Mary Poppins podzieli los Murzynka Bambo

Fot. ilustr. Mary Poppins Wikipedia
Fot. ilustr. Mary Poppins Wikipedia

Aberracja związana z tropieniem rasizmu zatacza coraz szersze kręgi. Książki i filmy naszego dzieciństwa zostaną zapewne wkrótce ocenzurowane. Lista coraz bardziej się wydłuża.

W Polsce problemy ma już od dawna wierszyk o Murzynku Bambo, ale zabrali się też za „W pustyni i w puszczy”. W kolejce może być seria przygód Tomka Wilmowskiego, czy nawet Trylogia. Przecież Pan Zagłoba nie ma poszanowania np. dla… żydowskich restauratorów-karczmarzy i czasami szarpie ich za brody. W dodatku w „Potopie” kwestionuje się też człowieczeństwo Lapończyka.

Na Zachodzie ofiarą polit-poprawności padł już film „Przeminęło z wiatrem”, ale w strefie frankofońskiej dostaje się też komiksom o przygodach Tintina. W USA padło teraz nawet na Mary Poppins.

Chodzi o scenę, w której Julie Andrews i Dick van Dyke, główni aktorzy pokrywają twarze… sadzą. W „New York Times” Daniel Pollack-Pelzner dopatrzył się w tym rasizmu, bo Mary Poppins płaszczy jeszcze nos, by naśladować wygląd osoby czarnoskórej.

Film z 1964 r. podobno „odtwarza rasistowski strach w scenie groteski”. W dodatku admirał Boom, krzyczy, że został zaatakowany przez Hottentotów (lud południowej Afryki i rozkazuje strzelać do tych „bezczelnych diabłów”.

Źródło: VA