Zboczeniec wszedł do autobusu i zaczął się onanizować. Ekshibicjonistą zajmie się sąd

Policja
Policja (Zdj. PAP/Darek Delmanowicz)

Do szokującego wydarzenia doszło w Gorzowie. Pasażerowie musieli uporać się ze zboczeńcem, który postanowił uprzykrzyć im podróż.

Do autobusu w Gorzowie wsiadł 30-letni mężczyzna, który zwrócił uwagę innych pasażerów. 30-latek zdjął spodnie i zaczął się onanizować na środku pojazdu.

– Wszyscy pasażerowie zorientowali się wtedy, co się dzieje i zaczęli krzyczeć, żeby wysiadł. Mężczyzna wyszedł z autobusu koło gazowni. Co się później stało, nie wiem. Nie chciałabym jednak spotkać go drugi raz. Jedna z pasażerek mówiła, że ten mężczyzna dziwnie zachowywał się już na przystanku przy Askanie i w dziwny sposób chodził koło kobiet – relacjonowała rozmówczyni „Gazety Lubuskiej”.

O wydarzeniu powiadomiono policję. Zboczeńca udało się szybko ująć kilka ulic dalej.

Okazał się nim mieszkaniec powiatu sulęcińskiego – poinformował sierż. szt. Mateusz Sławek z zespołu prasowego lubuskiej policji.

Teraz zboczeńcem zajmie się sąd. Mężczyzna odpowie za naruszenie art. 140 kodeksu wykroczeń.

Mówi on, iż „kto publicznie dopuszcza się nieobyczajnego wybryku, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności, grzywny albo karze nagany”.

Co ciekawe – według „Gazety Lubuskiej” ekshibicjoniści nie są rzadkością w Gorzowie. To wręcz plaga.

Np. 12 maja przy głównym wejściu na cmentarz przy ulicy Żwirowej jedna z kobiet została zaczepiona przez mężczyznę. Miał on na sobie buty i maseczkę ochronną.

Według „Lubuskiej” zboki najczęściej krążą przy cmentarzu komunalnym i jego okolicach. Np. we wrześniu 2017 roku w parku nieopodal nekropolii policjanci zatrzymali obnażającego się 53-latka.

Źródło: Gazeta Lubuska

3 KOMENTARZE

    • takie mamy niezawisłe sądy, które interpretują prawo, zamiast się do niego stosować, ale to wszystko przez to, że w prawie jest przynajmniej milion furtek, żeby papugi miały z czego żyć

Comments are closed.