Jaką religię wyznaje papież Franciszek? Mówi o „matce Ziemi” i „wyzysku ekosystemu”

Papież Franciszek. Foto: PAP/PA
Papież Franciszek. Foto: PAP/PA

„Nie możemy udawać, że jesteśmy zdrowi w świecie, który jest chory” – napisał papież Franciszek w związku z obchodzonym w piątek Światowym Dniem Ochrony Środowiska. Podkreślił, że „rany zadane naszej matce Ziemi to rany, które krwawią też w nas”.

Watykan opublikował list, jaki papież wysłał do prezydenta Kolumbii Ivana Duque Marqueza, ponieważ to w Bogocie miały odbyć się w tym roku główne obchody dnia poświęconego ochronie środowiska. Z powodu pandemii przeniesiono je do internetu.

Franciszek oświadczył, że troska o ekosystem wymaga spojrzenia w przyszłość, a nie takiego, które skoncentrowane jest na szybkim i łatwym zysku. Jak podkreślił, nie można milczeć w obliczu „bardzo wysokich kosztów destrukcji i wyzysku ekosystemu”.

“To nie jest czas, by patrzeć w inną stronę i być obojętnym wobec znaków świadczących o tym, że nasza planeta jest łupiona i dręczona przez żądzę zysku, bardzo często w imię postępu. Mamy szansę zmienić kurs, poświęcić się na rzecz lepszego, zdrowszego świata i przekazać go przyszłym pokoleniom” – dodał papież w liście do przywódcy Kolumbii.

Franciszek wyraził przekonanie, że „wszystko zależy od nas, jeśli naprawdę tego chcemy”.

Mówienie o „matce Ziemi” przez głowę Kościoła katolickiego brzmi trochę dziwnie… „Matkę Ziemię” czczono w wielu wierzeniach pogańskich. Wierzono w jej związki z płodnością, plennością i urodzajem. Była obecna m.in. w religiach Inków, Asyryjczyków, Babilończyków, Słowian, Rzymian, Greków, Indusów i ludów posługujących się językami irokeskimi.

Nie jesteśmy teologami, ale wydaje nam się, że papież powinien mówić przede wszystkim o człowieku, żeby jeden nie szkodził drugiemu, a nie jakiejś mitycznej „matce Ziemi”. Takei śłowa to niebezpieczne zbliżanie się do ekofanatyków, dla których człowiek jest największym szkodnikiem, „wyzyskiwaczem natury” a stąd już droga krótka do myśli o depopulacji, eugenice, komunizmie itd.

Źródło: PAP

15 KOMENTARZE

  1. 5 Nie wiedzą bowiem ci, którzy tego pragną, że niebo było od dawna i ziemia, która z wody i przez wodę zaistniała na słowo Boże, 6 i przez nią ówczesny świat zaginął wodą zatopiony. 7 A to samo słowo zabezpieczyło obecnie niebo i ziemię jako zachowane dla ognia3 na dzień sądu i zguby bezbożnych ludzi. – 2 List Piotra rozdz. 3

    No właśnie, nie jesteście teologami a więc milczcie, gdyż nie rozumiecie ani słowa z tego wywodu, który opiera się o sąd nad tymi, ktorzy ziemię do zguby doprowadzili.

    15 a cierpliwość Pana naszego uważajcie za zbawienną, jak to również umiłowany nasz brat Paweł8 według danej mu mądrości napisał do was, 16 jak również we wszystkich listach, w których mówi o tym. Są w nich trudne do zrozumienia pewne sprawy, które ludzie niedouczeni i mało utwierdzeni opacznie tłumaczą, tak samo jak i inne Pisma9, na własną swoją zgubę. – 2 P rozdz.3

    Ojczyzna, ani ziemia w znaczeniu naszej matki rodzicielki, ani tym bardziej Matki Słowa, Teotogos, Błogosławionej Dziewicy, Matki wszystkich ludzi – nie jest. Jednak – ziemia i Ojczyzna – w przenośni jako pewien dobrostan konieczny dla egzystencji ziemian, lub Polaków – jest matką i ojcem. I te porównanie do matki w ustach papieża Franciszka nie jest żadną inną religią, lecz katolicyzmem, który pojmuje właściwie szacunek do ziemi, aby zawiadywać nią roztropnie i czynić ją sobie poddaną.

    26 3A wreszcie rzekł Bóg: «Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi!»
    27 Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz,
    na obraz Boży go stworzył:
    stworzył mężczyznę i niewiastę.
    28 Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: «Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi». 29 I rzekł Bóg: «Oto wam daję wszelką roślinę przynoszącą ziarno po całej ziemi i wszelkie drzewo, którego owoc ma w sobie nasienie: dla was będą one pokarmem. 30 A dla wszelkiego zwierzęcia polnego i dla wszelkiego ptactwa w powietrzu, i dla wszystkiego, co się porusza po ziemi i ma w sobie pierwiastek życia, będzie pokarmem wszelka trawa zielona». I stało się tak. 31 A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre.
    I tak upłynął wieczór i poranek – dzień szósty. – Księga Rodzaju

  2. Wyznawca etyki sytuacyjnej – dobre jest to co dzisiaj władza uznaje za dobre (jutro może jej się odwidzieć i wtedy co innego będzie dobre).

