Minister Finansów przyznaje, że nie będzie obniżki podatków, bo to „rozwiązanie korzystne dla wszystkich”

Foto: print screen z YouTube/MMC Polska
Foto: print screen z YouTube/MMC Polska

W najnowszym wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” minister finansów, Tadeusz Kościński, przyznał że nie będzie obniżki podatków. Tłumaczenie tej decyzji jest wprost kuriozalne.

Dyskusje dotyczące tego, jak walczyć z pandemią, toczą się od dłuższego czasu na całym świecie. Polski rząd wybiera niestety keynsistowską drogę dalszego zadłużania państwa i zwiększania wydatków, by „pobudzić gospodarkę”. Na obniżkę podatków nie ma co liczyć.

Zadłużanie państwa

W ostatnich czasie Rada Polityki Pieniężnej obniżyła stopy procentowe, a państwo – za pośrednictwem NBP – działa aktywnie na rynkach kapitałowych. W nowomowie ekonomicznej te działania nazywane są „luzowaniem ilościowym”.

Termin ten oznacza zwiększenie podaży pieniądza w gospodarce, a jego skutki są niemal identyczne jak tradycyjnego dodruku pieniądza. Polska, mimo że nasza gospodarka nie może równać się do największych, stoi na czele państw najchętniej dodrukowujących środki.

Problemu w zadłużaniu się państwa nie widzi minister Kościński. – Dług publiczny według krajowej definicji powinien zaś utrzymać się na poziomie ok. 55 proc. PKB, czyli poniżej progu ostrożnościowego zapisanego w ustawie o finansach publicznych. Oczywiście, o ile nie będzie drugiej fali pandemii – mówi.

Warto przypomnieć, że minister zdrowia, rządowy kolega Kościńskiego, Łukasz Szumowski zapowiedział, że druga fala pandemii czeka nas na jesieni. Do tego dług publiczny liczony według krajowej definicji jest niższy od tego wyliczanego przez Unię Europejską.

Obniżki podatków nie będzie

Tadeusz Kościński zapowiedział także, że Polska nie podąży wzorem wielu państw europejskich i nie obniży stawki VAT. Minister argumentuje to tym, że takie rozwiązanie byłoby korzystne dla wszystkich.

Aby rozruszać gospodarkę po kryzysie, chcemy jak najwięcej płynności wpompować w sektor przedsiębiorstw i gospodarstw domowych. Te programy (13 i 14 emerytura – red.) wpisują się w te plany – mówi Kościński.

Minister Finansów powtarza zatem keynsistowski bełkot o tym, że w czasie kryzysu konieczne jest zwiększanie wydatków publicznych. Mówiąc krócej w czasie kryzysu ma uratować nas zabieranie jednym i nieefektywne wydawanie pieniędzy przez państwo.

Część ekonomistów powie, że powinniśmy obniżyć stawki VAT, jak Niemcy. Ale przecież to rozwiązanie to korzyść dla wszystkich, także bogatszych, którzy nie zwiększą swoich wydatków. Dodatki dla emerytów mają zaś bezpośredni wpływ na konsumpcję – stwierdził minister.

Comments are closed.