Państwowa Komisja Wyborcza podała ostateczne wyniki wyborów prezydenckich

Wybory, zdjęcie ilustracyjne. Foto: PAP
Wybory, zdjęcie ilustracyjne. Foto: PAP

Andrzej Duda – 43.5 proc., Rafał Trzaskowski – 30,46 proc – tak prezentują się procentowo ostateczne wyniki dwóch kandydatów, którzy zmierzą się w II turze wyborów prezydenckich. Frekwencja wyniosła 64,51 proc.

We wtorek o godzinie 6.30 Państwowa Komisja Wyborcza podała ostateczne wyniki I tury wyborów prezydenckich, które odbyły się 28 czerwca. Drugą turę przewidziano na 12 lipca.

Andrzej Duda uzyskał 43,5 proc., Rafał Trzaskowski – 30,46 proc., Szymon Hołownia – 13,87 proc.

Na kolejnych miejscach znaleźli się: Krzysztof Bosak – 6,78 proc.; Władysław Kosiniak-Kamysz – 2,36 proc.; Robert Biedroń – 2,22 proc.

Kolejni kandydaci uzyskali poniżej 0,3 proc.: Stanisław Żółtek – 0,23 proc., Marek Jakubiak 0,17 proc., Paweł Tanajno 0,14 proc., Waldemar Witkowski 0,14 proc., Mirosław Piotrowski 0,11 proc.

Wyniki I tury wyborów prezydenckich w Polsce.
Fot. PKW

9 KOMENTARZE

  1. Magdalenka trzyma się dobrze (hołownia też z tej szajki). Dlaczego Bosak był bez szans?
    1. Nie ma dzieci, a ślub brał tuż przed wyborami (coś jak to tusek alarmowo brał ślub kościelny).
    2. Nie potrafi zarobić na siebie (jak sam przyznał latami był na garnuszku żydowskiej fundacji).
    3. Kłamie i oszukuje wyborców, podobnie jak cała Konfederacja.
    4. Tchórz boi się zaczepić poważne problemy w Polsce, a kombinuje ciupagami straszyć Putina.
    Wniosek – wymienić wodzusiów Konfederacji i znaleźć wiarygodnego lidera.

  2. Niecałe 7% – jedni komentatorzy mówią, że to sukces, inni że porażka. Ja oceniam ten wynik jako umiarkowany sukces z dwóch powodów:
    1. Rzeczywisty wynik to powyżej 8%. W wyborach do europarlamentu nie było kontroli wyborów, oficjalne wyniki były znacznie niższe niż exit polls. Po tym wydarzeniu Konfederacja zadbała o kontrolę wyborów w wyborach do naszego parlamentu i oficjalny wynik był lepszy niż w exit polls (co jest naturalne, bo trudniej się przyznać ankieterowi, że głosowało się na Konfederację niż na POPiS). W tych wyborach znowu zabrakło kontroli, w dodatku PiS znacząco utrudnił głosowanie patriotycznej i pracowitej Polonii, więc wynik jest zaniżony. Unieważnić czyjś głos jest banalnie prosto, a jeśli w komisji zasiadają sami lewacy to trudno aby się takiej okazji oparli.
    2. Należy patrzeć na wyniki z perspektywy polaryzacji. Jeśli kandydaci SLD-Wiosna i PSL-Kukiz w sumie zdobyli mniej głosów niż kandydat Konfederacji to trudno mówić że jest to porażka. O tym jak wielka nastąpiła skala polaryzacji świadczą również wyniki innych kandydatów (od Żółtka w dół) – żaden nie zdobył nawet 0.5% głosów. Po prostu ludzie już w I turze zdecydowali: albo PO albo PiS. Jedynie Hołowni i Bosakowi udało się wyłamać, dlatego obaj uczciwie mogą mówić o sukcesie.

  3. Żółtek, Jakubiak, Tanajno i reszta planktonu zebrali 100 000 głosów pod wnioskami o kandydaturę, a w samych wyborach nie potrafili odrobić nawet połowy wyniku. „Sami uzbierali”, akurat.

  4. @NCzas Po prostu kłamiecie niechrześcijansko bo słowo „ostateczne” dotyczyć ma tury finalizacyjnej a nie pośredniej. Ogłupiacie ludzi już w tytule artykułu.

    • Słuszna uwaga, ale niesłuszna ocena. Ot, lapsus dziennikarski. Przecież oczywistością jest, że będzie II tura, więc to nie manipulacja.

Comments are closed.