  3. Ładne cytaty „politologXYZ” dobrał, ale teolog z niego jak z koziej d**y trąba. Co oczywiście w niczym nie zmienia tego iż powinniśmy sobie zdawać sprawę z tego że wiele zła ludzie wyrządzili i wyrządzają środowisku naturalnemu. Proponowałbym jednak bardziej praktyczne podejście do tych problemów i skupienie się na tym kto i jak tego dokonywał czy dokonuje, a nie na rozważaniach czy dla katolika Ziemia to matka, a nawet Matka. Ja sam uważam że jest w takich określeniach niepotrzebny patos, ale to tylko taka sobie opinia. Warto natomiast skupić się na zatruwaniu wód płynących i niewielkich oraz mających niewielką zdolność samooczyszczania mórz ściekami, ogromnymi ilościami bardzo trwałych bo plastikowych odpadów w oceanach, niszczeniu lasów tropikalnych by tam urządzać plantacje np. olejowca gwinejskiego zwanego też palmą olejową, czy historycznemu już przypadkowi zniszczenia jeziora Aralskiego przez Sowiety. Przykładów jest znacznie więcej i mówienie o konkretach jest znacznie bardziej potrzebne niż mętne teologicznie odwoływanie się do Matki Gai. Czy też jakiejś innej Matki obecnej w „religiach Inków, Asyryjczyków, Babilończyków, Słowian, Rzymian, Greków, Indusów i ludów posługujących się językami irokeskimi”.

    • Myślę kacerzu, że sam sobie budujesz narrację, która Cię hipnotyzuje i dlatego widzisz i słyszysz co sam sobie w głowie wytworzysz. Papież nic nie mówił o żadnej Gaji, ani o Gai, ani też o dionizyjskim gaju. Trzymaj się Waść rzeczywistości, bo dajesz upust jakimś urojeniom, które mogą być konsekwencją jakiejś wspólnoty z demonami. Dla każdego katolika, który zna Biblię, Katechizm Kościoła Katolickiego, Tradycję Apostolską, Ojców i Doktorów Kościoła pewnym i oczywistym jest, że Pan Bóg stworzył wszystko dla utrzymania egzystencji i do wzrastania w miłości. Ziemia jest po to, aby na niej mógł żyć i wzrastać w miłości rodzaj ludzki. To z miłości człowiek czerpie siłę do pracy, do troski o bliźnich i moc do stosowania sprawiedliwości i egzystencji w prawdzie i pokoju. Miłość nie ma nic wspólnego z Erosem, który jest chucią, ale to Bóg jest Miłością. Bóg Miłość żyje w Słowie Bożym i sakramentach oraz w każdym bycie, egzystującym w społeczności z Trójcą Świętą. Jezus powiedział TRWAJCIE WE MNIE A BĘDĘ TRWAŁ W WAS TAK JAK OJCIEC TRWA WE MNIE. Kto z tego nie czerpie jest słaby duchowo i błądzi oraz jest chromy i ślepy. Jezus powiedział BEZE MNIE NIC NIE ZROBICIE. Wolą Boga było aby ludzie żyli na ziemi i nad nią panowali w miłości i dla Miłości a więc nie dla egoistycznej eksploatacji i dla ekstermnacji dóbr jakie Bóg stworzył z niczego. MYŚLĘ, ŻE TWOJA POGARDA DLA PAPIEŻA I OSZUSTWA INTELEKTUALNE, KTÓRYMI SIĘ PASIESZ CZYNIĄ CIEBIE W KONSEKWENCJI RABUSIAMI NA WZÓR TYCH CO W USA ATAKUJĄ SKLEPY. Owszem, Ty pewnie sklepów nie okradasz, bo jesteś złodziejem wyższego typu i chcesz ludzi okraść z Miłości, aby byli bez serc i ducha i nie ostali się na Sądzie Bożym. A na tym Sądzie to każdy będzie sądzony z Miłości czyli z tego jak bardzo się upodobnił do Chrystusa Pana. Amen

