
Stanisław Żółtek, kandydat na Prezydenta Polski, w mocnych słowach skomentował działalność państwowej służby zdrowia w czasie pandemii koronawirusa. Jednocześnie przedstawił postulat prywatyzacji usług medycznych.
Polityk partii POLEXIT w wywiadzie dla „Radio Kraków” mówił o swoich postulatach. Wśród tych znalazła się między innymi prywatyzacja służby zdrowia.
– Niby opieka zdrowotna się teraz sprawdziła? Polska miała najmniejszą ilość testów na milion mieszkańców. Nawet Rumunia miała więcej. Dlaczego tak było? Bo nie było opieki zdrowotnej – mówił Żółtek.
– Respiratorów brakowało. Kupiono maseczki w Chinach. Nie było żadnego sprzętu. W Polsce nie ma opieki zdrowotnej. To udawane. Potworne pieniądze na to płacimy. Jakby połowę tego ludzie brali, to by mieli prywatne ubezpieczenie i by było normalnie – dodaje.
Stanisław Żółtek odniósł się także do tego, że zdecydowana większość Polaków nie popiera tego postulatu. To oczywiście efekt propagandy, a nie racjonalnego myślenia. To musi doprowadzić do wniosku o tym, że prywatne usługi medyczne działają lepiej i są tańsze.
– Ludzie, którzy zmarli przez służbę zdrowia, bo badanie mieli za 3-4 lata, może by poparli moje postulaty. Ich już jednak nie ma. Ludzie potrzebujący opieki znikają. Oni umierają – tłumaczy polityk.
– Każdy kto chce być zbadany, bo zachorował, wie co to znaczy 3-letnia kolejka. Nie ma w Polsce służby zdrowia. To kłamstwo. Ludzie, którzy płacą przymusową składkę, nie patrzą ile płacą. To ogromne kwoty. Jakby oni to dostali do ręki, mogliby wpłacić na prywatne ubezpieczenie część z tego – podkreśla Żółtek.