolini, twórca faszyzmu)

    • Tutaj są dwie rzeczy a nawet trzy pomieszane przez „kifaru”. Kto jest tym tym kto buduje wielkie lotnisko, kto jest właścicielem lotniska i kto jest zarządcą/administratorem lotniska.
      Nie mam tu zamiaru zachwalać amerykańskich rozwiązań generalnie, bo dobrze świadomy jestem tego, że tak jak Rzym zbudował swą potęgę za Republiki, a za Imperium to już tylko wykorzystywał energię rozpędzonego walca drogowego, tak też Ameryka swą potęgę, a ściślej jej podstawy zbudowała w okresie wolnej przedsiębiorczości, a od około stu lat już tylko z tego korzysta mimo że postępy z jednej strony socjalizmu od czasów „New Deal”, a z drugiej rozszerzający się wpływ korporacji o zasięgu globalnym wieszczą tej potędze koniec.
      Jednakże w tym konkretnym temacie przykład amerykański jest pouczający. Największe i najważniejsze lotniska w Stanach Zjednoczonych są własnością lokalną (owned locally) na ogół przez miasta, nie rząd centralny (federalny), ani nie przez rządy stanowe. Dotyczy to największych lotnisk jak lotnisko w Atlancie, Chicago, czy Los Angeles, a także nastawionego na ruch przez Atlantyk lotniska JFK w Nowym Yorku. Lotniska te nie były budowane przez budżet państwa, budżet stanowy, czy nawet budżet miejski tak jak to zawsze bywa z „budowami socjalizmu” tylko przez działające na zasadach rynkowych konsorcja.
      I ostatni element to kto zarządza/administruje lotniskiem czyli „who is the operator”. Właściciel, czyli w wymienionych powyżej przypadkach miasta amerykańskie albo tworzą przyporządkowane sobie, ale działające oddzielnie od budżetu organizacje, albo oddają zarząd lotnisk niejako w dzierżawę jakimś zewnętrznym korporacjom.

      • ▌▌To w szczegółach. Generalnie kraje pandemicznej biedy (przykładowo: Polska i Polacy) tkwią w sprzężonej pułapce etatyzmu:

        ● Urzędnicy swoją nieograniczoną władzą dbają o to, by żaden z poddanych nigdy nie dorobił się i swoją finansową niezależnością nie zagroził władzy pasożytniczej kasty urzędniczej — w rezultacie nikogo w kraju nie stać na ryzyko pociągnięcia większych biznesów, więc „z konieczności” robią to urzędnicy.

        ● Każdy biznes, nawet ten największy, podlega nieograniczonej władzy urzędników, którzy są w stanie (i to robią!) nawet najlepszy biznesplan w miesiąc obrócić w gigantyczne bankructwo i najlepiej samobójstwo dotychczasowego właściciela–wizjonera–patriotę.

        .

        ▌▌Efekt? Nie tylko systemowa bieda i półniewolnictwo względem pasożytniczej kasty urzędniczej, ale i jedyne duże biznesy, jakie mogą przychodzić — to zagraniczne, NIGDY KRAJOWE: ochraniane albo mocą ambasady państwa-gospodarza, albo mocą rozmiarów samej korporacji, której rząd lokalnych socjalistycznych kacyków–gangsterów nie jest w stanie podskoczyć.

        .

        ▌▌Dalszy efekt? Socjalistyczna „dobra zmiana” pasożytniczej kasty urzędniczej nieodwołalnie ewoluuje w stronę korposocjalizmu — służenia światowym korporacjom w wynajmowaniu półdarmowej siły roboczej (docelowo: za miskę kaszy) przez dysponującą prawami do niej pasożytniczą kastę urzędniczą PiS, PO, SLD, PSL…

        .

Comments are closed.