      • „Matka Ziemia” to oczywiście jakaś tam przenośnia, ale może też być rozumiana zbyt dosłownie. Jednak używanie publiczne przez papieża tego wyrażenia jest, moim zdaniem, jak najbardziej niestosowne. Przypuszczam, że ma co innego na myśli – ale ważnym też jest jak będzie zrozumiany. Nie mówimy słów po to, by je wypowiedzieć, tylko po to, by przekazać treść innemu człowiekowi. Niestety, Franciszka nie da się obronić, zbyt dużo słów niestosownych powiedział, a nadto i czynów niestosownych dokonał. Niemniej jest papieżem, ma pewne zasługi, ale raczej to mierny papież. Historia zna takie przypadki.
        Rację przyznam NCzasowi, że Franciszek powinien się skupić na ratunku człowieka – to jest absolutny priorytet! Ale Ziemia jest ważna, Bóg nam ją dał w panowanie, ale – masz rację – w panowanie z miłością. Po to mamy Ziemię, żeby z niej czerpać, ale też i o nią dbać czyli głównie – nie szkodzić. Bo jeśli o nią nie zadbamy, to obróci się to przeciwko nam, gdyż jesteśmy częścią przyrody – wyjątkową częścią. Nie powinniśmy podcinać gałęzi, na której krucho się trzymamy. Rabunkowa gospodarka, bezmyślne niszczenie przyrody są grzechem, nie można tego lekceważyć. Czyniąc tak obrażamy Boga – to jest przecież Jego stworzenie, z tego trzeba sobie zdawać sprawę. Bóg nie dał nam przyrody, byśmy ją niszczyli, tylko byśmy się nią zachwycali, korzystali, dzięki niej żyli.
        Powinniśmy być jak dobry ogrodnik – ziemię spulchniać, sadzić warzywka, podlewać, a chwasty i szkodniki niszczyć. Wyciąć drzewo, by mieć z tego korzyść – tak, ale zasadzić nowe.

  4. Czy to jest właściwy problem dla papieża? Wydaje mi się ,że od tego są inni specjaliści. Papież chyba nie wie CO DO NIEGO NALEŻY.

    • Dzikusy żyją w preriach i w rozproszeniu, jak nomadzi, żydzi, turańce i amerykańce. Człowiek cywilizowany ma Kościół i dom. Kościół i dom aby się ostali muszą być zbudowane na skale, aby byle Antifa lub patogen ich nie zniszczyły.
      Ojciec uczy dzieci szanować dom, ogród, winnicę, bo z tego bierze się podstawowa ekonomia. Hołota z Chickago natomiast uczy, że świat to pastwiska a ludność to bydło i dlatego trzeba te bydło przeganiać z kraju do kraju.
      Owszem, Nauka Społeczna Kościoła to część składowa doktryny katolickiej i o niej musi mówić papież, który jest nieomylny w sprawach wiary i obyczajów czyli etyki, świętości moralnej.
      Ekonomia to nic innego jak etyka życia gospodarczego.

      A Ty jaką etykę wyznajesz?

      Jak to powiesz, to rzeknę Ci kim jesteś i dokąd zmierzasz?

      • Przeginasz, można być człowiekiem cywilizowanym będąc nomadem. Po prostu dla nomada dom ma inne znacznie, zbyt dosłownie do tego podchodzisz. Izraelczycy przez 40 lat byli w drodze i niczego to im nie ujmuje. Inny temat jak się w tej drodze zachowywali.

    • Każdy gest papieża ma moc egzorcyzmu. Jeśli chodnik został zawłaszczony przez demony to trzeba go od nich uwolnić.

      Św. Paweł z Tarsu jak ilustrują Dzieje Apostolskie to najpierw wypędzał demony a potem tą przestrzeń wypełniał Słowem Bożym i Duchem Świętym.

      W ten sposób Paweł naśladował samego Chrystusa, który powiedział, że GDZIE KOŃCEM PALCÓW WYPĘDZAM DEMONY TAM TEŻ ZACZYNA SIĘ KRÓLESTWO BOŻE.

      Diabeł jest pyszałkiem i dlatego nie cierpi gestów pokory.

      A Ty pewnie wolisz akty siły i nienawiść oraz pogardę jak w Starym Testamencie?
      Lubisz ślepą sprawiedliwość jak gliniarze z USA co przed kamerami udusili Murzyna, aby wszyscy się bali potęgi Państwa Demona.

      Piękne te USA jak żydowskie imperium zła?

      Jak ktoś da komuś w mordę, to trzeba mu dać dwa razy tyle dać w ryj, aby sprawiedliwości stało się zadość! Jak on mi tak, to ja mu dam tak! Kułak za kułak! Ewangelia siły i nienawiści.
      Byle pozbyć się pokory i miłości. Bo to przecież słabość!

      IDŹ PRECZ SZATANIE BO JESTEŚ MI ZAWADĄ!

      APAGE SATANA VADE RETOR SATANA!

      Moc w słabości się doskonali – św. Paweł z Tarsu

  5. Przemyślenia i wnioski Papieża Franciszka są jal najbardziej prawidłowe.

    Wojny wywoływane były przez głód, jak i wrównym stopniu przez zachłanność człowieka, nie licząc z nadinterpretacja prawa zapisanego w Księdze Rodzaju Rodzaju „róbcie sobie ziemię poddaną”

  6. nie wiem w co ten jegomość wierzy, ale wiem na pewno, że Słowo Boże jest niezmienne od początku, a on co rusz zmienia jego sens; więc na pewno, jak nie wierzy, to jest małej wiary w Trójjedynego Boga; rozwala jedność Chrześcijan, że aż żal na to patrzeć; mała pociecha z tego, że szatan i tak przegra; szkody, które papież wyrządzi będą ogromne i trudne do odrobienia, ale nie niemożliwe do naprawienia;

Comments are closed.