REKLAMA
Strona główna Wiadomości Polska Kaja Godek zamknięta na dwa tygodnie za poglądy? Szpital odmawia odpowiedzi

Kaja Godek zamknięta na dwa tygodnie za poglądy? Szpital odmawia odpowiedzi

Kaja Godek. Fot. ilustracyjne. Foto: YouTube/Rzeczpospolita TV
Kaja Godek. Fot. ilustracyjne. Foto: YouTube/Rzeczpospolita TV
REKLAMA

Kaja Godek została skierowana na kwarantannę. Sanepid twierdzi, że to ze względów związanych ze stanem epidemiologicznym. Działaczka uważa, że to przez jej poglądy.

10 czerwca Kaja Godek, z ruchu „Stop aborcji”, przyjechała na SOR w Szpitalu Praskim w Warszawie ze względu na problemy z nerkami. Działaczka uważa, że pracownicy szpitala złośliwie się do niej odnosili, a ostatecznie nawet wezwali policję.

Wszystko przez brak maseczki. Godek tłumaczyła, że nie nosi jej ponieważ ma problemy z oddychaniem. Z tego też względu nie dostała nawet mandatu.

REKLAMA

Następnie dostała kroplówkę i wtedy nic jeszcze nie zapowiadało, że 12 czerwca odezwie się do niej sanepid. Tak się jednak stało, bo aktywistka miała rzekomo przebywać w szpitalu z osobą zakażoną koronawirusem.

Działaczka została skierowana na dwutygodniową kwarantannę. Sama twierdzi jednak, że żadna taka sytuacja nie miała miejsca. Pracownicy szpitala mieli nadać zgłoszenie specjalnie i ze złośliwości.

– […] zaczęli mi robić nieprzyjemne uwagi ze względu na działalność publiczną (przeciw aborcji i LGBT). Prawdopodobnie wpisano do sprawozdania, że miałam kontakt z innym chorym, żeby zrobić mi na złość poprzez nałożenie na mnie kwarantanny – twierdzi Godek.

Szpital odmawia przedstawienia swojej wersji wydarzeń.

REKLAMA