Dzień Niepodległości USA i Stany Zjednoczone Polski. 4 lipca to święto wolnościowej prawicy na całym świecie

Flaga USA Źródło: Wikipedia

4 lipca wypada w USA Dzień Niepodległości. Świętuje się go na pamiątkę ogłoszenia Deklaracji Niepodległości Stanów Zjednoczonych od Wielkiej Brytanii. To również ważna rocznica dla wolnościowej prawicy na całym świecie.

4 lipca 1776 – Ojcowie Założyciele USA nie tylko ogłaszają Deklarację Niepodległości Stanów Zjednoczonych, ale zawierają w niej również klasyczne wolnościowe hasła.

To w tym tekście, tak ważnym dla amerykańskich konserwatystów, ujęto prawdy, o których wiek wcześniej pisali klasycy wolnościowej prawicy m.in. John Locke.

„Mimo że ziemia i wszystkie niższe istoty są wspólne wszystkim ludziom, to jednak każdy człowiek dysponuje własnością swej osoby” – pisał Locke, a Ojcowie Założyciele zmienili tę zasadę w prawo.

Klasycy liberalizmu uważali, że wolność wynika z praw naturalnych. Świadomy tego James Wilson – autor pierwszego szkicu Konstytucji USA – napisał, że „rząd ustanawia się w celu zapewnienia i rozpowszechnienia wypełniania naturalnych praw obywateli; każdy rząd, który nie ma tego na względzie jako głównego celu, nie jest rządem prawowitym”.

James Madison, inny z autorów Konstytucji, napisał, że „rząd został wprowadzony, aby chronić wszelkiego rodzaju własność […]. Taki właśnie jest cel rządu, który jest słuszny jedynie, gdy bezstronnie zapewnia każdemu człowiekowi to, co jest jego”.

W podobnym tonie wypowiadał się Samuel Chase, sygnatariusz Deklaracji Niepodległości, który stwierdził, że „akt legislacyjny (jako że nie można nazwać go ustawą) przeciwny najważniejszym podstawom [prawom naturalnym przyp. red], nie może być uznawany jako prawowite wypełnianie władzy legislacyjnej”.

Innymi słowy: Amerykanie wybrali minarchizm zamiast monarchizmu (choć w idealnym systemie jedno nie musi wykluczać drugiego).

Można się nawet pokusić o stwierdzenie, które zaboli wszelkiej maści lewicowców: To tam, w kolebce kapitalizmu, powstała władza, która wyszła od ludu. Władza, która powstała nie po to, by ten lud ograniczać, ale po to, by bronić go przed ograniczeniami.

Takie zdanie zresztą nawet pada w tekście deklaracji: „Wierząc w słuszność podejmowanych działań, biorąc za świadka Najwyższego Sędziego […] ogłaszamy uroczyście w imieniu władzy zbożnego ludu tych Osad, iż Zjednoczone Osady są i mają prawo być Państwami wolnymi i niepodległymi”.

Naród bez Mieszka I

Naród amerykański wylęgł się z czegoś zupełnie innego niż inne narody. Nie było tam wodza plemiennego, który mieczem i siłą wojów podporządkowywał sobie ichniejszych Polan, Wiślan, Ślężan czy Kaszubów.

Naród amerykański narodził się z tęsknoty do wolności i z buntu przeciwko ograniczeniom nakładanym przez państwo.

Nadmierne opodatkowanie, ograniczenia w handlu czy biurokraci, którzy, choć reprezentowali odległą wyspiarską monarchię, próbowali regulować życie Amerykanów – to wszystko zrodziło sprzeciw z którego wykluł się naród, który ukochał wolność jak żaden inny.

Dziś USA odchodzą od tamtych ideałów, choć są one jeszcze żywe na Południu. To zresztą pokazuje dlaczego federalna koncepcja państwa jest lepsza niż scentralizowana. Gdyby Stany działały tak jak Rzeczpospolita Polska, to Północ już dawno mogłaby odebrać Redneckom resztki ich wolności.

Stany Zjednoczone Polski

To zapomniana dziś koncepcja, której autorem był Ignacy Jan Paderewski. Ten wybitny polski pianista i działacz niepodległościowy marzył o Rzeczypospolitej jako o państwie federacyjnym.

Stany Zjednoczone Polski składać się miały z szeregu autonomicznych podmiotów. Byłyby to:

  • Królestwo Polski
  • Królestwo Litwy
  • Królestwo Polesia
  • Królestwo Galicji-Podola
  • Królestwo Wołynia

Wielu polskich niepodległościowców było zapatrzonych w amerykańską wolność. Niestety, ostatecznie wygrała mocno scentralizowana, lewicowa wizja polskiej państwowości.

Prawico, świętujmy 4. lipca

Jako orędownicy konserwatywnego liberalizmu powinniśmy świętować 4. lipca i przypominać w tym dniu, że nasza wizja państwa już się kiedyś ziściła. To dzięki naszym ideom powstało największe imperium naszych czasów.

Dziś zarzuca się nam odrealnienie czy radykalizm. Kiedy jednak spojrzymy jaki jest wynik wcielenia w życie naszych postulatów, a jaki wcielenia w życie postulatów lewicy (ZSRR, Kuba, Wenezuela), to uzyskamy dowód na to, kto ma rację w tym dziejowym sporze.

1 KOMENTARZ

  1. Nie ma takiego czegoś jak naród amerykański. Sami uważają się co najwyżej jako lud amerykański „The American People”. Przestańcie robić z ludzi idiotów i zmyślać farmazony. A 4th of July nie jest świętem (holyday) matoły, tylko dniem (Independance Day). I niech pozostanie dniem tego państwa a nie propagujcie amerykaznimu bo to wam jeszcze bokiem wyjdzie. Sajmijcie się własnym podwórkiem i dbajcie o to by Polska była wolną i prosperującą Polską a nie Ameryką. A jeśli nie to won za ocean.

Comments are closed.