
Związkowcy Agory twierdzą, że spółka przeprowadziła w kwietniu grupowe zwolnienia pracowników. Rzeczniczka Agory twierdzi natomiast, że był to „program dobrowolnych odejść”.
Serwis „Wirtualne Media” informuje, że związkowcy z Organizacji Międzyzakładowej NSZZ „Solidarność” Agory SA i Inforadia, oskarżają spółkę o to, iż stworzyła swój „program dobrowolnych odejść”, by ominąć przepisy związane ze zwolnieniami grupowymi.
Dla lewicującej spółki, do której należy m.in. „Gazeta Wyborcza”, jest to potężny cios wizerunkowy. Niedługo może stać się także ciosem finansowym, bo pracownicy domagają się odszkodowań.
– Pracownicy, z którymi pracodawca rozwiązuje umowy o pracę za porozumieniem stron z przyczyn niedotyczących pracowników również są traktowani jako osoby objęte zwolnieniem grupowym – twierdzą związkowcy.
– W związku z powyższym domagamy się na rzecz wszystkich pracowników, z którymi rozwiązano stosunki pracy za porozumieniem stron, a także tym, którym wypowiedziano umowy o pracę – wypłaty odszkodowań z tytułu naruszenia przepisów prawa przez Pracodawcę – informują.
Agora broni się jak może. Dyrektor do spraw komunikacji korporacyjnej Agory, Nina Graboś, udzieliła w tej sprawie komentarza „Wirtualnym Mediom”.
– Wszyscy pracownicy, którzy wzięli udział w programie dobrowolnych odejść w Goldenline niezwłocznie otrzymali wynagrodzenia oraz uzgodnione odprawy. W opinii spółki nie ma podstaw do kwestionowania zasad i trybu zakończenia stosunków pracy w spółce Goldenline. Sądzimy, że sugerowanie jakoby spółce miały grozić pozwy pracownicze jest w tej sytuacji całkowicie bezpodstawne – powiedziała.
Źródło: Wirtualne Media