Przełomowe odkrycie? Koronawirus pojawił się w jednym z europejskich krajów już wiosną 2019 roku

druga fala epidemii Koronawirus. Izolatka dla zakażonych w szpitalu w Wuhan, Chiny. Foto: PAP/EPA
Koronawirus. Izolatka dla zakażonych w szpitalu w Wuhan, Chiny. Foto: PAP/EPA

Od początku epidemii koronawirusa jako kraj pochodzenia patogenu wskazywane byłby Chiny. Tymczasem nowe ustalenia naukowców w tej kwestii mogą postawić na głowie dotychczasowe przypuszczenia.

Z oficjalnych danych wynika, że COVID-19 zabił do tej pory prawie 530 tys. osób na całym świecie. Wszyscy byli przekonani, że to Państwo Środka było zarzewiem zarazy. W ciągu kilku dni Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) rozpocznie prace nad ustaleniem co było przyczyną tzw. pandemii.

Tymczasem jeden z najlepszych chińskich badaczy Wang Guangfa nalegał, by WHO poza jego krajem odwiedziła też Hiszpanię.

Naukowiec odwołał się do ustaleń badaczy, którzy w twierdzą, że wykryli obecność koronawirusa w ściekach w Barcelonie, już w marcu ubiegłego roku. 

„Nie ma znaczenia, z którego kraju rozpoczyna się naukowa identyfikacja, pod warunkiem, że obejmuje wszystkie powiązane państwa i jest prowadzona uczciwie” – stwierdził szef chińskiego Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom Zeng Guang.

Dodał też, że próbka z koronawirusem pochodzącym z Katalonii, została pobrana na dziewięć miesięcy przed pojawieniem się patogenu w Wuhan. Chiny od dawna są oskarżane o ukrywanie prawdziwych danych dotyczących wirusa. Czemu za każdym razem zaprzeczają. W zeszłym miesiącu UE oskarżyła ten kraj o prowadzenie kampanii dezinformacyjnych na terenie Wspólnoty.

Wojna informacyjna w tej sprawie trwa. Waszyngton oskarżał Pekin o celowe wysyłanie chorych obywateli za granicę, że rozprzestrzenić wirusa. Z kolei Chińczycy twierdzili, że COVID-19 przywieźli do Wuhan amerykańscy agenci wojskowi.

Naukowcy z kolei twierdzą, że niezbędne jest zrozumienie, w jaki sposób i gdzie nastąpił wybuch epidemii. To bardzo ważne w kontekście reagowania na wybuchy epidemii innych wirusów w przyszłości.

Źródło: „Daily Express”

7 KOMENTARZE

  1. Informacja jest taka, koronawirus istnieje ale szkody są niewielkie chyba że politycy robią z nich gównoburze. W jednym ze szpitali w Polsce leczy się standardowymi środkami i nikt nie umarł, a ludzie umierają z innych przyczyn niż koronawirus nawet nie mając pozytywnego wyniku. Niech przestaną siać panikę, niech będzie normalne życie. Ludzie będą się rodzić i umierać.

  2. wysoce możliwe ale nie można wykluczyć sabotażu bo cóż to za problem dla służb podmienić próbki w niespecjalnie strzeżonym laboratorium miejskim

  3. „Z oficjalnych danych wynika, że COVID-19 zabił do tej pory prawie 530 tys. osób na całym świecie” Ciekawe skąd to wiedzą. Muszą zrobić sekcje by potwierdzić powód zgonu, a to trochę trwa. W tv codziennie ktoś umiera na covid bez żadnego potwierdzenia.

  4. To wiele mówi o realności zagrożenia. Czyli przez, nota bene, przynajmniej rok wirus sobie hasał jak gdyby nigdy nic nie niepokojony przez żaden walczący z nim rząd. Ciekawe. Ciekawa jest też inna informacja o tym, że „spośród ponad 28,3 tys. zmarłych na COVID-19 w Hiszpanii aż 20,6 tys. to mieszkańcy domów spokojnej starości – wynika z danych opublikowanych w sobotę przez hiszpańską agencję Europa Press”. Niech każdy wyciągnie wnioski.

  5. Fakt: 14 z 15 pozytywnych testów na covid19 jest błędnych a cała akcja została już opisana przez parlament UE jeszcze w 2019 roku… Więc kto ma mózg ten rozumie jaka ta epidemia jest straszna!????

Comments are closed.