
Obrazki z publicznych szpitali przychodni niejednokrotnie przypominają Polakom czasy PRL-u. Państwo żeby utrzymać niewydolną służbę zdrowia zabiera obywatelom potężne pieniądze. Ile z tego mają ludzie, od których zależy nasze zdrowie?
O tym, że polski system zdrowotny jest niewydolny przypominać raczej nie trzeba. Warto jednak przyjrzeć się temu ile zarabiają pracujący w publicznych przychodniach i szpitalach pielęgniarki.
Z najświeższych danych GUS wynika, że średnio pielęgniarka zarabia 5,4 tys. zł brutto miesięcznie. Kilkadziesiąt złotych więcej zarabiają położne współpracujące z NFZ-em.
Jak jednak przypomina portal superbiz.se.pl: z otwartego listu Przewodniczącej Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Krystyny Ptok do prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego, średnia gwarantowanych zarobków pielęgniarek i położnych w Polsce (także w sektorze prywatnym) w 2020 roku to niecałe 3,2 tys. złotych brutto.
Najgorzej wygląda sytuacja pielęgniarek i położnych po studiach I stopnia, które zostały zatrudnione w ostatnich pięciu latach. Ich zarobki kształtują się w granicach 2,7 tys. zł. Najlepiej z kolei zarabiają te ze specjalizacją lub 20-letnim stażem pracy. W ich przypadku – jak wynika z danych OZZPiP – to prawie 3,7 tys. zł. brutto miesięcznie.