Ofensywa ideologii LGBT w Izraelu. Metoda „faktów dokonanych”

Fot. YouTube/BioTexCom clinic
Prenumerata Najwyższego Czasu!

Surogacja, czyli wynajmowanie sobie kobiet do rodzenia dzieci przez pary homoseksualistów; nie jest prawnie w Izraelu akceptowana. Co prawda, w lutym tego roku Sąd Najwyższy odrzucił ustawę, która zabraniała samotnym mężczyznom i parom homoseksualnym wykorzystywania ciąży kobiet do pozyskiwania dzieci, ale dał Knesetowi rok na zmianę przepisów.

„Postępowy” Sąd Najwyższy uznał, że obecne przepisy dotyczące „macierzyństwa zastępczego” „nieproporcjonalnie naruszają równość i prawa rodzicielskie tych grup i są nielegalne”. Obecne ustawodawstwo Izraela otwiera surogację jedynie dla par heteroseksualnych lub samotnych kobiet, które nie mogą mieć dziecka.

W ostatnich latach próby rozszerzenia dostępu do „macierzyństwa zastępczego” członków społeczności LGBTQ spotkały się z gwałtownym sprzeciwem ze strony partii religijnych. Działania tego lobby są jednak wielowymiarowe. Nie mając szans na legalizację przez władzę ustawodawczą, wykorzystuje się władzę sądowniczą. Dodatkowo wspiera te działania polityka faktów dokonanych, które mają tworzyć precedensy.

O takiej historii donoszą media ze żłobka w Ramat Gan. Niejaki Elad Musaev Kazaz zarezerwował w nim już wiele miesięcy temu miejsce dla dziecka. O tym, że jest gejem, a dziecko kupił sobie w USA od surogatki, przedszkole dowiedziało się m momencie przyjmowania 4-miesięcznego chłopca.

Przedszkole Ramat Gan, sąsiadujące z Tel Awiwem, anulowało rezerwację miejsca. Dyrektorka placówki okazała się osobą religijną i wiadomość, że dziecko ma „dwóch ojców” zaskoczyła kobietę. Okazało się, że całą tą prowokację nagrywano.

Teraz Elad Musaev Kazaz gra rolę „prześladowanego” i „dotkniętego”. Zostałem zraniony – mówi prowokator. Na użytek widzów reportażu Kanału 12 opowiada – „cały czas przytulałem mojego syna, jak gdybym rozmawiał z jego sercem, obserwowałem go nieustannie i obiecałem sobie, że będę go bronił i chronił”.

Dodaje, że on i jego partner przeprowadzili się do Ramat Gan, na zamożne przedmieścia Tel Awiwu, aby uniknąć dyskryminacji i mieszkać w pobliżu dużej społeczności LGBTQ. Do sprawy włączyła się też organizacji Aguda – izraelska grupa zadaniowa LGBT. Ich zdaniem to kolejny przykład „dyskryminacji tej społeczności w państwie hebrajskim”, ale „walka o nasze prawa i równość trwa i nie będziemy tolerować rzeczywistości, w której pary są dyskryminowane wyłącznie ze względu na ich orientację seksualną.”

To typowe działania tych grup. Najpierw łamie się istniejące prawo, a później mówi o… dyskryminacji. Cała prowokacja podlana jest dodatkowo sosem rzekomej krzywdy i cierpienia. W sumie danie mocno zgrane (także w Polsce) i coraz mniej strawne.

Źródło: Times of Israel